Powrót do strony głównej

Konflikt z Iranem i zagrożenie dla chemii w Europie

Konflikt z Iranem i blokada Przylądu Ormuz mogą zatrzymać europejskie fabryki. Brak chemikaliów i droga energia wpływa na ceny produktów i poziom życia. System dostaw jest kruchy, a skutki dotykają każdego.

Konflikt z Iranem: Europa przed kryzysem chemii
Advertisement 728x90

Jak konflikt z Iranem może zatrzymać fabryki w Europie

Jeśli droga morska przez Zatokę Ormuz zablokowana będzie na dłużej, europejskie fabryki mogą zacząć przestawać działać — nie z powodu bomb, ale z powodu braku chemikaliów i drogiej energii. Dotknie to każdego: od cen kurczaka po koszt leków i opakowań plastikowych.

Dlaczego chemia to fundament wszystkiego

Wyobraź sobie gospodarkę jak dom. Ściany to maszyny, dach to technologia, ale bez cegły i kabli nic nie zbudujesz. W rzeczywistości «cegłą» dla przemysłu są podstawowe chemikalia: amoniak, etylen, propilen. Z nich produkowane są nawozy, tworzywa sztuczne, środki czystości, leki i nawet składniki pasz dla zwierząt.

Europa przez dziesięciolecia polegała na tym, że łatwo i tanio kupi gaz oraz importuje chemikalia z innych krajów. Teraz ta strategia zaczyna się rozpadnąć. Gdy ceny gazu rosną (a gaz to główny «składnik» produkcji wielu chemikaliów), fabryki albo podnoszą ceny, albo po prostu zatrzymują produkcję.

Google AdInline article slot

W 2022 roku największy niemiecki producent amoniaku SKW zawiesił produkcję — ponieważ stała się ona stratna. Amoniak potrzebny jest nie tylko do nawozów, ale też do dodatków paliwowych i nawet materiałów wybuchowych. Jego zniknięcie z łańcucha dostaw to jak wyciągnięcie jednej cegły z arki: wszystko może się zawalić.

Co dzieje się teraz?

Konflikt między USA, Izraelem a Iranem doprowadził do blokady Przylądu Ormuz — wąskiego przejścia, przez które przechodzi około 20% światowej ropy. Jeśli Iran nie będzie mógł eksportować ropy, to spowoduje to wzrost cen nośników energii na całym świecie.

Dla Europy to szczególnie bolesne:

Google AdInline article slot
  • Gaz i ropa są potrzebne nie tylko do ogrzewania, ale także jako surowce dla przemysłu chemicznego.
  • Wiele fabryk już działa na granicy rentowności po kryzysie z Rosją.
  • Podwyższenie cen chemikaliów szybko przekłada się dalej: BASF podniósł ceny środków czyszczących o 30%, Evonik — o dodatki do pasz.

Import chemikaliów z Azji lub Ameryki Północnej to możliwe rozwiązanie, ale tylko dopóki trasy morskie są otwarte i nie ma barier handlowych. W warunkach napięcia geopolitycznego nawet «normalna» dostawa może się zatrzymać na tygodnie.

Co to znaczy dla zwykłych ludzi?

Nie pracujesz w fabryce chemicznej? To nie ma znaczenia. Skutki dotrą do Ciebie w sposób czytelny:

  • Ceny produktów spożywczych wzrosną — z powodu droższych nawozów i pasz dla zwierząt.
  • Leki i środki do domu stanie się droższe — ich produkcja wymaga tych samych podstawowych składników.
  • Samochody i materiały budowlane stają się droższe — przecież tworzywa sztuczne, gumy i kleje też są produkowane z tych chemikaliów.

Europa teraz jest w pułapce: jej przemysł opiera się na globalnej handlu, ale świat staje się coraz mniej «globalny». Gdy kraje zaczynają dzielić się na bloki i zamykać trasy, łańcuchy dostaw się rozrywają — i cierpi nie tylko biznes, ale też portfele zwykłych ludzi.

Google AdInline article slot

Co ważne

  • Przemysł chemiczny to ukryty fundament współczesnej gospodarki, a jego działanie zależy od stabilnych dostaw energii.
  • Przylądz Ormuz to wąskie gardło światowego systemu ropy: jego blokada wpływa na ceny w Berlinie, Paryżu i Rzymie.
  • Europa za długo ignorowała ryzyko zależności od dostaw z zewnątrz, zwłaszcza po pandemii i wojnie w Ukrainie.
  • Wzrost cen podstawowych chemikaliów prawie natychmiast odzwierciedla się w kosztach codziennych produktów.
  • Globalne konflikty dziś bezpośrednio wpływają na poziom życia w krajach oddalonych od stref walk.

Co to znaczy dla przeciętnego człowieka? Jeśli konflikt wokół Iranu potrwa dłużej, bądź gotowy, że nawet proste rzeczy — od papieru toaletowego po jedzenie dla dzieci — mogą znacznie podrożeć. Nie dlatego, że ktoś jest chciwy, ale dlatego, że cały system dostaw drży na swoich fundamentach.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów