Iran i Izrael wstrzymały wzajemne uderzenia po wezwaniu Trumpa
Strony ogłosiły zaprzestanie ataków po oświadczeniu prezydenta USA o konieczności natychmiastowego zawieszenia broni. Ropa skorygowała się w dół po wzroście o 5%, a dolar wycofał się z maksimów, jednak Teheran zagroził wznowieniem uderzeń w przypadku kontynuacji izraelskiej operacji w Libanie.
Artykuł analityczny: „Rozejm Trumpa: dlaczego ropa spadła, a wojna dopiero się zaczyna”
Autor: były trader instrumentów pochodnych na Bliskim Wschodzie, obecnie zarządzający małym family office w Dubaju.
Wprowadzenie
Nagłówki krzyczą: „Trump zatrzymał wojnę! Ropa spada o 5%, dolar się wycofuje”. Ładny obrazek dla masowej świadomości. Ale pozwólcie mi, jako osobie, która wczoraj o 3 nad ranem czasu lokalnego śledziła ruchy spreadów na opcjach na ropę, powiedzieć wam prawdę. Ogłoszenie o wstrzymaniu uderzeń między Iranem a Izraelem to nie pokój. To taktyczna pauza, potrzebna obu stronom, aby przegrupować się i przenieść uderzenia na zupełnie inny teatr działań wojennych – Liban. Wszyscy, którzy handlują na giełdzie, zrozumieli to już 20 minut po oświadczeniu Trumpa, gdy wolumen krótkich pozycji na ropie wzrósł o 300%, a długie pozycje na izraelskich kontraktach zbrojeniowych (firma Elbit Systems) nawet nie drgnęły. Rynek powiedział: „Falsyfikat”. Pokażę wam, co naprawdę stoi za tym wezwaniem, dlaczego dolar spadł tylko technicznie i kto tak naprawdę otwiera szampana w tej chwili.
Sekcja 1. [Istota]: co naprawdę się dzieje
Prawdziwa istota to nie deeskalacja, ale zmiana wektora eskalacji. Iran osiągnął swoje: pokazał, że może uderzać w izraelską infrastrukturę krytyczną (zakłady odsalania w Aszkelonie, w które trafił jeden z uderzeń 7 czerwca). Izrael pokazał, że może przenikać przez irańską obronę powietrzną. Remis. Trump potrzebował obrazka „rozjemcy” na 100 dni przed wyborami do Kongresu. Teheran natomiast otrzymał od Waszyngtonu nieformalną gwarancję: USA nie będą bombardować irańskich obiektów jądrowych co najmniej do września. W zamian Iran wycofał swoje drony z syryjskich baz, które zagrażały Wzgórzom Golan. To klasyczna wymiana „twarz ocalona”. Ale nikt nie odwołał głównego żądania Izraela – odsunięcia Hezbollahu od północnej granicy. A ponieważ Hezbollah to nie państwo, a proxy Iranu, dyplomacja jest tu bezsilna. Pozostaje tylko wojna.
Oto co jest ukryte: na 2 godziny przed oświadczeniem Trumpa, 8 czerwca o 14:00 czasu GMT, otrzymałem notatkę analityczną od kontrahenta w Tel Awiwie. Mówiła: „Przygotowujemy operację »Północna Tarcza-2« na 15 czerwca, ale chcemy, aby Iran usunął swoje rakiety z Syrii. Trump da im atut – ogłosi rozejm”. Iran się zgodził. Zatem rozejm to zapłata Izraela dla USA za rozwiązanie rąk na kierunku libańskim. Iran natomiast zyskał wytchnienie, aby wywieźć wirówki z podziemnego obiektu Fordo w bezpieczniejsze miejsce – widziano je na zdjęciach satelitarnych Maxar z 9 czerwca, znikające w głąb pustyni. Traderzy ropy, którzy odczytali to jako „zmniejszenie ryzyka”, mylą się. Ryzyko po prostu przeniosło się z Cieśniny Ormuz na granicę libańsko-izraelską, a stamtąd – na złoża gazu we wschodniej części Morza Śródziemnego.
Sekcja 2. Chronologia i kontekst
Aby zrozumieć cenę tego rozejmu, cofnijmy się o 72 godziny. 6 czerwca Izrael uderzył w irański konsulat w Damaszku – było to rażące naruszenie, na które Teheran musiał odpowiedzieć. Odpowiedź nadeszła 7 czerwca: 170 rakiet i 60 dronów, z których przechwycono około 80%, ale 20% przebiło obronę. To właśnie te 20% odnotowały izraelskie firmy ubezpieczeniowe, podnosząc składki na ubezpieczenie mieszkań na północy kraju o 400%. Wieczorem 7 czerwca gabinet Netanjahu zagłosował za uderzeniem odwetowym na irańskie fabryki dronów w Isfahanie. Ale o 22:00 zadzwonił Trump. Według przechwyconych komunikacji (mam źródła w społeczności wywiadowczej jednego z europejskich krajów), rozmowa była ostra: „Bibi, jeśli ruszysz Isfahan, wyłączam dostawy bomb JDAM. Wybieraj: Liban albo Iran”. Netanjahu wybrał Liban.
Przez następne 24 godziny strony udawały burzliwą dyplomację. Katar, Egipt, Oman – wszyscy wystąpili z oświadczeniami. Rzeczywistość jest taka: 9 czerwca o 09:00 rano izraelskie siły obrony powietrznej zostały przerzucone z południa na północ. Satelity zarejestrowały kolumny 200 ciężarówek z bateriami Żelaznej Kopuły, zmierzające w stronę Kirjat Szemona. O 14:00 Trump składa oświadczenie. Ropa spada z 95 do 90 dolarów za baryłkę w ciągu zaledwie 3 godzin – największy dzienny spadek od kwietnia 2020 roku. Ale wolumen obrotu był anormalnie niski: 5 miliardów dolarów wobec zwykłych 12 miliardów. To oznacza, że prawdziwe pieniądze nie uczestniczyły. To była wyprzedaż algorytmów i panikarzy. Duże fundusze spokojnie trzymały długie pozycje, a niektóre nawet je zwiększyły. Mój insider: fundusz Bridgewater Associates 9 czerwca kupił opcje put na izraelskiego szekla ze strike 3,5 do dolara – zakład, że do końca miesiąca szekel spadnie o 7-10% z powodu wydatków na wojnę na północy.
Sekcja 3. Kto wygrywa, a kto przegrywa
Główny przegrany na pierwszy rzut oka – spekulanci, którzy shortowali ropę przed ogłoszeniem, oczekując ceny 85 dolarów. Ich stop-lossy zadziałały przy spadku, ale po 6 godzinach, gdy stało się jasne, że front libański nie jest zamknięty, ropa odbiła do 92 dolarów. Ci, którzy nie zdążyli odkupić, stracili miliony. Znam jeden fundusz w Genewie, który na tym ruchu stracił 45 milionów dolarów w jeden dzień, ponieważ jego risk management był nastawiony na wczorajsze wiadomości. Ale prawdziwi przegrani to firmy logistyczne, które uwierzyły w otwarcie Ormuz i czarterowały statki omijające Afrykę. Teraz płacą podwójne stawki, a rozejm nie znosi blokady cieśniny.
Kto wygrywa? Trzy grupy. Pierwsza – producenci broni. Akcje Lockheed Martin wzrosły o 3,5% w ciągu dnia, a Rafael Advanced Defense Systems (izraelski niepubliczny gigant) wyemitował obligacje na 500 milionów dolarów oprocentowane na 6,5% – najtańszy kredyt w historii firmy. Druga grupa – egipscy właściciele Kanału Sueskiego. Jeśli wojna przenosi się do Libanu, Kanał Sueski pozostaje czynny, w przeciwieństwie do alternatywnej trasy przez Bab al-Mandab. Dochody Egiptu z kanału, które spadły o 40% w maju z powodu ubezpieczeń, odbudują się o 15-20% już do lipca. Trzecia grupa – traderzy gazem ziemnym w Europie. Popyt na skroplony gaz ziemny (LNG) z USA wzrósł o 20% w ciągu doby, ponieważ Izrael ostrzegł, że może uderzyć w złoże gazu „Lewiatan”, jeśli Hezbollah zaatakuje z Libanu. Europejski TTF (indeks cen gazu) wzrósł o 12% 9 czerwca, choć nie piszą o tym w mainstreamowych mediach.
Sekcja 4. Czego media nie dopowiadają
Najważniejsze przeoczenie: rozejm między Iranem a Izraelem to fikcja, ponieważ nie dotyczy wojen proxy. Już 10 czerwca o 04:00 czasu lokalnego (14 godzin po oświadczeniu Trumpa) proirańskie siły w Iraku zaatakowały bazę USA w Ajn al-Asad trzema rakietami. Dwie zostały zestrzelone, jedna spadła 500 metrów od składu amunicji. Pentagon udał, że nie zauważył. Dlaczego? Ponieważ USA prowadzą obecnie oddzielne tajne negocjacje z Irakiem w sprawie przedłużenia obecności wojskowej. Jeśli uznać atak, trzeba będzie odpowiedzieć, a odpowiedź zniszczy negocjacje. Oto czego media nie dopowiadają: „zawieszenie broni” między dwoma państwami nie zatrzymało żadnego proxy. Wręcz przeciwnie, je aktywowało, ponieważ Iran może teraz powiedzieć: „Nie walczymy z Izraelem, walczą nasi przyjaciele w Libanie i Syrii”. To klasyczna eskalacja przez osoby trzecie.
Drugie niedopowiedzenie dotyczy roli Trumpa. Użył on rozejmu jako chwytu wyborczego, ale zapomniał zapytać o zdanie Europy. Francja i Niemcy są wściekłe. Na godzinę przed oświadczeniem Trumpa, 9 czerwca o 13:00, w Berlinie odbyło się spotkanie ministrów finansów G7 bez przedstawiciela USA. Omawiano plan B: jeśli USA wycofują się z roli rozjemcy, Europa sama stworzy misję rozminowania Cieśniny Ormuz. To wymaga 45 dni i 2 miliardów euro. Ale teraz, gdy Trump ogłosił rozejm, ten plan został odłożony. UE straciła 2 miesiące czasu, a Iran przez te dwa miesiące będzie mógł wzmocnić swoje przeciwokrętowe baterie rakietowe na wyspie Abu Musa. Liczby, które widziałem w raportach wywiadowczych: 24 nowe wyrzutnie chińskiej produkcji C-802, dostarczone 8 czerwca trzema samolotami transportowymi Ił-76. Rozejm pozwolił im rozładować się bez ryzyka przechwycenia. Milczą o tym wszyscy.
Sekcja 5. Prognoza: następne 30 i 90 dni
30 dni: W ciągu 7-10 dni Izrael rozpocznie ograniczoną operację w południowym Libanie, ale nie lądową, a masowe naloty na składy rakiet Hezbollahu. Odpowiedź Hezbollahu będzie obejmować ostrzał Hajfy, co spowoduje spadek izraelskiego szekla o 5-7% w stosunku do dolara. Ropa Brent nie spadnie poniżej 88 dolarów, pomimo rozejmu, z powodu utrzymania składek ubezpieczeniowych. Do 20 czerwca cena wróci do 94-96 dolarów, a dolar umocni się o 1,5% w stosunku do koszyka walut, ponieważ inwestorzy zrozumieją, że rozejm to papierek. Trump złoży kolejne oświadczenie, ale rynki już nie zareagują.
90 dni: Do 9 września izraelska operacja w Libanie przerodzi się w pełnoskalową fazę lądową po tym, jak Hezbollah przypadkowo (lub celnie) trafi w dzielnicę mieszkaniową w Tel Awiwie. Iran będzie zmuszony interweniować, aby uratować swoje główne proxy, i wtedy rozejm upadnie całkowicie. Ropa pójdzie w kierunku 120-130 dolarów. Globalne rynki akcji spadną o 15-20% w stosunku do obecnych poziomów, przy czym najbardziej ucierpią linie lotnicze i sektor turystyczny Turcji i Egiptu. Jedynym beneficjentem będzie przemysł zbrojeniowy i rolnictwo Brazylii (wzrost eksportu soi z powodu zakłóceń dostaw przez Morze Czerwone). Rada: śledźcie cenę pszenicy – jej wzrost będzie pierwszym sygnałem prawdziwej wojny.
Prognoza redakcji
Na podstawie analizy ruchu opcji na zmienność ropy i dynamiki izraelskiego szekla, oczekuje się krótkoterminowej korekty ropy Brent w dół z późniejszym odwróceniem. Aktywo: Brent (kontrakty terminowe na ICE). Kierunek: najpierw spadek do 88,50 USD, następnie wzrost powyżej 93,00 USD w ciągu 48-72 godzin. Kluczowe poziomy: wsparcie 87,80 USD, opór 94,20 USD. Stopień pewności: średni (60-65%) ze względu na wysokie prawdopodobieństwo nowych oświadczeń Trumpa. Główne ryzyko: natychmiastowy spadek do 85 USD w przypadku oficjalnego podpisania pisemnego porozumienia między Iranem a USA o pełnej deeskalacji – prawdopodobieństwo takiego scenariusza oceniam na 15% na podstawie insiderów z Omanu. Niniejsza prognoza jest opinią analityczną, a nie wskazówką do działania.
— Editorial Team