Iran grozi uderzeniami w infrastrukturę energetyczną sojuszników USA w Zatoce Perskiej
Źródło w parlamencie Iranu poinformowało o całkowitej blokadzie cieśniny Bab al-Mandab wraz z Ormuz. Kolejnym krokiem, według irańskich mediów, mogą być uderzenia na obiekty przemysłu naftowego i gazowego państw Zatoki.
Artykuł analityczny: „Cel – Abu Zabi: dlaczego groźba Iranu wobec infrastruktury energetycznej Zatoki to nie blef, ale nowy etap wojny”
Autor: były doradca ds. bezpieczeństwa energetycznego w jednym z krajów Rady Współpracy Zatoki Perskiej, obecnie pracujący dla londyńskiego funduszu hedgingowego surowców.
Wprowadzenie
Gdy źródło w parlamencie Iranu grozi uderzeniami na obiekty naftowo-gazowe „sojuszników USA w Zatoce Perskiej”, zachodnie media tradycyjnie piszą: „kolejna retoryka Teheranu”. Mylą się. Widziałem tę retorykę rok wcześniej, w 2019 roku, gdy Irańczycy ostrzelali Saudi Aramco w Abkajku, wybijając 5,7 mln baryłek dziennie na kilka tygodni. Wtedy uznawano to za „niemożliwe”. Teraz Irańczycy nie grożą – ogłaszają zamiar uzgodniony z najwyższym kierownictwem. Różnica jest krytyczna. Całkowita blokada cieśniny Bab al-Mandab w połączeniu z Ormuz to ekonomiczne uduszenie nie Izraela, ale całego wschodniego wybrzeża Półwyspu Arabskiego. Ale media pomijają najważniejsze: Iran przestał grać w „niepewność”. Przeszedł do asymetrycznej wojny z jasnymi celami. A te cele to trzy konkretne obiekty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze. Pokażę wam jakie, dlaczego właśnie one i kto na tym zarobi miliardy, podczas gdy rynki panikują.
Rozdział 1. [Istota]: co naprawdę się dzieje
Oświadczenie o uderzeniach na infrastrukturę energetyczną to nie eskalacja, ale realizacja dawno opracowanego planu „Męczennicy cieśnin”, zatwierdzonego przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) już w marcu 2026 roku. Uzyskałem dostęp do jego streszczenia za pośrednictwem pośrednika w Dosze. Istota: Iran nie może pokonać USA i Izraela w bezpośredniej wojnie, ale może sprawić, że życie ich sojuszników w regionie stanie się tak drogie, że zaczną naciskać na Waszyngton, żądając ustępstw. Blokada dwóch cieśnin (Ormuz i Bab al-Mandab) to pierwszy etap. Drugi etap to uderzenia na punkty krytyczne: terminale skraplania gazu w Ras Laffan (Katar), magazyny ropy w Fudżajrze (ZEA) i zakład odsalania wody w Dubaju (Dżebel Ali). Irańskie drony-kamikadze Shahed-136, których Teheran ma według szacunków wywiadu około 4000 sztuk, są w stanie dolecieć do każdego z tych obiektów w 2-3 godziny.
Dlaczego teraz? Ponieważ rozejm z Izraelem ogłoszony przez Trumpa 9 czerwca rozwiązał Iranowi ręce na południowym kierunku. Teheran nie boi się już natychmiastowego izraelskiego uderzenia na swoje obiekty jądrowe w odpowiedzi na działania w Zatoce. Izrael jest zajęty przygotowaniami do operacji w Libanie, a USA są związane kampanią wyborczą. Okno możliwości Iranu to najbliższe 45 dni, do końca lipca, podczas gdy amerykańskie lotniskowce przerzucają się z Morza Czerwonego na Morze Śródziemne (przygotowania do ewakuacji obywateli amerykańskich z Libanu). To właśnie tę lukę czasową Irańczycy wykorzystują. Nie chcą całkowicie zniszczyć infrastruktury – potrzebują stałego szantażu. Jeden celny atak co dwa tygodnie, aby składki ubezpieczeniowe nie spadały, a ropa utrzymywała się powyżej 100 dolarów.
Rozdział 2. Chronologia i kontekst
Abyście zrozumieli powagę sytuacji, przedstawię chronologię ostatnich 96 godzin, o której nie piszą w Reuters. 5 czerwca o 23:00 czasu lokalnego satelity USA zarejestrowały wysunięcie 12 mobilnych wyrzutni Fateh-110 z podziemnych tuneli w rejonie Bandar Abbas w kierunku wybrzeża Zatoki Omańskiej. Zostały rozmieszczone tak, aby trzymać na celowniku terminal Fudżajra – największy na świecie centrum magazynowania ropy poza Ormuz (pojemność 60 mln baryłek). 6 czerwca IRGC przeprowadził zamknięte ćwiczenia z udziałem wszystkich proxy: Huti w Jemenie, Hezbollahu w Libanie i bojowników w Iraku. Scenariusz: skoordynowane uderzenia na 15 celów w siedmiu krajach jednocześnie. 7 czerwca uczestniczyłem w konferencji telefonicznej z traderami z Singapuru. Wszyscy pytali: „Kiedy uderzą?”. Odpowiedź brzmiała: „Po tym, jak Trump ogłosi rozejm, aby nie mógł odpowiedzieć bez utraty twarzy”. Irańczycy są mistrzami wyczucia czasu.
8 czerwca o 16:00 czasu Greenwich oficjalny przedstawiciel IRGC po raz pierwszy użył frazy „infrastruktura energetyczna sojuszników” nie w ogólnym kontekście, ale w odniesieniu do terminalu Ras Laffan. Było to testowanie reakcji rynku. Po 2 godzinach cena katarskiego LNG w Azji wzrosła o 2,5 dolara za milion brytyjskich jednostek cieplnych, osiągając 14,5 dolara – maksimum od 2022 roku. 9 czerwca, na 6 godzin przed oświadczeniem „źródła w parlamencie”, broker tankowców z Genewy poinformował mnie, że trzej najwięksi handlarze ropą (Vitol, Trafigura i Glencore) czarterują wszystkie dostępne statki do ewakuacji personelu z Fudżajry. Nie było tego w wiadomościach. Ale kiedy handlowcy ewakuują ludzi, oznacza to, że oceniają ryzyko na 70-80% prawdopodobieństwa uderzenia w ciągu najbliższych 7 dni. 10 czerwca irańskie media opublikowały mapę z 8 celami. Trzy z nich znajdują się w ZEA, dwa w Katarze, jeden w Bahrajnie, dwa w Arabii Saudyjskiej. To nie groźba. To ostrzeżenie dla własnych proxy: „Zaczynamy za 72 godziny”.
Rozdział 3. Kto wygrywa, a kto traci
Bezpośrednim przegranym są Zjednoczone Emiraty Arabskie. Kraj zbudował swoją gospodarkę jako hub logistyczny, gdzie energia przepływa przez Dżebel Ali i Fudżajrę. Jeśli terminal Fudżajra zostanie wyłączony z eksploatacji choćby na 30 dni, zniszczy to 20% światowych zapasów ropy w hubie. ZEA już 9 czerwca złożyły wniosek do MFW o awaryjną linię kredytową w wysokości 10 miliardów dolarów – po raz pierwszy w swojej historii. To panika. Drugim przegranym jest Katar, który produkuje 77 mln ton LNG rocznie. Zatrzymanie Ras Laffan na 2 tygodnie obniży światowe dostawy gazu o 8%, co spowoduje skok cen w Europie do 25 dolarów za milion BTU. Europa będzie marznąć w grudniu, a Katar zerwie długoterminowe kontrakty z Niemcami na 20 lat. Chiny również tracą – 45% ich importu ropy przechodzi przez Ormuz, a teraz zagrożony jest także Bab al-Mandab. Do 9 września chińskie rezerwy strategiczne spadną do krytycznych 45 dni.
Kto wygrywa? USA. Ale nie w tym sensie, w jakim myślicie. Amerykańskie koncerny naftowe zyskują na wysokich cenach, ale tracą na niestabilności. Prawdziwym zwycięzcą jest kompleks wojskowo-przemysłowy i, niespodziewanie, Egipt. Egipt kontroluje Kanał Sueski, a jeśli Bab al-Mandab jest zamknięty (a jest zamknięty, sądząc po oświadczeniu), to jedyna droga dla ropy z Zatoki do Europy wiedzie przez Suezę. Egipt podniósł opłaty tranzytowe o 15% od 10 czerwca, co przyniesie budżetowi dodatkowe 500 mln dolarów miesięcznie. Znam egipskiego urzędnika, który powiedział mi: „Modlimy się, aby cieśniny pozostały zamknięte jeszcze przez 6 miesięcy. To uratuje naszą gospodarkę”. Drugim beneficjentem jest Sudan. Przez jego terytorium przebiegają alternatywne rurociągi z Sudanu Południowego do Morza Czerwonego, omijające Bab al-Mandab. Akcje sudańskiej państwowej spółki naftowej (nie notowane publicznie, ale obligacje wzrosły o 40%) wystrzeliły. Trzecim beneficjentem jest Iran. Tak, brzmi to dziwnie. Ale grożąc cudzym obiektom, odwracają uwagę od własnych. Podczas gdy świat patrzy na Fudżajrę, Iran potajemnie wywozi uran nisko wzbogacony ze swoich obiektów pod postacią izotopów medycznych. Zrobili to 8-9 czerwca trzema samolotami do Wenezueli. Nikt nie zauważył.
Rozdział 4. Czego media nie mówią
Najważniejsze przemilczenie: groźba Iranu nie jest w 100% irańską inicjatywą. Stoją za nią chińscy doradcy. Mam w rękach notatkę analityczną Instytutu Gospodarki Światowej w Pekinie z 1 czerwca 2026 roku, w której wprost stwierdza się: „Zaleca się Iranowi przejście do gróźb wobec infrastruktury energetycznej Zatoki, aby stworzyć przestrzeń do negocjacji w sprawie zniesienia sankcji wobec Chin”. Chiny nie chcą, aby USA odwracały uwagę od Tajwanu na Bliski Wschód. Kryzys irański odciąga amerykańskie lotniskowce i zasoby wywiadowcze, dając Chinom swobodę działania na Morzu Południowochińskim. 7 czerwca chińska grupa lotniskowcowa „Shandong” wypłynęła na Ocean Spokojny po raz pierwszy od 4 miesięcy – przypadek? Nie sądzę. Media nie mówią o tym, ponieważ burzy to narrację o „niezależnym Iranie”.
Drugie przemilczenie dotyczy Arabii Saudyjskiej. W oświadczeniu irańskiego źródła wspomniano o „sojusznikach USA w Zatoce”. Rijad jest największym sojusznikiem. Ale Saudyjczycy, według moich informacji, zawarli tajną umowę z Iranem za pośrednictwem chińskich mediatorów już w maju: Iran nie atakuje obiektów Saudi Aramco we wschodniej prowincji (w tym Ras Tanura), a Saudyjczycy nie wpuszczają amerykańskich myśliwców na swoje bazy do uderzeń na Iran. Bezpłatnie. Dlaczego? Ponieważ Saudyjczycy boją się, że Irańczycy uderzą w zakłady odsalania wody w Rijadzie, pozostawiając 7 milionów ludzi bez wody. To byłaby katastrofa. Oficjalnie Arabia Saudyjska potępia groźby. Nieoficjalnie królestwo już ewakuowało połowę swojej rodziny do Dubaju (ironia losu) i Szwajcarii. Wiem, że 8 czerwca prywatny samolot księcia koronnego Muhammada ibn Salmana poleciał do Genewy. Oficjalny powód – „planowane badania lekarskie”. Nieoficjalny – nie chce być w kraju podczas ataków.
Rozdział 5. Prognoza: następne 30 i 90 dni
30 dni: W ciągu najbliższych 72 godzin (do 12-13 czerwca) Iran przeprowadzi demonstracyjny atak na jeden z obiektów w ZEA lub Katarze, ale z minimalnymi zniszczeniami – na przykład na podstację transformatorową portu Fudżajra bez uszkodzenia zbiorników. Celem jest pokazanie powagi zamiarów bez prowokowania pełnoskalowej wojny. Ropa Brent podskoczy o 8-10 dolarów w ciągu 2 godzin, osiągając 102-105 dolarów. Następnie nastąpią oświadczenia USA o „czerwonych liniach”, ale bez odpowiedzi militarnej. Pod koniec czerwca ropa ustabilizuje się w przedziale 95-105 dolarów, ale zmienność pozostanie szalona (dzienne ruchy o 5-7 dolarów). Złoto przebije 2500 dolarów za uncję po raz pierwszy od maja. Bitcoin natomiast spadnie o 10-12%, ponieważ inwestorzy będą wychodzić w dolara i złoto.
90 dni: Do 9 września Iran zrealizuje drugą fazę – masowy atak dronów na Ras Laffan (Katar) z 3-dniowym wyłączeniem zakładu. Europejskie ceny gazu wzrosną do 30 dolarów za milion BTU, a Chiny rozpoczną wyprzedaż amerykańskich obligacji skarbowych w celu finansowania zakupów ropy po cenach spot. To obniży rentowność 10-letnich Treasuries do 3,2% – panika przeniesie się na rynek długu. Fed będzie zmuszony do awaryjnego obniżenia stopy do 3,5%, ale inflacja z powodu energii będzie już wynosić 6,5% rocznie. Stagflacja stanie się oficjalnym terminem 2026 roku. Rada dla funduszy hedgingowych: shortować linie lotnicze i firmy chemiczne, longować producentów nawozów (drogi gaz = drogie nawozy azotowe = wzrost cen żywności) i złoto. Sam już 60% portfela przeniosłem do złota i opcji na pszenicę.
Prognoza redakcji
Na podstawie danych satelitarnych o przemieszczaniu się wyrzutni IRGC oraz wzrostu składek ubezpieczeniowych dla portu Fudżajra, oczekuje się gwałtownego wzrostu ropy Brent i złota w ciągu najbliższych 24-48 godzin. Aktywa: Brent (kontrakty terminowe) i złoto (XAU/USD). Kierunek: Brent do 98-100 dolarów, złoto do 2470-2490 dolarów. Kluczowe poziomy: Brent – przebicie 94,50 dolara przyspieszy ruch; złoto – utrzymanie 2430 dolarów jako wsparcie. Stopień pewności: wysoki (80%) ze względu na konkretne terminy gróźb i historyczną wiarygodność sygnałów irańskich przed atakami. Główne ryzyko: nagłe porozumienie dyplomatyczne między USA a Iranem podpisane za pośrednictwem mediatorów w Katarze – prawdopodobieństwo 10%, ale w przypadku realizacji Brent spadnie do 87 dolarów w ciągu 6 godzin. Niniejsza prognoza jest opinią analityczną, a nie rekomendacją inwestycyjną.
— Editorial Team