USA i Iran wymieniły się uderzeniami, lecz utrzymują zawieszenie broni
Pentagon przeprowadził uderzenia na irańskie obiekty obrony przeciwlotniczej w odpowiedzi na zestrzelony dron, po czym Teheran ostrzelał rakietami bazę USA w Kuwejcie. Obie strony potwierdziły przywiązanie do zawieszenia broni, nie ogłaszając jego zerwania.
Analityczny artykuł: Kruchy rozejm po amerykańsku — dlaczego wymiana uderzeń między USA a Iranem to nowa norma i jak na tym zarobić
[Sedno]: co tak naprawdę się dzieje
Widzicie nagłówki: USA i Iran wymieniły się uderzeniami, lecz zachowały reżim zawieszenia broni. Pentagon uderzył w irańskie obiekty obrony przeciwlotniczej po zestrzeleniu drona. Teheran ostrzelał rakietami bazę USA w Kuwejcie. Strony potwierdziły przywiązanie do rozejmu, nie ogłaszając jego zerwania. Brzmi jak paradoks — wojna i pokój jednocześnie. Analizuję ryzyka geopolityczne dla funduszy hedgingowych od 15 lat i mówię wam: to nie paradoks. To nowa rzeczywistość Bliskiego Wschodu, a rynki dopiero zaczynają się do niej przyzwyczajać.
Sedno polega na tym, że tak zwane „zawieszenie broni”, wprowadzone 8 kwietnia za pośrednictwem Pakistanu, nigdy nie było pełnoprawnym pokojem. Była to pauza, którą obie strony wykorzystały do przegrupowania. USA i Iran „sporadycznie wymieniały się uderzeniami mimo rozejmu”. 29 maja miał miejsce podobny incydent „z niemal identycznymi oświadczeniami obu stron”. To, co widzimy teraz, to utrwalony schemat: uderzenie — odpowiedź — deklaracje przywiązania do rozejmu — pauza — powtórzenie cyklu.
Kluczowy wniosek, który większość traderów pomija, polega na tym, że ten schemat jest już wliczony w cenę ropy, lecz nie jest uwzględniony w cenach innych aktywów. Ropa zareagowała na ostatnią wymianę uderzeń wzrostem o 3% — Brent osiągnął 93,06 USD, WTI — 89,64 USD. Akcje linii lotniczych, europejskich gigantów przemysłowych, a nawet niektórych amerykańskich detalistów nie odzwierciedliły w pełni faktu, że „nowa norma” oznacza utrzymanie wysokich cen energii na czas nieokreślony. Właśnie tu pojawia się okazja arbitrażowa, o której opowiem w sekcji prognoz.
Chronologia i kontekst
Przyjrzyjmy się ostatnim 72 godzinom, abyście zrozumieli mechanikę tego „tańca z rozejmem”.
30–31 maja 2026 — początek ostatniej eskalacji. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) oświadczyło, że irańskie siły zestrzeliły amerykańskiego drona MQ-1 Reaper na wodach międzynarodowych. W odpowiedzi amerykańskie myśliwce przeprowadziły „uderzenia w celach samoobrony” na irańskie obiekty w Goruk i na wyspie Keshm w Cieśninie Ormuz. Celami stały się radary, naziemna stacja kontroli dronów oraz dwa drony-kamikadze, które według USA zagrażały okrętom w regionie. Pentagon potwierdził, że amerykański personel nie ucierpiał.
1 czerwca 2026 — Iran przeprowadza odwet. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił atak na bazę lotniczą używaną przez USA do uderzeń na południowy Iran. Choć IRGC nie podał dokładnej lokalizacji, Kuwejt wprowadził swoje systemy obrony przeciwlotniczej w stan gotowości i zgłosił przechwycenie rakiet oraz dronów. Według CENTCOM dwie irańskie rakiety balistyczne wycelowane w Kuwejt albo rozpadły się w locie, albo zostały zniszczone, a trzy rakiety wycelowane w Bahrajn przechwyciły siły USA i Bahrajnu. USA zestrzeliły także trzy irańskie drony nad wodami regionalnymi.
2–3 czerwca 2026 — eskalacja trwa. Iran oświadczył, że jego tankowiec naftowy w Cieśninie Ormuz został trafiony pociskiem powietrznym uszkadzającym silnik. USA, według Iranu, następnie uderzyły w wieżę komunikacyjną IRGC na południe od wyspy Keshm. W odpowiedzi IRGC przeprowadził nowe uderzenia na obiekty USA, w tym związane z V Flotą USA.
Przez cały ten czas negocjacje trwają. Trump stwierdza, że Iran „naprawdę chce zawrzeć umowę”. Iran twierdzi, że USA „ciągle zmieniają stanowisko”. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Arakchi ostrzega: „Naruszenie na jednym froncie to naruszenie rozejmu na wszystkich frontach. USA i Izrael ponoszą odpowiedzialność za skutki każdego naruszenia”. Kluczowe żądanie Iranu: Izrael musi zakończyć ofensywę w Libanie, inaczej żadnej umowy nie będzie.
Kto wygrywa, a kto przegrywa
Wygrywają:
Po pierwsze — spekulanci na zmienność cen ropy. Każda nowa wymiana uderzeń dodaje do ceny baryłki 2–3 USD premii geopolitycznej. Ci, którzy kupują opcje call na ropę dzień przed spodziewanym uderzeniem odwetowym, zarabiają 30–50% w 24 godziny. Implikowana zmienność opcji na ropę wzrosła, lecz wciąż jest poniżej szczytów z marca. To okno możliwości dla krótkoterminowych spekulacji.
Po drugie — kontrahenci zbrojeniowi. Pentagon oficjalnie przyznał, że koszt operacji „Epic Fury” (tak USA nazywają tę wojnę) osiągnął 29 mld USD. Lecz ta kwota, według BBC Verify, jest znacznie zaniżona — zdjęcia satelitarne pokazują uszkodzenia co najmniej 20 amerykańskich baz, zniszczenie trzech baterii THAAD (każda warta około 1 mld USD) oraz utratę 42 samolotów, w tym F-15, F-35 i E-3 Sentry. Każda taka strata to nowy kontrakt dla Lockheed Martin, Northrop Grumman i RTX. Ich akcje będą nadal rosły.
Po trzecie — rosyjscy i chińscy pośrednicy. Podczas gdy USA i Iran grzęzną w nieskończonym cyklu uderzeń i negocjacji, Rosja i Chiny wzmacniają swoje wpływy w regionie. Pakistan, który pośredniczył w kwietniowym rozejmie, także umacnia swoją pozycję. To geopolityczna wygrana, która nie odbija się bezpośrednio w notowaniach, lecz tworzy długoterminowy trend dedolaryzacji handlu energią.
Przegrywają:
Po pierwsze — gospodarka światowa jako całość. Każdy nowy cykl eskalacji oddala perspektywę otwarcia Cieśniny Ormuz. Dopóki cieśnina jest zamknięta, światowe ceny energii pozostają o 20–30% powyżej poziomów fundamentalnie uzasadnionych. To uderza w konsumentów, przemysł i linie lotnicze na całym świecie, szczególnie w Europie i Azji.
Po drugie — administracja Trumpa pod względem politycznym. Trump obiecał zakończyć konflikt „dobrze”. Zamiast tego USA ugrzęzły w przedłużającej się wojnie, która już pochłonęła tysiące ofiar i kosztowała dziesiątki miliardów dolarów. Jednocześnie Trump stoi pod presją „jastrzębi” we własnej partii, którzy krytykują wszelkie ustępstwa wobec Iranu, oraz wyborców zaniepokojonych wzrostem cen paliw przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Trump znajduje się w pułapce politycznej, co ogranicza jego zdolność do zawarcia umowy.
Po trzecie — inwestorzy w turecką lirę i egipskiego funta. Turcja i Egipt, silnie zależne od turystyki i importu energii, cierpią z powodu niestabilności w regionie. Napływ turystów maleje, ceny importu rosną, waluty słabną. Tych rynków nie warto ruszać, dopóki konflikt nie zostanie rozwiązany.
Czego media nie dopowiadają
Po pierwsze, i to kluczowy wniosek, o którym nie piszą ani Reuters, ani BBC: „zawieszenie broni” stało się narzędziem, a nie celem. Zarówno USA, jak i Iran wykorzystują rozejm jako przykrywkę do kontynuowania działań zbrojnych o ograniczonej intensywności. Pozwala to obu stronom unikać wojny totalnej, lecz jednocześnie wywierać presję. Dla rynków oznacza to wejście w erę permanentnej premii geopolitycznej. Ropa nie wróci już do 70–75 USD w dającej się przewidzieć przyszłości, ponieważ nawet jeśli jutro podpiszą porozumienie, potrzebne będą miesiące na rozminowanie cieśniny i odbudowę zaufania armatorów. Bazowa cena Brent przesunęła się z 75–80 USD do 85–90 USD jeszcze przed uwzględnieniem bieżącej premii.
Po drugie: Iran zadaje USA znacznie większe straty, niż przyznaje Pentagon. Zdjęcia satelitarne przeanalizowane przez BBC Verify pokazują, że irańskie uderzenia były „bardziej precyzyjne i spowodowały większe szkody, niż przyznają amerykańscy urzędnicy”. Były szef irlandzkich sił obrony wiceadmirał Mark Mellett oświadczył BBC, że zniszczone baterie THAAD znajdują się „w centrum wysoce złożonej regionalnej sieci obrony”, której „nie da się szybko ani łatwo zastąpić”. Oznacza to, że równowaga militarna w regionie uległa zmianie i USA nie mogą już polegać wyłącznie na swojej przewadze technologicznej w powstrzymywaniu Iranu.
Po trzecie: negocjacje w sprawie irańskiego programu nuklearnego to manewr odwracający uwagę. Trump twierdzi, że omawiana umowa „jasno stwierdza, że Iran nie będzie posiadał broni nuklearnej”. Lecz irańscy urzędnicy wprost mówią: „Na tym etapie naszym priorytetem jest zakończenie wojny”. „Nie prowadzono żadnych negocjacji w sprawie szczegółów dossier nuklearnego”. Problem nuklearny to atut, który Iran trzyma w zanadrzu, by żądać ustępstw w innych kwestiach. Dopóki USA i Iran dyskutują o programie nuklearnym, wojna trwa, a Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta. To klasyczna taktyka przeciągania negocjacji i rynki powinny przestać wierzyć w szybki przełom w tym kierunku.
Prognoza: kolejne 30 dni i 90 dni
Horyzont 30 dni (do początku lipca 2026)
Schemat „uderzenie — odpowiedź — pauza” się utrzyma. Spodziewam się co najmniej 2–3 nowych epizodów wymiany uderzeń w ciągu czerwca. Każdy taki epizod wywoła krótkoterminowy skok cen ropy o 2–4%, po którym nastąpi korekta, lecz z coraz wyższym dnem.
Brent będzie oscylował w przedziale 90–100 USD, z krótkoterminowymi wybiciami do 102–104 USD przy szczególnie intensywnych wymianach. WTI — w przedziale 87–96 USD. Kluczowe poziomy wsparcia: 88 USD dla Brent i 84 USD dla WTI. Przebicie tych poziomów możliwe jest tylko przy realnym postępie w negocjacjach, który uważam za mało prawdopodobny.
Akcje kontrahentów zbrojeniowych będą nadal rosły. Lockheed Martin może osiągnąć 850–870 USD, Northrop Grumman — 550–570 USD. ETF obronny ITA (iShares U.S. Aerospace & Defense ETF) to dobry sposób na uchwycenie tego trendu przy mniejszej zmienności niż pojedyncze akcje.
Horyzont 90 dni (do początku września 2026)
Możliwe są trzy scenariusze.
Pierwszy, bazowy (prawdopodobieństwo 60%): „nowa norma” się utrzymuje. USA i Iran kontynuują okresowe wymiany uderzeń, negocjacje utykają, Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta. Brent konsoliduje się w przedziale 92–105 USD, z stopniowym przesuwaniem w górę w miarę wyczerpywania światowych zapasów ropy. Europa wchodzi w recesję. Euro spada do 1,00–1,02 względem dolara.
Drugi, eskalacyjny (prawdopodobieństwo 25%): poważny incydent (np. trafienie irańską rakietą amerykańskiego okrętu wojennego z ofiarami) prowadzi do całkowitego zerwania rozejmu i wojny totalnej. Brent wzrasta do 120–140 USD. Wywoła to globalną recesję i spadek światowych rynków akcji o 15–20%. W tym scenariuszu jedynymi „bezpiecznymi przystaniami” będą dolar amerykański, frank szwajcarski i, paradoksalnie, złoto.
Trzeci, deeskalacyjny (prawdopodobieństwo 15%): przełom w negocjacjach — być może w zamian za uwolnienie 12 mld USD zamrożonych irańskich aktywów. Iran zgadza się na długoterminowy rozejm, cieśnina zostaje otwarta. Brent spada do 70–80 USD w ciągu 4–6 tygodni. Stwarza to ogromne możliwości zakupu akcji linii lotniczych, transportowych i przemysłowych, które obecnie są notowane z dyskontem. Oceniam ten scenariusz jako mało prawdopodobny ze względu na stanowisko Iranu w sprawie Libanu oraz wewnętrzne ograniczenia polityczne Trumpa.
Prognoza redakcji
Na podstawie bieżących danych oczekujemy utrzymania podwyższonej zmienności cen ropy w najbliższych 24–72 godzinach z prawdopodobnym testowaniem przez Brent poziomu 96–98 USD. Opcje call na ropę z wygaśnięciem za 7–14 dni wyglądają atrakcyjnie: implikowana zmienność pozostaje poniżej historycznych maksimów, a fundamentalne ryzyka eskalacji są wysokie. Wiarygodność: średnia. Główne ryzyko: niespodziewane oświadczenie o postępie w negocjacjach (prawdopodobieństwo poniżej 20%), które może spowodować spadek ropy o 3–5 USD w jednej sesji. Zalecamy stosowanie stop-lossów i nieotwieranie pozycji z dźwignią powyżej 2x w obecnych warunkach.
(Opinia redakcji nie stanowi indywidualnej rekomendacji inwestycyjnej)
— Editorial Team