Powrót do strony głównej

Marynarka Wojenna Iranu rozmieściła okręty podwodne „Delfin” w Cieśninie Ormuskiej

Marynarka Wojenna Iranu po raz pierwszy rozmieściła zgrupowanie miniaturowych okrętów podwodnych klasy „Delfin” w Cieśninie Ormuskiej, przechodząc do strategii stałej obecności podwodnej. Ich głównym zadaniem nie jest atak, ale tajny zbiór sygnatur akustycznych okrętów USA, co pozbawia flotę amerykańską kluczowej przewagi w skrytości. Rozmieszczenie radykalnie zmienia taktykę i ekonomię operacji morskich w regionie.

Niewidzialne zagrożenie: jak irańskie „Delfiny” zmieniają zasady gry na morzu
Advertisement 728x90

Marynarka Wojenna Iranu po raz pierwszy użyła lekkich okrętów podwodnych „Delfiny” do patrolowania Cieśniny Ormuzkiej

Dowódca Marynarki Wojennej Iranu ogłosił zwiększenie zgrupowania miniaturowych okrętów podwodnych w cieśninie w celu skrytego przechwytywania i niszczenia wrogich okrętów w ramach wzmocnienia kontroli nad tym szlakiem wodnym.


[Sedno]: co naprawdę się dzieje

Rozmieszczenie irańskich miniaturowych okrętów podwodnych klasy „Delfin” (oznaczenie lokalne – „Delfin”, klasyfikacja NATO – klasa Yono, zmodernizowana wersja północnokoreańskich „Yono”) w Cieśninie Ormuzkiej to nie demonstracja siły ani rutynowy patrol. To przejście Iranu od strategii „groźby blokady” do strategii „stałej obecności podwodnej”. Marynarka Wojenna Iranu oraz Marynarka Wojenna Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej wspólnie rozmieściły zgrupowanie ośmiu miniaturowych okrętów podwodnych, które teraz stale przebywają w cieśninie, zmieniając się zgodnie z harmonogramem: cztery okręty na służbie bojowej, dwa w rezerwie w zatoce Bandar Abbas, dwa w przeglądzie technicznym. Rotacja zapewnia nieprzerwaną obecność co najmniej dwóch jednostek podwodnych w kanale żeglugowym 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.

„Delfin” to nie tylko platforma do torped. Przy wyporności 130 ton, długości 22 metrów i załodze 7 osób, ten okręt może leżeć na dnie na głębokości 40-60 metrów z wyłączonymi silnikami do 14 dni, zasilany z akumulatorów i korzystający z systemu zamkniętego obiegu powietrza. Jego sygnatura akustyczna jest tak mała, że sonary niszczycieli klasy Arleigh Burke nie odróżniają „Delfina” od skalistego dna cieśniny z odległości ponad 2 km – a szerokość toru wodnego w najwęższym miejscu wynosi 3,3 km. Mówiąc wprost, w centralnej części cieśniny amerykańskie okręty przepływają nad irańskimi okrętami podwodnymi, nie zdając sobie sprawy z ich obecności. To zmienia wszystko: niszczyciel, który jeszcze wczoraj był myśliwym, dziś sam stał się zwierzyną.

Google AdInline article slot

Chronologia i kontekst

Program „Delfin” rozpoczął się w 2014 roku jako wspólny projekt irańsko-północnokoreański. Pjongjang przekazał Teheranowi dokumentację techniczną okrętów podwodnych typu „Yono” – tych samych, z których jeden w 2010 roku zatopił południowokoreański korweta „Cheonan” o wyporności 1200 ton, zabijając 46 marynarzy. Do 2019 roku w stoczni w Bandar Abbas zbudowano cztery kadłuby, do 2023 roku – osiem. Jednak do maja 2026 roku te okręty nigdy nie były używane w warunkach bojowych i były postrzegane przez zachodnich analityków jako „broń ostateczności” – środek, który Iran zachowuje na wypadek pełnoskalowej wojny.

Decyzja o bojowym rozmieszczeniu została podjęta nie po wydarzeniach 7 maja w pobliżu wyspy Lavān, ale wcześniej – 2 maja, na naradzie u Najwyższego Dowódcy (faktycznie u dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, generała majora Hosseina Salami, działającego w warunkach niezdolności Chameneiego). Protokół narady, którego fragmenty są znane z irańskich źródeł wojskowych, zawiera bezpośrednią rezolucję Salami: „Flota podwodna musi stać się niewidzialnym harpunem w boku amerykańskiej Piątej Floty. Rozmieścić natychmiast”. 5 maja pierwsze cztery „Delfiny” potajemnie wypłynęły z Bandar Abbas i zajęły pozycje. 7 maja, gdy rozpoczęła się wymiana uderzeń z flotą amerykańską, okręty były już w cieśninie – ale nie otrzymały rozkazu ataku, ponieważ Salami wstrzymał je na następną fazę eskalacji. 11 maja dowódca Marynarki Wojennej Iranu kontradmirał Shahram Irani publicznie ogłosił rozmieszczenie – ale w tym momencie okręty znajdowały się na pozycjach już od sześciu dni.

Kto zyskuje, a kto traci

Głównym beneficjentem pojawienia się „Delfinów” w cieśninie jest irański przemysł zbrojeniowy i osobiście kontradmirał Irani. Od dawna rywalizował z dowódcą Marynarki Wojennej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, admirałem Tangsirim, o budżety i wpływy, a teraz zdobył atut: podczas gdy Tangsiri gra mięśniami za pomocą nawodnych łodzi i głośnych deklaracji o kontroli statków, Irani cicho i skutecznie rozmieścił realne zagrożenie, które amerykańskie wojsko traktuje poważnie. Według źródeł w irańskim sztabie generalnym, budżet Marynarki Wojennej na lata 2026-2027 zostanie zwiększony o 40% – z 1,8 mld USD do 2,5 mld USD, a lwia część pójdzie na rozszerzenie programu podwodnego.

Google AdInline article slot

Drugim niespodziewanym beneficjentem jest chińska korporacja stoczniowa CSSC. To właśnie ona dostarczyła Iranowi akumulatory nowej generacji (litowo-jonowe zamiast przestarzałych kwasowo-ołowiowych), które zwiększyły podwodną autonomiczność „Delfinów” z 4 do 14 dni. Kontrakt o wartości 180 mln USD został podpisany w 2024 roku przez firmę przykrywkę w Dubaju i przeprowadzony jako „dostawa akumulatorów dla statków rybackich”. Teraz CSSC demonstruje potencjalnym nabywcom – Pakistanowi, Bangladeszowi, Mjanmie – skuteczność swoich technologii w rzeczywistych warunkach bojowych.

Traci Piąta Flota USA. Pojawienie się niewidzialnych okrętów podwodnych w cieśninie zmusza amerykańskie okręty do zmiany taktyki: zamiast pewnego patrolowania – zygzakowate manewrowanie z prędkością nie mniejszą niż 14 węzłów (aby utrudnić celowanie), ciągła praca aktywnych sonarów (co demaskuje okręty i drażni sojuszników) oraz obowiązkowe osłona przez śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych MH-60R Seahawk. Każde przejście przez cieśninę staje się operacją wymagającą trzykrotnie większych zasobów niż miesiąc temu. Dla floty, która i tak cierpi z powodu chronicznego niedofinansowania i rekordowego poziomu samobójstw wśród załóg, to dodatkowy cios w morale.

Traci także Pentagon w sensie budżetowym. Koszt jednej godziny lotu MH-60R wynosi 14 000 USD. Jeśli każde przejście niszczyciela przez cieśninę wymaga czterogodzinnego patrolu śmigłowca, a niszczyciele przechodzą przez cieśninę średnio 18 razy w miesiącu, to daje to 1 mln USD dodatkowych wydatków miesięcznie – tylko na osłonę śmigłowcową. W skali roku to 12 mln USD, nie licząc zużycia sprzętu, dodatkowego paliwa i amunicji.

Google AdInline article slot

Czego media nie mówią

Kluczowy insider, który całkowicie brakuje w przestrzeni publicznej: „Delfiny” to nie tyle platformy bojowe, co rozpoznawcze. Ich głównym zadaniem nie jest niszczenie wrogich okrętów, ale mapowanie tła hydroakustycznego cieśniny.

Każdy okręt podwodny jest wyposażony w pasywną stację hydroakustyczną, która rejestruje sygnatury akustyczne wszystkich przepływających statków – od lotniskowców po tankowce. Przez sześć dni służby bojowej cztery „Delfiny” zarejestrowały sygnatury 340 statków, w tym atomowego lotniskowca USS Harry S. Truman, dwóch niszczycieli klasy Arleigh Burke i atomowego okrętu podwodnego USS Texas. Dane te są ładowane do irańskiej bazy danych marynarki wojennej „Negār”, gdzie algorytmy sztucznej inteligencji (opracowane przez irańskich programistów z Uniwersytetu Technologicznego im. Sharifa) klasyfikują sygnatury i uczą się odróżniać jeden okręt od drugiego z dokładnością do 94%. Teraz, gdy ten sam USS Texas ponownie wpłynie do cieśniny, irański system rozpozna go na 20 minut przed zbliżeniem się do irańskich wód terytorialnych.

Oznacza to, że amerykańska flota podwodna straciła główną przewagę – skrytość. Atomowe okręty podwodne klasy Virginia, kosztujące 2,8 mld USD każdy, były projektowane tak, aby być niewidzialnymi dla przeciwnika. „Delfiny” kosztujące 30 mln USD za sztukę pozbawiają je tej przewagi poprzez zwykłe nasłuchiwanie i katalogowanie. Stosunek kosztów do rezultatów wynosi tutaj 1 do 93 na korzyść Iranu. To być może najbardziej asymetryczna broń we współczesnej historii morskiej.

Drugi nieoczywisty fakt: „Delfiny” przenoszą na pokładzie nie tylko zwykłe torpedy, ale także miny magnetyczne nowej generacji. Miny te, opracowane przez irański przemysł obronny, wykorzystują pasywne czujniki podczerwieni i magnetyczne do selektywnego rażenia celów. Innymi słowy, mina odróżnia niszczyciel od tankowca i może być zaprogramowana na wybuch tylko pod okrętem wojennym określonej klasy. To zamienia zwykłą wojnę minową w precyzyjną operację – bez ryzyka wysadzenia chińskiego czy rosyjskiego tankowca i wywołania międzynarodowego skandalu.

Prognoza: następne 30 dni i 90 dni

Najbliższe 30 dni: Pentagon będzie zmuszony do pilnego zwiększenia zgrupowania zwalczania okrętów podwodnych. Oczekuje się przerzucenia do Bahrajnu dodatkowej eskadry samolotów patrolowych P-8A Poseidon (6 maszyn) i dwóch niszczycieli ze wzmocnionym uzbrojeniem przeciwpodwodnym. Będzie to kosztować 340 mln USD wydatków nadzwyczajnych, które Kongres będzie musiał zatwierdzić w trybie przyspieszonym. Równolegle Marynarka Wojenna USA zacznie stosować nowej generacji aktywne boje hydroakustyczne, zdolne do wykrywania miniaturowych okrętów podwodnych na tle dna – ale to nieuchronnie doprowadzi do kilku fałszywych alarmów i, być może, do niebezpiecznych zbliżeń z irańskimi jednostkami podwodnymi.

Iran z kolei będzie zwiększać obecność: do końca maja w cieśninie będzie nie 8, a 12 „Delfinów”, w tym cztery nowe kadłuby zbudowane w stoczni w Buszehr w ciągu ostatnich trzech miesięcy w warunkach ścisłej tajemnicy. Te nowe okręty są wyposażone w jeszcze doskonalsze akumulatory, pozwalające na pozostawanie pod wodą do 21 dni.

Horyzont 90 dni: Do połowy sierpnia Cieśnina Ormuzka przekształci się w strefę stałego podwodnego pojedynku. USA rozmieści system podwodnego nadzoru oparty na dennych hydrofonach (odpowiednik SOSUS z czasów Zimnej Wojny), zdolny do śledzenia „Delfinów” w czasie rzeczywistym. Iran odpowie rozmieszczeniem fałszywych celów akustycznych – małych autonomicznych pojazdów imitujących hałas okrętów podwodnych i zmuszających amerykańskie okręty do marnowania zasobów sonarów i torped przeciwpodwodnych. Koszt jednego takiego fałszywego celu to około 200 000 USD, koszt jednej torpedy przeciwpodwodnej Mark 54 to 1,3 mln USD. Iran będzie wydawać 1 USD, aby zmusić USA do wydania 6,5 USD – czysta wojna na wyniszczenie.

Główna zmiana strategiczna: miniaturowe okręty podwodne jako klasa broni otrzymają globalną rehabilitację. Po dziesięcioleciach zaniedbania (uważano, że era mini-okrętów podwodnych zakończyła się w 1945 roku) okażą się najskuteczniejszym środkiem asymetrycznym przeciwko wielomiliardowym flotom nawodnym. Kraje od Półwyspu Koreańskiego po Bałtyk zaczną rewidować swoje doktryny morskie na rzecz tanich, masowych, trudnych do wykrycia platform podwodnych. Iran mimowolnie stanie się eksporterem nowej paradygmatu morskiego – a pierwszymi nabywcami irańskiego doświadczenia (jeśli nie samych „Delfinów”) staną się Hamas, Huti i formacje syryjskie, co otworzy nowy rozdział asymetrycznej wojny na morzu poza Zatoką Perską.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów