USA zwiększają obecność wojskową na Bliskim Wschodzie w związku z przygotowaniami do operacji lądowej przeciwko Iranowi
Administracja Trumpa opracowuje scenariusz przerzucenia tysięcy żołnierzy w rejon Zatoki Perskiej w celu ochrony żeglugi w Cieśninie Ormuz.
Od „piratów” do „cmentarza”: zwiększenie obecności wojsk USA i widmo wojny lądowej z Iranem
Wprowadzenie
W kwietniu-maju 2026 roku koncentracja amerykańskich sił zbrojnych w Zatoce Perskiej osiągnęła poziom niespotykany od czasu inwazji na Irak w 2003 roku. Dwie grupy uderzeniowe lotniskowców, elitarne jednostki SEALs i Delta Force, tysiące marines i żołnierzy powietrznodesantowych – wszystko to skupione u wybrzeży Iranu.
Oficjalnie Waszyngton mówi o „ochronie żeglugi” i „odblokowaniu Cieśniny Ormuz”. Jednak skala przerzucanych sił, obejmująca 82. Dywizję Powietrznodesantową i oddziały specjalne, sugeruje poważniejsze zamiary. Teheran odpowiada bezpośrednimi groźbami: „Wasze okręty i wojska znajdą się na cmentarzu”.
Analitycy coraz częściej mówią o „pełzającej eskalacji” (mission creep) i o tym, że USA mogą zostać wciągnięte w pełnoskalową wojnę lądową wbrew początkowym planom.
Szczegóły wydarzenia i chronologia
Konflikt wszedł w fazę gorącą 28 lutego 2026 roku po rozpoczęciu operacji „Epic Fury” – wspólnej amerykańsko-izraelskiej kampanii powietrzno-morskiej przeciwko Iranowi. Pod koniec kwietnia sytuacja uległa radykalnej zmianie: Iran faktycznie zamknął Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa około 20% światowych dostaw ropy naftowej.
W odpowiedzi Waszyngton rozpoczął bezprecedensowe zwiększenie sił:
- Grupy lotniskowców: W regionie rozmieszczono USS Abraham Lincoln i USS Gerald R. Ford.
- Piechota morska: Do wybrzeży Iranu skierowano 11. i 31. Ekspedycyjne Grupy Piechoty Morskiej (łącznie około 4,5 tys. osób) na okrętach USS Boxer i USS Tripoli.
- Siły szybkiego reagowania: Przerzucane są oddziały 82. Dywizji Powietrznodesantowej (3-4 tys. osób).
- Siły specjalne: Odnotowano obecność SEAL Team 6, 5. Grupy Delta oraz Rangersów 75. Pułku.
Na początku maja łączna liczba amerykańskich żołnierzy w regionie przekroczyła 50-60 tys. osób. Jednocześnie USA wprowadziły blokadę morską irańskich portów, przechwytując statki handlowe.
Wpływ i znaczenie (dla świata / branży / społeczeństwa)
Przerzucenie wojsk lądowych zmienia samą naturę konfliktu. O ile do kwietnia ataki były przeprowadzane tylko z powietrza i morza, o tyle pojawienie się jednostek desantowo-szturmowych wskazuje na przygotowania do „ograniczonej operacji lądowej”.
Eksperci wyróżniają trzy możliwe cele inwazji:
- Zdobycie wyspy Khark. Przez tę wyspę przechodzi 90% irańskiego eksportu ropy. Fizyczne przejęcie pozwoli odciąć dochody Teheranu bez niszczenia infrastruktury.
- Odblokowanie Cieśniny Ormuz. Wymaga to oczyszczenia z wyrzutni rakiet wysp Abu Musa, Qeshm i Larak, co jest skomplikowaną operacją desantową.
- Rajd na obiekty jądrowe. Wywóz wzbogaconego uranu lub zniszczenie podziemnych wirówek przez siły specjalne.
Każdy z tych scenariuszy niesie ogromne ryzyko. Iran to kraj z 90-milionową populacją, górzystym terenem i potężną siecią sił proxy. Nawet „ograniczone” lądowanie może przerodzić się w długoterminową okupację.
Reakcja kluczowych graczy
Iran odpowiada polityką „otwartych drzwi” dla eskalacji. Doradca wojskowy najwyższego przywódcy Mohsen Rezaei zagroził zamianą amerykańskich okrętów w „wraki” i wysłaniem wojsk na „cmentarz”. W parlamencie dyskutowany jest 12-punktowy plan zarządzania cieśniną, zakładający pobieranie „reparacji wojennych” od statków USA i ich sojuszników.
Izrael koordynuje działania z Waszyngtonem. Siły Obronne Izraela są w stanie podwyższonej gotowości, choć oficjalnie deklaruje się, że nie planuje się inwazji lądowej na Iran.
Społeczność analityczna jest podzielona. Jedni (Ali Vaez, International Crisis Group) uważają operację lądową za „wysoce prawdopodobną”, wskazując, że Trump nigdy nie pozostawia rozmieszczonych sił bezczynnie. Inni (Modern War Institute) przypominają, że do zmiany reżimu w Iranie potrzebne byłoby 300-500 tys. żołnierzy, co jest politycznie niemożliwe.
Prognoza i wnioski
Na razie USA zaprzeczają planom pełnoskalowej inwazji. Przewodniczący Połączonego Komitetu Szefów Sztabów Dan Caine oświadczył: „Nie ma planu, aby wrzucić tam 200 tysięcy ludzi i zostać na 20 lat”.
Jednak zwiększenie sił specjalnych i piechoty morskiej mówi co innego: Waszyngton jest gotowy na taktyczne działania lądowe. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje desant na wyspie Khark – chirurgiczna operacja zdławienia irańskiej gospodarki, która nie będzie wymagać wchodzenia w głąb kontynentu.
Niemniej jednak pomyłki są nieuniknione. Iran dysponuje potężnymi przybrzeżnymi systemami rakietowymi i doświadczeniem w wojnie asymetrycznej. Każda operacja desantowa ryzykuje krwawą jatką. Świat stoi u progu najniebezpieczniejszego etapu konfliktu – przejścia od wojny w powietrzu i na morzu do wojny na lądzie, gdzie straty będą liczone nie w dziesiątkach, ale w tysiącach.
— Editorial Team