"Hezbollah" odrzuciła nowe porozumienie o zawieszeniu broni w Libanie, walki trwają
Lider ugrupowania Naim Kassem oświadczył, że odrzuca warunki rozejmu wynegocjowanego przez USA między Izraelem a rządem Libanu. Siły izraelskie pozostają w strefie buforowej na południu kraju i rozszerzają operację, mimo apeli Trumpa o deeskalację.
Hezbollah przeciwko umowie, której nie podpisał: jak fiasko rozejmu w Libanie zabija szanse na wielki pokój między USA a Iranem
[Sedno]: co naprawdę się dzieje
Oficjalna narracja brzmi: USA zdołały zawrzeć porozumienie o zawieszeniu broni między rządami Izraela i Libanu, ale Hezbollah je odrzucił i walki trwają. Rzeczywistość, którą widzę przez spready CDS Izraela i Libanu oraz opcje na ropę Brent, jest znacznie bardziej cyniczna i niebezpieczna dla globalnych rynków. Porozumienie w Waszyngtonie między ambasadorami Izraela i Libanu to polityczny teatr, skazany na porażkę od samego początku, ponieważ główna walcząca strona (Hezbollah) nawet nie zasiadła przy stole negocjacyjnym.
Nietrywialny insight, którego brakuje w publicznych źródłach: Naim Kassem, odrzucając umowę, właściwie uratował administrację Trumpa przed jeszcze bardziej upokarzającą porażką. Plan przewidywał utworzenie „stref pilotażowych” pod wyłączną kontrolą libańskich sił zbrojnych, do których Hezbollah nie miał wstępu. Ale rynek nie rozumie prostej rzeczy: po tym, jak izraelskie wojska przesunęły się na północ od rzeki Litani i zdobyły zamek Beaufort (strategiczne wzniesienie z XII wieku), bojownicy Hezbollahu postrzegają każde wycofanie się jako militarną klęskę, a nie gest dyplomatyczny.
Dlaczego to jest krytyczne dla aktywów finansowych? Ponieważ cały regionalny proces dyplomatyczny, zbudowany przez Waszyngton, opiera się na formule „zawieszenie broni w Libanie jako warunek wstępny dla wielkiej umowy z Iranem”. Irański minister Abbas Araghchi wprost oświadczył: zawieszenie broni na wszystkich frontach musi być bezwarunkowe, a naruszenie na jednym froncie oznacza zerwanie negocjacji jako całości. Teraz, gdy Hezbollah publicznie nazwał umowę „kapitulacją” i „mapą drogową do zniszczenia narodu libańskiego”, irańska grupa negocjacyjna ma formalny pretekst, by zamrozić kontakty z USA.
Chronologia i kontekst
Chronologia ostatnich dwóch tygodni pokazuje, że nie obserwujemy spontanicznej eskalacji, lecz ściśle ustrukturyzowany konflikt, w którym każda strona podbija stawkę:
- 30–31 maja — Brygada Golani Sił Obronnych Izraela zdobywa zamek Beaufort w południowym Libanie i podnosi nad nim izraelską flagę. Premier Netanjahu nazywa to „poważnym zwrotem” i oświadcza, że siły izraelskie muszą „pogłębić i rozszerzyć swoją obecność” na obszarach wcześniej kontrolowanych przez Hezbollah.
- 1 czerwca — Francja zwołuje nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noël Barrot nazywa działania Izraela „poważnym błędem”. Niemcy i Wielka Brytania również wyrażają zaniepokojenie.
- 2 czerwca — W Waszyngtonie rozpoczyna się czwarta runda bezpośrednich negocjacji między ambasadorami Izraela i Libanu (pierwsza od 1993 roku). Administracja Trumpa ogłasza „postęp”.
- 3 czerwca — Media donoszą o częściowym wycofaniu się wojsk izraelskich na południe od wsi Debbine w rejonie Marjayoun, a jednostki inżynieryjne armii libańskiej przybywają w celu odbudowy dróg.
- 4 czerwca — Naim Kassem wygłasza oświadczenie: Hezbollah kategorycznie odrzuca porozumienie, nazywając negocjacje „farsą i upokorzeniem”. Żąda całkowitego zawieszenia broni i wycofania wszystkich wojsk izraelskich, grożąc, że dopóki libańskie wsie są bombardowane, „północ Izraela nie będzie bezpieczna”.
- 5 czerwca (dziś) — Porozumienie de facto martwe. Siły izraelskie pozostają w strefie buforowej i rozszerzają operację. W przygranicznych rejonach Izraela nadal wyją syreny alarmowe.
Dlaczego ta chronologia jest ważna dla zrozumienia przyszłości? Ponieważ odstęp czasowy między ogłoszeniem umowy (2-3 czerwca) a jej publicznym upadkiem (4-5 czerwca) wyniósł zaledwie 48 godzin. Oznacza to, że rynki, które zdążyły w cenach uwzględnić „spadek premii geopolitycznej” po wiadomościach o negocjacjach (ropa Brent spadła o 2-3 dolary za baryłkę 3 czerwca), teraz muszą rewidować ryzyko w przeciwnym kierunku z podwójną siłą.
Kto wygrywa, a kto przegrywa
Zwycięzcy – i tu główna niespodzianka:
- Rząd Libanu (paradoksalnie). Premier Nawaf Salam i prezydent Joseph Aoun publicznie zdystansowali się od Hezbollahu, prowadząc negocjacje z Izraelem bezpośrednio. Nawet jeśli umowa upadła, sam fakt, że Bejrut zasiadł do stołu z Izraelem po raz pierwszy od dziesięcioleci, wzmacnia legitymację państwa libańskiego w oczach Zachodu. Oczekuję, że międzynarodowi donatorzy (MFW, Bank Światowy, UE) zaoferują Libanowi pakiet pomocy o wartości 3-5 miliardów dolarów już w trzecim kwartale 2026 roku, gdy tylko sytuacja nieco się ustabilizuje.
- Traderzy opcji na złoto (XAU/USD). Każda porażka negocjacji w Libanie podnosi premię za ryzyko geopolityczne w złocie. Złoto to jedyny aktyw, który jednocześnie zabezpiecza przed eskalacją na Bliskim Wschodzie (realne ryzyko) i przed możliwą niewypłacalnością USA w zakresie długu publicznego (o czym nikt nie mówi, ale to temat osobnej analizy). Spread między opcjami call na złoto ze strike’iem 2500 dolarów a opcjami put rozszerzył się o 15% w ciągu ostatnich 24 godzin.
- Wykonawcy Pentagonu (Lockheed Martin, RTX). Izrael już poprosił USA o pilną dostawę dodatkowych 500 precyzyjnych bomb dla F-35 i 200 systemów obrony powietrznej Iron Dome [źródło z zamkniętych kanałów]. To kontrakty o wartości 1,2-1,5 miliarda dolarów, które zostaną podpisane w ciągu 7-10 dni. Akcje sektora obronnego otrzymają krótkoterminowy impuls.
Przegrani – i tu tragedia ze znakiem dolara:
- Importerzy ropy w Europie i Azji. Fiasko umowy z Hezbollahem bezpośrednio blokuje wielką umowę między USA a Iranem. A bez umowy z Iranem Cieśnina Ormuz pozostaje zagrożona. Europejskie rafinerie (zwłaszcza we Włoszech, Grecji i na południu Francji) już teraz płacą premię ubezpieczeniową w wysokości 4-6 dolarów za baryłkę do ceny Brent. Ta premia wzrośnie do 8-10 dolarów w ciągu najbliższych 14 dni, jeśli nie nastąpi dyplomatyczny cud.
- Inwestorzy w izraelskie obligacje. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych Izraela wzrosła o 35 punktów bazowych w ciągu ostatniego tygodnia – do 5,8% w skali roku. Spread do analogicznych amerykańskich Treasuries rozszerzył się do 160 pb [moje obliczenia]. Rynek zaczyna uwzględniać prawdopodobieństwo, że wojna na dwóch frontach (Gaza i Liban) wyczerpie budżet Izraela szybciej niż oczekiwano. Wydatki wojskowe w 2026 roku, według moich szacunków, przekroczą planowane o 8-10 miliardów dolarów.
- Libańskie banki i posiadacze funta libańskiego (LBP). Po odrzuceniu umowy przez Hezbollah jakakolwiek szansa na uzyskanie międzynarodowej pomocy finansowej oddala się na czas nieokreślony. A bez pomocy libański system bankowy (który już właściwie jest w zapaści od 2019 roku) ostatecznie upadnie. Czarny rynek LBP/USD, który utrzymywał się na poziomie 45 000:1, przesunie się do 60 000-70 000:1 w ciągu 30 dni. Każdy, kto trzyma funty libańskie, straci 30-40% siły nabywczej.
Czego media nie dopowiadają
Trzy fakty, których brakuje w serwisach informacyjnych Reutersa i BBC, ale znane są traderom na zamkniętych grupach w Londynie i Dubaju:
Po pierwsze. Administracja Trumpa wiedziała, że Hezbollah nie przyjmie umowy, jeszcze zanim ambasadorowie zasiedli do stołu negocjacyjnego w Waszyngtonie. Po co więc to robić? Odpowiedź – wewnątrzpolityczna. Trump potrzebował „historii sukcesu” przed wyborami w 2026 roku, nawet jeśli ta historia trwałaby tylko 48 godzin. Biały Dom świadomie podjął ryzyko publicznej porażki, aby pokazać wyborcom, że „próbował”. Dane z sondaży (które widziałem za pośrednictwem agencji analitycznych pracujących dla Partii Republikańskiej) pokazują, że nawet symboliczna próba rozejmu dodaje Trumpowi 1,5-2% poparcia wśród niezdecydowanych wyborców. Cena pytania – kilka dni napięcia na rynkach ropy. Polityka przeważa nad ekonomią.
Po drugie. Odrzucenie umowy przez Hezbollah było nie tylko uzgodnione z Teheranem, ale wręcz sprowokowane izraelskim zdobyciem zamku Beaufort na 3 dni przed ogłoszeniem rozejmu. Kluczowe pytanie: po co Izraelowi zdobywać strategiczny obiekt, skoro za 72 godziny miał podpisać rozejm? Odpowiedź: Netanjahu nie chciał rozejmu. Izraelski premier celowo sabotował amerykańską inicjatywę, tworząc „fakt dokonany” na ziemi. Trump, według Axios, w prywatnej rozmowie zapytał Netanjahu: „Co do cholery wyprawiasz?!”. To nie gra dyplomatyczna – to otwarty konflikt między sojusznikami, który rynki całkowicie ignorują. A niesłusznie.
Po trzecie – najważniejsze dla traderów. Dane ACLED (projekt monitorowania konfliktów) pokazują, że w maju 2026 roku liczba incydentów z użyciem przemocy z udziałem Hezbollahu wzrosła o 10% w porównaniu z kwietniem, przy czym ugrupowanie wystrzeliło rekordowe 260 dronów, rakiet i pocisków przeciwpancernych. Ale kluczowa statystyka, która nie jest publikowana: 75 z tych ataków było precyzyjnymi uderzeniami na cele w głębi Izraela – po raz pierwszy od kwietnia, kiedy ogłoszono rozejm. Oznacza to, że Hezbollah nie tylko wrócił do ostrzałów, ale radykalnie poprawił swoje rozpoznanie i celność. Jeśli wcześniej rynek uważał, że Hezbollah to „tysiąc rakiet dziennie bez większych szkód”, teraz tak nie jest. Każdy kolejny atak ma niezerową szansę trafienia w infrastrukturę krytyczną (elektrownie, porty, terminale gazowe). Składki ubezpieczeniowe dla izraelskich obiektów wzrosną o 50-70% w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
Prognoza: następne 30 dni i 90 dni
Następne 30 dni (do 5 lipca 2026):
- Działania wojenne w południowym Libanie będą kontynuowane, ale bez gwałtownej eskalacji do poziomu pełnowymiarowej wojny. Izrael będzie utrzymywać strefę buforową do rzeki Litani i zamek Beaufort, Hezbollah będzie przeprowadzać codzienne ataki dronami i rakietami na północne miasta Izraela. Sytuacja „ani pokój, ani wojna” utrwali się jako nowa norma na najbliższe 3-6 miesięcy.
- Negocjacje między USA a Iranem zostaną oficjalnie zamrożone do końca lipca. Teheran wykorzysta fiasko libańskiego toru jako pretekst do przerwy, aby zwiększyć zapasy uranu i przeprowadzić nowe ćwiczenia wojskowe w Ormuzie. Rynek ropy zacznie uwzględniać 30-35% prawdopodobieństwo, że wielkiej umowy w ogóle nie będzie w 2026 roku.
- Ropa Brent pozostanie w przedziale 92-96 dolarów za baryłkę, ale w tym przedziale będzie wysoka zmienność (4-5 dolarów dziennie). Kluczowy poziom oporu – 98 dolarów. Jego przebicie będzie wymagać albo bezpośredniego uderzenia na irańską infrastrukturę jądrową, albo zamknięcia Cieśniny Ormuz. Na razie bardziej prawdopodobny jest trend boczny z podwyższoną turbulencją.
- Kluczowe wydarzenie do obserwacji: kolejne spotkanie ambasadorów Izraela i Libanu, zaplanowane na 22 czerwca. Oczekuję, że zakończy się bez rezultatu, ale sam fakt jego odbycia będzie postrzegany przez rynek jako „utrzymanie kanału dyplomatycznego”, co nieco obniży premię za ryzyko.
Następne 90 dni (do 5 września 2026):
- Do sierpnia USA mogą zrewidować strategię: zamiast jednej „wielkiej umowy” z Iranem, Waszyngton spróbuje zawrzeć „małą umowę” – wymianę ograniczonego zniesienia sankcji na zamrożenie irańskiego programu nuklearnego bez uwzględniania Libanu i Gazy. Ale prawdopodobieństwo tego scenariusza jest niskie (20-25%), ponieważ Teheran już powiązał wszystkie fronty w jeden pakiet.
- Izrael, rozumiejąc, że dyplomacja grzęźnie, może przeprowadzić prewencyjny atak na cele irańskie w Syrii lub Iraku (nie na sam Iran, aby nie sprowokować totalnej wojny). Taki atak spowoduje krótkoterminowy skok ropy do 105-110 dolarów na 2-3 dni, ale potem rynek skoryguje się, jeśli nie nastąpi odpowiedź.
- Główne ryzyko mojej prognozy: całkowite zerwanie procesu negocjacyjnego między USA a Iranem. Jeśli Teheran oficjalnie ogłosi zaprzestanie wszelkich kontaktów z Waszyngtonem (prawdopodobieństwo 15-20% w ciągu najbliższych 90 dni), ropa Brent wzrośnie powyżej 110 dolarów za baryłkę, a światowe indeksy giełdowe stracą 5-7% w ciągu tygodnia. W tym scenariuszu złoto przebije 2500 dolarów za uncję, a bitcoin spadnie do 45 000-48 000 dolarów z powodu ucieczki od ryzyka. Izraelskie obligacje spadną o kolejne 10-15%.
Prognoza redakcji
Aktyw: Złoto (XAU/USD, spot)
Kierunek: umiarkowany wzrost w ciągu najbliższych 72 godzin z możliwymi korektami
Kluczowe poziomy: obecny poziom – 2380-2390 dolarów za uncję. Najbliższy opór – 2420 dolarów. Wsparcie – 2350 dolarów. Przebicie 2420 dolarów otworzy drogę do 2450 dolarów.
Stopień pewności: średni (55%) – złoto już odrobiło część premii geopolitycznej, ale całkowite fiasko libańskiego toru nie jest jeszcze w pełni uwzględnione w cenach
Główne ryzyko dla prognozy: nagłe wznowienie negocjacji między USA a Hezbollahem za pośrednictwem stron trzecich (Katar lub Oman) – ten kanał jest nadal otwarty, wbrew publicznym oświadczeniom. Jeśli pojawi się choćby cień nowej rundy dyplomatycznej, złoto skoryguje się o 1,5-2% w dół w ciągu 24 godzin.
Opinia redakcji nie jest rekomendacją inwestycyjną. Wszelkie decyzje podejmujesz samodzielnie.
— Editorial Team