Powrót do strony głównej

Prokurator Trumpa ma bitcoina – ale deweloperów krypty wciąż sądzą

Nowy prokurator generalny Trumpa, Todd Blansh, który sam posiada bitycoiny, rozwiązał specjalną grupę ds. kryminalistyki kryptograficznej, ale deweloperzy oprogramowania zwiększającego prywatność nadal sądzeni. Brak jasnych przepisów prowadzi do niepewności dla użytkowników i twórców.

Trumpa prokurator ma bitcoina – ale deweloperów wciąż sądzą
Advertisement 728x90

Nowy prokurator generalny Trumpa ma bitcoina — ale deweloperów kryptotechnologii wciąż sądzą

Toddy Blansh to nie tylko kolejny urzędnik rządowy. Osobiście posiada bitycoiny i ether. Kiedy rok temu został zastępcą prokuratora generalnego, podał, że jego aktywa w bitycoinach wynoszą od 100 000 do 250 000 dolarów, a w etherze od 50 000 do 100 000 dolarów, plus niewielkie kwoty innych tokenów, takich jak Solana i Polygon. Wszystkie środki przechowywane były przez Coinbase — popularną amerykańską giełdę kryptowalut.

Później oświadczył, że te środki przekazał swoim dorosłym dzieciom i wnukom — prawdopodobnie aby uniknąć konfliktu interesów podczas pełnienia funkcji państwowej. Jednak jego osobista zaangażowanie budzi pytania: jak człowiek, który korzysta z wzrostu wartości kryptowalut, może obiektywnie stosować prawa w tej dziedzinie?

Anulowanie "ofensywy kryptograficznej"

Od razu po objęciu stanowiska Blansh podjął stanowcze działania: rozwiązał specjalną grupę ds. cyberprzestępczości przy Departamencie Sprawiedliwości USA. Ta jednostka została utworzona przez poprzednią administrację w celu śledzenia i ścigania przestępstw związanych z kryptowalutami, często skupiając się na giełdach i narzędziach anonimowości.

Google AdInline article slot

Blansh nazwał ten podejście "regulacją przez prześladowanie sądowe" — termin oznaczający, że rząd próbował kształtować politykę nie poprzez jasne ustawy, lecz poprzez groźby więzienia. Uważał, że taka strategia zamieszcza rynek, jest niesprawiedliwa i odstrasza innowacje.

Również polecił prokurorom złagodzenie presji na określone usługi, w tym kryptograficzne "mieszacze". To narzędzia maskujące ślady transakcji — jakbyś wrzucił pieniądze do koperty, wymieszał je z innymi, a teraz nikt nie wie, których dokładnie pieniędzy użyto. Choć przestępcy czasem wykorzystują takie technologie, zwolennicy prywatności twierdzą, że są one niezbędne dla zwykłych użytkowników, którym zależy na finansowej anonimowości — dokładnie tak samo, jak ważne są gotówka.

Ale deweloperów wciąż trafiają do więzienia

Mimo pozytywnych sygnałów dla branży kryptograficznej, prokuratory federalni nadal oskarżają programistów o tworzenie oprogramowania skierowanego na prywatność. W jednym znanych przypadkach dwóch deweloperów aplikacji anoni-mowej w bitycoinie zostały skazane na więzienie za prowadzenie "nielegalnego przewoźnika pieniędzy".

Google AdInline article slot

Inny deweloper, Roman Storm, został skazany rok temu za stworzenie podobnego oprogramowania opartego na Ethereumie. Choć skład sędziowski nie mógł się zgodzić co do dwóch innych zarzutów, pod kierownictwem Blansha prokuratura niedawno oświadczyła intencję ponownego rozpatrzenia sprawy.

To sprzeczność wywołała rozczarowanie wśród członków społeczności kryptograficznej. Jak zauważył Peter Van Valkenburgh z Coin Center, branża aktualnie znajduje się w "bardzo złym stanie", ponieważ niejasne jest, co naprawdę jest dozwolone.

Kluczowe wydarzenia podczas urzędowania Blansha:

Google AdInline article slot
  • Rozwiązanie specjalnej grupy ds. kryminalistyki kryptograficznej przy MŚ
  • Otwarta krytyka "regulacji przez prześladowanie sądowe"
  • Kontynuacja postępowań karalnych przeciwko deweloperom oprogramowania zwiększającego prywatność
  • Wsparcie dla ponownych procesów nawet po częściowym rozłączeniu składu sędziowskiego

Co to oznacza dla zwykłych ludzi?

Jeśli korzystasz z portfeli kryptowalut, wysyłasz pieniądze przez granice lub dbasz o cyfrową prywatność — ta niepewność prawna dotyczy ciebie. Rząd nie ustalił jasnych granic: pisanie kodu to nie to samo, co zarządzanie bankiem, ale prokuratory czasem traktują deweloperów jako operatorów finansowych.

Obecnie brakuje gwarancji, że posiadanie lub tworzenie narzędzi kryptograficznych jest bezpieczne — nawet jeśli wysoko postawieni urzędnicy, jak Blansh, sami posiadają bitycoiny. Dopóki prawa nie dogonią technologii, zwykli użytkownicy i twórcy pozostają w cieniu niepewności.

Kluczowe wnioski

  • Toddy Blansh, nowy prokurator generalny Trumpa, wcześniej osobiście posiadał znaczne ilości bitycoinów i ethera, które następnie przekazał członkom rodziny.
  • Rozwiązał specjalną grupę ds. kryminalistyki kryptograficznej i krytykował wcześniejsze surowe metody.
  • Mimo to pod jego kierownictwem deweloperzy oprogramowania zwiększającego prywatność nadal napotykają na oskarżenia karnie.
  • Brak jasnych zasad zostawia zarówno twórców, jak i użytkowników w niepewności.
  • Prezydent Trump zasugerował amnestię dla skazanych deweloperów, ale żadne takie decyzje nie zostały jeszcze zrealizowane.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów