Bank Rosji nie zwiększy limitu zakupu kryptowalut — i wyjaśnił, po co w ogóle je dopuścił
Bank Rosji oficjalnie odmówił podniesienia rocznego limitu na zakup kryptowalut dla zwykłych obywateli, wynoszącego 300 tysięcy rubli. Co najważniejsze, regulator wyraźnie oświadczył: kryptowaluty są dozwolone nie jako instrument inwestycyjny, tylko jako sposób przekazywania pieniędzy za granicę.
Taka decyzja może wydawać się wyjątkowo surowa na tle globalnego wzrostu zainteresowania bitcoinem i ethereum. Jednak Bank Centralny ma własną logikę: uważa aktywa kryptograficzne za zbyt ryzykowne dla "niefachowych" inwestorów — czyli dla większości zwykłych ludzi. Zamiast zachęcać do inwestycji, regulujący chce przekształcić kryptowaluty w narzędzie płatności międzynarodowych, zwłaszcza w warunkach sankcji ograniczających tradycyjne transfery bankowe.
Dlaczego akurat 300 tysięcy — i nie więcej?
Limit 300 tysięcy rubli został zaproponowany już na początku 2026 roku jako część pakietu projektów ustaw dotyczących regulacji rynku kryptowalut. Teraz pierwszy wiceprezes Banku Rosji, Vladimir Czystuchin, potwierdził, że nie planuje się jego zwiększania. Powód jest prosty: Bank Centralny nie ufa kryptowalutom jako aktywom służącym oszczędzaniu.
Dla porównania: to tak, jakby zezwolić komuś na zakup nie więcej niż trzech–czterech gramów złota rocznie. Wystarczy, by spróbować, ale zdecydowanie za mało, by poważnie inwestować. Taki podejście odzwierciedla obawę regulującego przed stratami wśród populacji: rynek kryptowalut słynie z gwałtownych spadków, a Bank Centralny nie chce, aby emeryci czy studenci stracili swoje oszczędności na skutek spekulacji.
Kryptowaluty jako "rura na pieniądze"
Najbardziej zaskakującym stwierdzeniem Czystuchina jest to, że kryptowaluty potrzebne są nie do pomnażania kapitału, lecz do transferów. "W warunkach ograniczeń na tradycyjne operacje bankowe" stają się alternatywą dla SWIFT i innych systemów.
Wyobraźmy sobie, że zwykłe przelewy bankowe to drogi zablokowane szlabanami. Kryptowaluty to wąska ścieżka przez las: niewygodna, ale funkcjonująca. To właśnie tę "ścieżkę" Bank Centralny chce zalegalizować i kontrolować, ale nie zamierza przekształcać jej w główną arterię dla inwestycji.
Jednak tu pojawia się sprzeczność: jeśli kryptowaluty mają służyć wyłącznie transferom, po co w ogóle zezwalać na ich kupno przez brokerów? I dlaczego zakazuje się wypłacania środków na portfele niekustodialne — te "osobiste sejfy", w których użytkownik sam zarządza kluczami?
Główny konflikt: kto kontroluje pieniądze?
Jeden z najbardziej palących sporów związanych z nowymi przepisami dotyczy zakazu wypłacania zakupionych w Rosji kryptowalut na portfele niekustodialne. Wywołało to protesty nawet ze strony Związku Banków Rosji oraz komitetu ds. konkurencji Dumy Państwowej.
Dlaczego to tak ważne? Bo portfel niekustodialny to nic innego jak gotówka w kieszeni: bank jej nie widzi, nie może jej zablokować ani odebrać. Pozwolić na zakup kryptowalut, ale zabronić ich wypłacenia na taki portfel, to tak, jakby sprzedać komuś rower, ale nie dać mu możliwości zdjęcia go z podpórki.
Bank Centralny upiera się przy tym zakazie, ponieważ chce utrzymać kontrolę nad wszystkimi transakcjami. Jednak krytycy uważają, że eliminuje to samą ideę decentralizacji — podstawę działania kryptowalut.
Co dzieje się z ustawą?
Pakiet poprawek został złożony w Dumie Państwowej 1 kwietnia 2026 roku. Obecnie znajduje się on na etapie dyskusji. Już teraz jasne jest, że:
- Bank Rosji nie zamierza łagodzić stanowiska w sprawie limitów;
- Regulator nalega na pełną kontrolę nad przepływem aktywów kryptograficznych;
- Profesjonalni uczestnicy rynku (giełdy, banki) sprzeciwiają się najbardziej restrykcyjnym rozwiązaniom.
Jeśli ustawa zostanie przyjęta w obecnym brzmieniu, Rosja stanie się jednym z nielicznych państw, w których kryptowaluty są legalne, ale niemal bezużyteczne dla prywatnych inwestorów.
Co jest istotne
- Limit pozostanie na poziomie 300 tysięcy rubli rocznie — żadnego podwyższenia nie będzie.
- Kryptowaluty są dozwolone nie jako instrument inwestycyjny, a do transferów międzynarodowych.
- Wypłacanie środków na portfele niekustodialne może zostać zakazane — to najważniejszy punkt sporny.
- Nawet środowisko bankowe sprzeciwia się najbardziej restrykcyjnym rozwiązaniom.
- Ustawa jeszcze nie została przyjęta — istnieje szansa na zmiany.
Co to oznacza dla zwykłych ludzi?
Jeśli mieszkasz w Rosji i chcesz kupić bitcoin lub ethereum, wkrótce będziesz mógł to zrobić — jednak tylko za pośrednictwem zatwierdzonego brokera, nie więcej niż za 300 tysięcy rubli rocznie i, być może, bez prawa wypłacenia monet na swój osobisty portfel. To sprawi, że kryptowaluty przypominać będą "wirtualne ruble" wewnątrz zamkniętego systemu, a nie globalny aktyw.
Takie podejście ochroni niektórych przed stratami, ale pozbawi innych możliwości wykorzystania kryptowalut zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem — jako wolnych, niezależnych od państwa środków. Dla osób planujących wysyłanie pieniędzy za granicę może to okazać się czasową luką. Natomiast dla inwestorów — raczej rozczarowaniem.
— Editorial Team