Powrót do strony głównej

Stablecoiny Visa, Mastercard i Stripe: nowa platforma

Visa, Mastercard i Stripe połączyły się w konsorcjum, aby uruchomić własną platformę stablecoinów, zagrażając duopolowi Tether i Circle. Partnerstwo opiera się na zakupionych aktywach (Bridge, BVNK) i kontroli nad terminalami POS oraz internetowym acquiringiem. Analizowane są konsekwencje dla rynku, kontekst regulacyjny (dziedzictwo Libra) i konkurencja z bankowym projektem RLN.

Wspólna platforma stablecoinów Visa, Mastercard i Stripe: pełna analiza
Advertisement 728x90

Stripe, Visa i Mastercard tworzą wspólną platformę dla stablecoinów

Giganci płatniczy łączą siły, aby rozwijać infrastrukturę cyfrowych dolarów. Partnerstwo ma na celu stworzenie nowych rozwiązań dla międzynarodowych przelewów i rozliczeń w kryptowalutach.


Spisek gigantów płatniczych: dlaczego stablecoiny od Visa, Mastercard i Stripe zmienią wszystko

[Sedno]: co naprawdę się dzieje

3 czerwca 2026 roku agencje informacyjne obiegła wiadomość, którą tradycyjne media pogrzebały pod nagłówkami o spadku bitcoina. Visa, Mastercard i Stripe łączą się w konsorcjum, aby uruchomić własną platformę stablecoinów, a Coinbase rozważa możliwość dołączenia. Na pierwszy rzut oka – kolejna korporacyjna inicjatywa w kryptowalutach. W rzeczywistości – to najbardziej agresywne przejęcie rynku od czasu pojawienia się samego dolara.

Google AdInline article slot

Dlaczego to zmienia zasady gry? Ponieważ te trzy firmy łącznie przetwarzają większość światowych transakcji kartowych. Ich sieci obejmują ponad 200 krajów, a Stripe obsługuje miliony sklepów internetowych na całym świecie. To nie startup, który będzie namawiał merchantów do przyjęcia swojego tokena. To infrastruktura, która mówi: „od jutra będziecie akceptować nasze stablecoiny, bo nie macie wyboru”.

Rynek stablecoinów jest dziś wyceniany na około 325 miliardów dolarów, przy czym Tether i Circle kontrolują około 80% tego tortu. USDT dominuje na offshore'owych giełdach, USDC – w regulowanych amerykańskich płatnościach. Nowe konsorcjum atakuje nie z tej strony, z której się spodziewano (giełdy kryptowalut), ale od strony realnych płatności – tam, gdzie codziennie kręcą się biliony dolarów.

I najważniejsze, co umyka inwestorom detalicznym: ten krok był przygotowywany latami. Stripe wydał 1,1 miliarda dolarów na zakup firmy infrastrukturalnej Bridge pod koniec 2024 roku, a Mastercard w 2026 roku przejął BVNK. To nie improwizacja – to zaplanowana operacja przejęcia kontroli nad cyfrowym dolarem.

Google AdInline article slot

Chronologia i kontekst

Aby zrozumieć skalę, trzeba spojrzeć na chronologię przygotowań. Pod koniec 2024 roku Stripe sfinalizował przejęcie Bridge za 1,1 miliarda dolarów – firmy, która dostarczała korporacyjną infrastrukturę do emisji i przetwarzania płatności w stablecoinach. Wtedy wyglądało to na drogi, ale logiczny zakład na przyszłość.

Na początku 2026 roku Mastercard ogłosił zakup BVNK – kolejnego kluczowego gracza w infrastrukturze stablecoinów. Visa z kolei rozszerzyła pilotażowy program rozliczeń w stablecoinach na dziewięć sieci blockchain, w tym Solana, Ethereum, Avalanche oraz nowe dodatki, takie jak Base i Polygon.

3 czerwca 2026 roku informacja o konsorcjum wyciekła do prasy za pośrednictwem anonimowych źródeł. CoinDesk poinformował, że trzej giganci płatniczy są w „zaawansowanej fazie” uruchamiania wspólnej platformy. Coinbase, największa amerykańska giełda kryptowalut, rozważa możliwość udziału, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

Google AdInline article slot

Co ciekawe, reakcja rynku była natychmiastowa i nieoczywista. Akcje Circle i Coinbase spadły. Paradoks: dobre wieści dla branży jako całości okazały się złe dla obecnych liderów rynku stablecoinów. Inwestorzy słusznie zrozumieli: jeśli konsorcjum ruszy, USDC i USDT stracą monopol na płatności korporacyjne.

Kto zyskuje, a kto traci

Zyskują:

  • Visa, Mastercard i Stripe. Zyskują kontrolę nad następną generacją infrastruktury płatniczej. Zamiast tracić prowizje na transakcjach blockchain, będą je pobierać. Według szacunków analityków, sieć stablecoinów przetworzyła w zeszłym roku około 33 biliony dolarów transakcji – to porównywalne z wolumenami sieci kartowych.
  • Duże międzynarodowe korporacje. Przelewy B2B, które dziś kosztują 1,5–3% kwoty i trwają dni, będą realizowane za grosze i w sekundach. Firmy międzynarodowe z łańcuchami dostaw przekraczającymi granice – główni beneficjenci.
  • Merchant acquirery i dostawcy płatności średniego szczebla. Ci, którzy szybko zintegrują nową platformę, zyskają przewagę konkurencyjną nad tymi, którzy pozostaną na starych torach SWIFT i międzysystemowych prowizjach kartowych.

Tracą:

  • Tether i Circle. Ich duopol na rynku stablecoinów (325 miliardów dolarów łącznej kapitalizacji) jest bezpośrednio zagrożony. USDC jest szczególnie podatny, ponieważ Coinbase, jego największy dystrybutor, rozważa teraz dołączenie do konkurenta.
  • Tradycyjne banki korespondencyjne. Sieć banków pośredniczących, które zarabiają na przelewach międzynarodowych, będzie stopniowo niszczona. Przesyłanie pieniędzy z USA do Afryki czy Azji nie będzie już wymagało trzech banków pośredników i pięciu dni oczekiwania.
  • Małe projekty kryptowalutowe uruchamiające własne stablecoiny. Desperacko potrzebują płynności i integracji z realną gospodarką. Gdy merchanci będą mieli wybór między tokenem konsorcjum Visa-Mastercard a tokenem no-name, wybór będzie oczywisty.

Strefa sporna – Coinbase. Jeśli giełda dołączy do konsorcjum, zyska dostęp do strumieni płatności gigantów, ale zagrozi swoim relacjom z Circle, od których otrzymuje znaczną część dochodów z USDC. Jeśli nie dołączy – ryzykuje pozostanie na marginesie głównej innowacji płatniczej dekady. Cena akcji Coinbase spadła na wieść o tym, co odzwierciedla dylemat.

Czego media nie dopowiadają

Insight nr 1: Facebook Libra (Diem) powraca, ale pod inną nazwą i bez głupich błędów.

W 2019 roku Facebook ogłosił Libra – projekt stablecoina z udziałem gigantów płatniczych, w tym Visa, Mastercard i Stripe. Projekt natychmiast napotkał zaciekły opór regulatorów, partnerzy w panice uciekli, a Libra umarła, przekształcając się w blady cień Diem, który został sprzedany za grosze.

Co się zmieniło? W 2026 roku otoczenie regulacyjne dla stablecoinów w USA stało się znacznie bardziej przyjazne. Administracja Trumpa promuje CLARITY Act i inne ustawy legalizujące cyfrowe dolary. Ponadto uczestnicy konsorcjum wydali 1,1 miliarda dolarów (Stripe) i miliardy na przejęcie BVNK i innych aktywów, zanim ogłosili współpracę. Facebook popełnił błąd, ogłaszając plany, zanim zbudował infrastrukturę. Visa i Mastercard zbudowały infrastrukturę i dopiero teraz ogłaszają.

Insight nr 2: Wojna będzie nie o technologię, ale o „ostatnią milę” – dostęp do kasy merchantów.

Technicznie stablecoina może stworzyć każdy programista w weekend. Problem w tym, aby miliony sklepów na całym świecie zgodziły się go akceptować. Visa i Mastercard są już zainstalowane w każdym terminalu POS na planecie. Stripe jest już zintegrowany z każdym poważnym sklepem internetowym.

Gdy konsorcjum uruchomi platformę, merchanci nie będą musieli nic zmieniać – nadal będą korzystać z tych samych terminali i tych samych API, tylko za kulisami rozliczenia będą przechodzić przez stablecoiny. To się nazywa „niewidzialna rewolucja” i jest to najpotężniejszy sposób wdrażania nowej technologii. Żadnej kampanii edukacyjnej, żadnej walki o adopcję – po prostu aktualizacja oprogramowania.

Insight nr 3: Trzeci gracz, którego nikt nie zauważa – to konsorcjum banków poprzez projekt Regulated Liability Network (RLN).

Równolegle z Visą i Mastercard, największe banki świata (JPMorgan, Citi, Goldman Sachs) rozwijają projekt RLN – uniwersalną platformę dla cyfrowych pieniędzy banków centralnych i tokenizowanych depozytów. Konsorcjum Visa-Mastercard atakuje od strony sieci kartowych i merchantów. RLN atakuje od strony banków depozytariuszy i rozliczeń hurtowych.

W ciągu najbliższych 12–24 miesięcy będziemy świadkami bitwy dwóch paradygmatów: „sieci płatnicze kontra konsorcja bankowe” o prawo do bycia standardem dla cyfrowego dolara. Zwycięży ten, kto pierwszy podłączy do swojej sieci największych klientów korporacyjnych. Na razie konsorcjum kartowe wygląda na silniejsze, ponieważ ma już merchantów. Banki mają tylko inne banki.

Prognoza: następne 30 dni i 90 dni

30 dni (do 5 lipca):

W najbliższych tygodniach zobaczymy oficjalne potwierdzenie utworzenia konsorcjum. Trzy firmy czekają, aż Coinbase podejmie decyzję, a dokumenty prawne zostaną ostatecznie uzgodnione. Gdy potwierdzenie zostanie opublikowane (prawdopodobnie do końca czerwca), rynek zareaguje gwałtownym spadkiem akcji Circle i krótkoterminowym spadkiem kapitalizacji USDC.

Dla rynku kryptowalut jako całości wiadomość jest neutralnie pozytywna – legitymizuje stablecoiny jako klasę aktywów na poziomie trzech największych systemów płatniczych świata. Bitcoin może pośrednio zyskać na fali instytucjonalnego entuzjazmu, ale bezpośredniego efektu nie należy się spodziewać.

Cena USDC może tymczasowo spaść o 1–3% na rynkach spot, jeśli posiadacze zaczną obawiać się odpływu płynności na nową platformę. Jednak do uruchomienia produktu panika będzie ograniczona.

90 dni (do września):

Ważniejszy horyzont – wrzesień 2026 roku. Na sierpień zaplanowano przegląd umowy o podziale dochodów między Coinbase a Circle. Jeśli do tego czasu Coinbase oficjalnie dołączy do konsorcjum, negocjacje z Circle staną się niezwykle napięte. Coinbase może albo wyjść z partnerstwa z Circle (tracąc dochód, ale zyskując udział w nowym projekcie), albo zachować podwójne członkostwo, co stworzy konflikt interesów.

Również w trzecim kwartale możemy zobaczyć pierwszą pilotażową integrację platformy – prawdopodobnie za pośrednictwem Stripe dla płatności online w kilku krajach Ameryki Łacińskiej lub Azji Południowo-Wschodniej, gdzie tradycyjne prowizje kartowe są szczególnie wysokie.

Główne ryzyko w horyzoncie 90 dni – regulacyjne. Choć otoczenie stało się bardziej przyjazne, nic nie stoi na przeszkodzie, aby Kongres lub Departament Skarbu USA zakwestionowali fakt, że trzy firmy kontrolujące 80% rynku kart tworzą kolejne narzędzie koncentracji. Organy antymonopolowe mogą się zainteresować. A jeśli przypomnieć historię z Librą – regulatorzy potrafią zabić takie projekty jednym pismem.


Prognoza redakcji

Aktywo: Akcje Coinbase (COIN) / Kierunek: Spadek o 5–8% w ciągu 48–72 godzin po oficjalnym potwierdzeniu udziału w konsorcjum.

Kluczowe poziomy: Obecny poziom – odstąpimy od dokładnych liczb. Po potwierdzeniu udziału – spodziewamy się testowania minimów miesiąca. Wsparcie na poziomach z początku czerwca 2026 roku.

Pewność: Średnia (55%). Rynek już zareagował na przeciek, ale pełna amplituda ruchu ujawni się dopiero po oficjalnym ogłoszeniu ze szczegółami struktury udziału.

Główne ryzyko: Jeśli Coinbase ogłosi, że pozostaje z Circle i nie dołącza do konsorcjum, akcje COIN mogą wzrosnąć o 10–15% po zdjęciu niepewności. Jest to jednak mało prawdopodobne – stawki w walce o płatności korporacyjne są zbyt wysokie, a Coinbase nie może sobie pozwolić na pozostanie w przegranym obozie.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów