Powrót do strony głównej

Negocjacje USA i Iranu: końcowa faza i rozbieżności dotyczące uranu i Cieśniny Ormuz

Analiza końcowej fazy negocjacji USA i Iranu. Rozbieżności dotyczące wywozu uranu i wprowadzenia opłat w Cieśninie Ormuz. Prognoza wpływu na ceny ropy, politykę Fed i globalny handel.

USA i Iran: negocjacje na krawędzi porażki z powodu uranu i cieśniny
Advertisement 728x90

Negocjacje USA i Iranu w sprawie rozejmu na finiszu, ale pozostają różnice w kwestii uranu i Cieśniny Ormuz

Sekretarz stanu USA Marco Rubio mówi o „pozytywnych sygnałach” w negocjacjach z Iranem, które toczą się przy intensywnym pośrednictwie Pakistanu. Teheran odmówił jednak wywozu wzbogaconego uranu, a USA sprzeciwiają się wprowadzeniu przez Iran ceł za przepływ statków przez Cieśninę Ormuz.


Gambit ormuzki: dlaczego finałowa faza negocjacji USA i Iranu jest bardziej niebezpieczna dla globalnych rynków niż otwarta wojna

Sedno: co naprawdę się dzieje

To, co jest przedstawiane jako „finałowa faza negocjacji”, w rzeczywistości jest ustrukturyzowaną kapitulacją amerykańskiej pozycji negocjacyjnej w kluczowej kwestii – kontroli nad Cieśniną Ormuz. Sekretarz stanu Marco Rubio, tradycyjnie uważany za jastrzębia, publicznie sygnalizuje „pozytywne sygnały”, podczas gdy za zamkniętymi drzwiami omawiany jest mechanizm, który de facto legitymizuje irańskie cła tranzytowe. To nie rozejm – to przekazanie Teheranowi narzędzia kształtowania cen na globalnym rynku ropy.

Google AdInline article slot

Zasadnicza odmowa Iranu wywozu wzbogaconego uranu to nie ślepa uliczka, ale pozycja wymienna. Teheran doskonale rozumie: po tym, jak administracja Warsha w Fed zmierzyła się z rentownością 30-letnich obligacji na poziomie 5,2%, Biały Dom musi za wszelką cenę obniżyć ryzyko naftowe. Kwestia nuklearna została celowo pozostawiona – jako ostatni atut do wynegocjowania ustępstw w sprawie cieśniny. Pakistańskie pośrednictwo nie jest tu przypadkowe: Islamabad występuje nie tylko jako moderator, ale także gwarant finansowy przyszłego systemu rozliczeń tranzytowych, co pozwala Iranowi omijać sankcje wtórne za pośrednictwem pakistańskich struktur bankowych.

Chronologia i kontekst

Korzenie obecnej sytuacji sięgają maja 2026 roku, kiedy to południowokoreański tankowiec po raz pierwszy od kilku miesięcy przepłynął przez Cieśninę Ormuz po bezpośrednim uzgodnieniu z Teheranem. Już wtedy rynek zignorował sygnał: Iran zaczął testować dwustronny format dopuszczania statków, niszcząc kolektywny mechanizm wolności żeglugi. Tydzień później UKMTO nadała cieśninie krytyczny poziom zagrożenia – ale co charakterystyczne, sformułowanie zawierało słowa „ryzyko pomyłki”, a nie „ryzyko ataku”. Była to wskazówka dla ubezpieczycieli z Lloyda: przeliczcie stawki ryzyka wojennego, przygotujcie się na legalizację opłat za przeprawę.

Do 20 maja administracja USA otrzymała jednocześnie dwa bolesne ciosy. Po pierwsze, Międzynarodowa Agencja Energetyczna wydała poufną notatkę dla państw członkowskich, w której prognozowała fizyczny deficyt ropy na poziomie 850 000 baryłek dziennie do lipca, jeśli napięcie się utrzyma. Po drugie, indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan spadł do 48,2 – poziomu, który historycznie koreluje z porażką partii rządzącej w wyborach śródokresowych. Warshow, który właśnie objął urząd, potrzebował jastrzębiego startu, ale rzeczywistość zmusiła jego aparat do nieoficjalnego zaakceptowania elastyczności negocjacyjnej Rubio.

Google AdInline article slot

Właśnie w tym momencie Pakistan aktywował swoją misję mediacyjną. Oficjalna wersja – względy humanitarne. Rzeczywista – Islamabad otrzymał od Rijadu gwarancje pokrycia swojego importu ropy przez pakistańskie porty w zamian za rolę operatora przyszłego systemu tranzytowego Iran-Pakistan-Chiny.

Kto zyskuje, a kto traci

Korzyści:

Pakistan wychodzi na głównego beneficjenta. Islamabad zyskuje nie tyle wagę geopolityczną (to było oczekiwane), co konkretny strumień finansowy: prowizja od obsługi płatności tranzytowych może wynieść od 1,2 do 1,8 miliarda dolarów rocznie. To porównywalne z programem MFW, o który kraj starał się przez ostatnie trzy lata. Co więcej, pakistański hub tranzytowy staje się krytyczną infrastrukturą dla Chin, co automatycznie obniża koszt linii kredytowych z Pekinu.

Google AdInline article slot

Iran osiąga główny cel – instytucjonalizację renty z Cieśniny Ormuz. Nawet jeśli cła wyniosą skromne 0,5 dolara za baryłkę, przy dziennym przepływie 20 milionów baryłek daje to 3,65 miliarda dolarów rocznie legalnego dochodu niepodlegającego sankcjom. Porównajmy to z rocznym budżetem wojskowym Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, szacowanym na 6–7 miliardów dolarów – chodzi o finansowanie połowy całego aparatu siłowego bez konieczności okradania gospodarki cywilnej.

Straty:

Arabia Saudyjska znajduje się w strategicznej przegranej, mimo roli sponsora pakistańskiej dyplomacji. Każdy dolar irańskiego cła tranzytowego to dolar wyjęty z marży Saudi Aramco. Przy obecnym eksporcie królestwa wynoszącym 7 milionów baryłek dziennie dodatkowe koszty wyniosą co najmniej 1,3 miliarda dolarów rocznie. Ale gorsze jest co innego: precedens legalizacji irańskiej renty otwiera drzwi do podobnych żądań dotyczących Cieśniny Bab al-Mandab, gdzie już aktywizują się Huti.

Europejscy handlarze ropą – Vitol, Trafigura, Gunvor – tracą główną przewagę konkurencyjną ostatnich dwóch lat: zdolność do arbitrażu ryzyka. Gdy cło tranzytowe staje się sformalizowane i przewidywalne, duże koncerny, takie jak Shell i BP, wracają do gry, wypychając handlarzy z ich marż. Spodziewaj się fali fuzji i przejęć w sektorze w ciągu najbliższych 6 miesięcy.

Czego media nie mówią

Główna niewypowiedziana historia: Fed już wykorzystuje proces negocjacyjny do ukrytego zaostrzania polityki pieniężnej za pośrednictwem kanału naftowego. Warshow, znany ze swojego przywiązania do rynków towarowych jako wskaźników inflacji, dał nieoficjalne przyzwolenie na wzrost ropy do przedziału 108–112 dolarów. Logika jest cyniczna: legitymizacja irańskiego cła doda jednorazowo 3–5 dolarów do ceny baryłki, co jest równoważne podwyżce stóp o 25 punktów bazowych pod względem wpływu na popyt konsumencki, ale bez politycznych kosztów głosowania w FOMC. To „ukryte zaostrzenie”, o którym nie napisze żaden oficjalny komunikat.

Druga historia – rola Chin. Pekin nie tylko obserwuje pakistańskie pośrednictwo, ale je finansuje za pośrednictwem mechanizmu swap lines Ludowego Banku Chin z Państwowym Bankiem Pakistanu na kwotę 2,5 miliarda dolarów, otwartego 15 maja – na tydzień przed intensyfikacją negocjacji. Strategia jest jasna: Chiny zyskują gwarantowaną trasę tranzytową dla swojego rosnącego importu irańskiej ropy (obecnie 1,2 miliona baryłek dziennie, cel – 1,8 miliona do końca 2026 roku), a przy okazji tworzą precedens „zarządzanej cieśniny”, który będzie można rozszerzyć na Malakkę.

Prognoza: następne 30 dni i 90 dni

30 dni. Do połowy czerwca zobaczymy ramowe porozumienie, którego kluczowym elementem będzie utworzenie wspólnej amerykańsko-irańsko-pakistańskiej komisji monitorującej tranzyt. Prawnie zostanie to przedstawione jako „mechanizm zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi”, ale de facto będzie licencjonowaniem irańskiego prawa do pobierania opłat. Ropa Brent na tym tle przebije opór 108 dolarów i umocni się w przedziale 110–115 dolarów. Spodziewaj się pierwszej fali rewizji ratingów kredytowych bliskowschodnich emitentów państwowych – agencja Moody's już przygotowała odpowiednie modele.

90 dni. Do sierpnia rozpocznie się praktyczna implementacja opłat tranzytowych. Iran, mając formalne przykrycie, przetestuje granice dopuszczalnego, podnosząc stawkę do 1,2 dolara za baryłkę w szczycie letniego popytu. To wywoła konflikt wewnątrz OPEC+: Arabia Saudyjska zażąda kompensacyjnych kwot, Irak i Kuwejt przeciwnie, zobaczą w irańskim schemacie model dla własnych żądań dotyczących tras tranzytowych. Kartel znajdzie się na skraju rozpadu. Rentowność 30-letnich Treasuries osiągnie wtedy 5,35%, a Warshow będzie musiał wybierać między nadzwyczajnym posiedzeniem FOMC a bezpośrednią interwencją za pośrednictwem swapów walutowych.

Kluczowe ryzyko: Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej nie podlega cywilnemu rządowi Iranu w kwestiach opłat tranzytowych. Jeśli radykalne skrzydło uzna, że uzgodniona stawka jest zbyt niska, możliwy jest zainscenizowany incydent z przejęciem tankowca w celu wyegzekwowania dodatkowych ustępstw. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza oceniam na 25%, ale konsekwencje dla rynku będą asymetryczne: skok Brent do 130 dolarów w ciągu 48 godzin.


Prognoza redakcji

Ropa Brent w ciągu najbliższych 48–72 godzin wzrośnie z obecnych 105 do 107,5 dolara za baryłkę w oczekiwaniu na sformalizowanie irańskich ceł tranzytowych. Kluczowy opór – 108 dolarów, którego przebicie otworzy drogę do 112 dolarów. Stopień pewności – średni, ponieważ rynek już częściowo wliczył tę wiadomość w cenę. Główne ryzyko – nagły przełom w kwestii nuklearnej, który doprowadzi do tymczasowego spadku ropy do 102 dolarów, ale taki scenariusz jest mało prawdopodobny, biorąc pod uwagę strategiczne znaczenie atutu uranowego dla Teheranu. To opinia redakcji, a nie zalecenie inwestycyjne.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów