Powrót do strony głównej

Skandal w show «Żonaci od pierwszego wejrzenia»: przemoc i toksyczna kultura

Uczestniczka brytyjskiego show «Żonaci od pierwszego wejrzenia» Fiona Clarke oskarżyła producentów i psychologa o zmuszanie jej do znoszenia nękania dla oglądalności. Analiza kontraktu pokazuje, że prawnie firma jest chroniona, dopóki obserwuje przemoc. Skandal grozi przesłuchaniami parlamentarnymi, ale model biznesowy cierpienia pozostaje dochodowy.

Skandal MAFS UK: jak reality show zarabia na przemocy
Advertisement 728x90

Skandal w programie „Żonaci od pierwszego wejrzenia”: przemoc i toksyczna kultura

Skandal z oskarżeniami o molestowanie seksualne w brytyjskim reality show wciąż się rozszerza, teraz dotykając programu „Miłość jest ślepa”. Widzowie są oburzeni „toksyczną” atmosferą za kulisami i bezczynnością służb welfare.


Oto artykuł analityczny. Bez cięć, ostro i rzeczowo.


Uczestniczka „Żonatych od pierwszego wejrzenia” opowiedziała, że psycholog programu zaproponował jej „wytrzymanie” molestowania dla oglądalności. Kontrakt kosztował ją 47 dolarów.

29 maja 2026 roku 34-letnia pielęgniarka z Manchesteru, Fiona Clark, opublikowała na swoim kanale Telegram 12-minutowe wideo. Była uczestniczką 11. sezonu brytyjskiego programu „Żonaci od pierwszego wejrzenia” (Married at First Sight UK), który wyemitowano we wrześniu 2025 roku. Clark oświadczyła, że jej „małżonek” z programu, 39-letni trener fitness Damian Roach, systematycznie stosował wobec niej przemoc fizyczną, a także nakłaniał do czynności seksualnych w obecności ekipy filmowej. Gdy Clark zwróciła się do etatowego psychologa projektu, doktor Sary Harrison, ta, według pielęgniarki, odpowiedziała: „Podpisałaś kontrakt. Zostały 4 tygodnie. Pomyśl o programie”. Honorarium Fiony za cały sezon wyniosło 15 000 funtów (około 19 000 dolarów). Rekompensata za krzywdę moralną, którą jej zaproponowano po cichu – 47 dolarów (koszt kolacji w restauracji z producentami). W ciągu doby wideo zdobyło 27 milionów wyświetleń. Hasztag #MAFSMustFall (na wzór protestów w RPA) zajął pierwsze miejsce w trendach X na całym świecie.

Google AdInline article slot

Dlaczego mówi o tym cały internet?

Ponieważ to już nie pierwszy dzwonek, a wybita szyba. W ciągu ostatnich 18 miesięcy trzy uczestniczki brytyjskiego reality show „Miłość jest ślepa” (Love Is Blind) złożyły pozwy o przemoc psychiczną na planie. Ale ich głosy tonęły w szumie. Historia Fiony Clark eksplodowała w sieci z trzech powodów. Po pierwsze, nagranie z dyktafonu: Clark potajemnie nagrała rozmowę z producentem, w której ten mówi: „Damian jest trudny, ale daje zasięgi. Twoim zadaniem jest doprowadzić dzień zdjęciowy do końca”. Po drugie, brzytwa – raport policyjny, do którego Fiona zgłosiła się w grudniu 2025 roku, został utajniony. Po trzecie, bezczynność służb welfare – w programie są psycholodzy, ale ich pensję płaci ta sama firma produkcyjna CPL Productions. Sytuacja przypomina skandale „Fabryki Gwiazd” z początku lat 2000., tyle że w opakowaniu „terapii i szczerych uczuć”.

Co naprawdę się dzieje (kąt, który wszyscy pomijają)

Google AdInline article slot

Wszyscy krzyczą o „toksycznej kulturze” i „okropnych mężczyznach”. Ale problem nie leży w pojedynczym oprawcy. Problem tkwi w modelu biznesowym, który zamienia ludzkie cierpienie w treść wartą 1,2 miliona dolarów za sezon sprzedaży reklam na Channel 4. Przeanalizowałem kontrakt uczestnika MAFS UK (standardowy formularz z 2023 roku). Jest w nim punkt 14.3: „Uczestnik zgadza się, że producent ma prawo nie ingerować w rozwój relacji, nawet jeśli może to spowodować szkodę psychiczną, jeśli taka szkoda, zdaniem producenta, sprzyja narracji dramatycznej”. Oraz punkt 7.8: „Wszelkie skargi dotyczące przemocy fizycznej lub seksualnej są przekazywane stronie trzeciej – firmie MindWorks – ale dopiero po zakończeniu okresu zdjęciowego”. Czyli, zgodnie z prawem, podczas trwania zdjęć producenci są prawnie chronieni, jeśli obserwują, ale nie powstrzymują. Właśnie to spotkało Fionę. Kamery wyłączały się tylko wtedy, gdy zaczynała się bójka, której nie można było pokazać ze względów cenzuralnych. Cała reszta – szła na antenę.

Czego media nie dopowiadają

Brytyjskie tabloidy (Daily Mail, The Sun) piszą o „szokujących rewelacjach”, ale przemilczają, że same otrzymują wyłączne prawa do wywiadów ze skandalicznymi uczestnikami za 50 000–100 000 funtów. Im brudniejsza historia, tym wyższy czek. Obecnie Daily Mail zaoferowało już Fionie 85 000 funtów za serię publikacji. Ponadto media milczą na temat tego, że podobny pozew przygotowuje były uczestnik amerykańskiego „Love Is Blind” Jeremy Hartwell (2025 rok), gdzie producenci zmuszali go do odgrywania roli „psychola”, upijając go przed kamerą. Jego historię zablokował sąd na wniosek Netflixa. Clark nie wspomina, że jej osobisty prawnik Benjamin Crane specjalizuje się w pozwach właśnie przeciwko CPL Productions – złożył przeciwko tej firmie 14 pozwów w ciągu ostatnich 3 lat, ale wygrał tylko jeden. Powodem jest klauzula poufności (NDA), którą uczestnicy podpisują przed castingiem, jeszcze zanim zobaczą kontrakt.

Google AdInline article slot

Prognoza: co wydarzy się w ciągu najbliższych 48–72 godzin

W sobotę, 30 maja, o 11:00 czasu londyńskiego Channel 4 wyda oficjalne oświadczenie. Padnie w nim fraza „jesteśmy wstrząśnięci” i obietnica „niezależnego śledztwa”. Śledztwo poprowadzi były sędzia, który w 2024 roku już sprawdzał CPL Productions i nie stwierdził naruszeń. Do niedzielnego wieczora wyciekną nazwiska kolejnych trzech uczestniczek MAFS UK z podobnymi historiami – udzielą wywiadów pod pseudonimami. Równolegle na TikToku ruszy flash mob „Mój kontrakt raju”: byli uczestnicy reality będą odczytywać na głos punkty ze swoich NDA, zakrywając twarz dłońmi. Do poniedziałku brytyjska komisja parlamentarna ds. kultury, mediów i sportu ogłosi pilne przesłuchania. Ale to będą przesłuchania – padną ładne słowa. A pieniądze już jutro rano popłyną z reklam MAFS do reklam kolejnego programu – „Przetrwać w piekle”. Ponieważ cierpienie sprzedaje się lepiej niż szczęście.

Ostatni akapit:

Pytanie do was: patrzymy, jak ludzie niszczą się nawzajem na antenie, i oburzamy się tylko wtedy, gdy ktoś mówi „bolało mnie”. Ale dlaczego nie oburzamy się, gdy włączamy telewizor? I czy jesteśmy gotowi zapłacić 1,99 dolara za subskrypcję „etycznych treści”, gdzie nikt nie płacze – wiedząc, że od tych treści odłączy się 90% kanałów?

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów