Sekretarz stanu Rubio informuje o postępach w negocjacjach z Iranem
Marco Rubio oświadczył o pewnym postępie w pośrednich negocjacjach z Iranem, jednak zaznaczył utrzymujące się rozbieżności w kwestiach wzbogacania uranu i opłat za przepływ statków przez Cieśninę Ormuz, podkreślając konieczność posiadania „planu B”.
Dyplomacja na krawędzi wojny: dlaczego „postęp” Rubio w negocjacjach z Iranem to nie umowa, a wytchnienie przed wyborem
[Sedno]: co naprawdę się dzieje
Sekretarz stanu USA Marco Rubio oświadczył o „pewnych dobrych oznakach” w negocjacjach z Iranem, ale zaraz dodał, że „jeszcze tam nie jesteśmy”. Dla niewtajemniczonego ucha – standardowa formuła dyplomatyczna. Dla mnie, jako osoby śledzącej rzeczywistą dynamikę procesów negocjacyjnych za zamkniętymi drzwiami, to zdanie brzmi jak przyznanie, że strony nie mogą się porozumieć w najważniejszych kwestiach, ale boją się przyznać do porażki.
Rubio mówi o postępie, bo musi powstrzymać panikę na rynkach. Brent już handluje powyżej 105 dolarów za baryłkę, a każde oświadczenie o zerwaniu negocjacji wysłałoby ceny do 115-120. Ale treść jego wystąpienia w Helsingborgu 21-22 maja mówi co innego: rozbieżności nie tylko się utrzymują – są fundamentalne.
Sedno polega na tym, że negocjacje utknęły w martwym punkcie w dwóch kwestiach, które nie mają kompromisowego rozwiązania w krótkiej perspektywie. Uran pozostaje w Iranie (dyrektywa Chameneiego z 20 maja), a Iran nie rezygnuje z planów pobierania opłat za przepływ przez Ormuz. I to nie są szczegóły techniczne. To podstawy suwerenności i bezpieczeństwa reżimu. Trump nie może ustąpić w żadnej z nich bez politycznego samobójstwa przed wyborami śródokresowymi w listopadzie. Chamenei – tym bardziej.
Chronologia i kontekst
20-21 maja – seria wzajemnie wykluczających się oświadczeń. Trump w Białym Domu oświadcza, że USA otrzymają wysoko wzbogacony uran i prawdopodobnie go zniszczą. Tego samego dnia Reuters publikuje informację o dyrektywie Chameneiego zakazującej wywozu uranu.
21 maja – Rubio przemawia na szczycie NATO w Helsingborgu. Potwierdza, że „plan B” to nie puste słowa. „Jeśli Iran powie: »Nie, odmawiamy otwarcia cieśnin«, wtedy ktoś będzie musiał tam pojechać i coś z tym zrobić” – oświadczył sekretarz stanu. Poinformował również, że są kraje gotowe uczestniczyć w operacji wojskowej przeciwko Iranowi.
22 maja – europejskie media podają, że Trump zwołał naradę bezpieczeństwa narodowego, na której rozważano wznowienie nalotów. Decyzja została tymczasowo odłożona, ale wojsko i wywiad odwołały weekendy i są w stanie gotowości.
Równolegle w Teheranie pracują mediatorzy: pakistański mediator Asim Munir, minister spraw wewnętrznych Pakistanu Mohsin Naqvi i grupa katarska. Iran przedstawił USA nową propozycję. Ale według źródeł powtarza ona wcześniej odrzucone przez Trumpa żądania: kontrola nad Cieśniną Ormuz, odszkodowanie za szkody wojenne, zniesienie sankcji i wycofanie wojsk amerykańskich.
Nieoczywisty insight: Iran celowo opóźnia odpowiedź na amerykańską propozycję. Po co? Bo czas działa na korzyść Teheranu. Z każdym dniem blokady Cieśniny Ormuz irański Zarząd Kontroli Zatoki Perskiej (PGSA) staje się coraz bardziej utrwalonym faktem. Firmy ubezpieczeniowe już wliczyły „podatek ormuzki” w składki. Chińskie tankowce płacą cła Iranowi i otrzymują ropę z dyskontem. Im dłużej trwają „negocjacje”, tym bardziej de facto legalizuje się nowa rzeczywistość. Iran nie chce umowy, on chce uznania swojej kontroli nad cieśniną.
Kto wygrywa, a kto przegrywa
Wygrywa Chiny. Podczas gdy USA i Iran się targują, chińskie firmy skupują irańską ropę z dyskontem 30-40% w stosunku do rynku poprzez „flotę cieni”, która płaci cła PGSA. Pekin obserwuje również, jak USA marnują swoje zasoby wojskowe i dyplomatyczne na Bliskim Wschodzie, odwracając uwagę od regionu Azji i Pacyfiku.
Wygrywa Rosja. Moskwa pozostaje jedynym dużym graczem, który oferuje Iranowi alternatywę w sprawie uranu (wywóz na terytorium Rosji) i nie uczestniczy w presji sankcyjnej. Wzmacnia to pozycję Kremla jako „uczciwego brokera” i daje mu dźwignię wpływu na przyszłe negocjacje.
Przegrywa Europa – i to się pogłębia. Unia Europejska już nałożyła sankcje na irańskich urzędników odpowiedzialnych za blokadę cieśniny. Ale to symboliczny gest. Realna gospodarka UE nadal cierpi z powodu wysokich cen energii. Wood Mackenzie szacuje straty PKB strefy euro w 2026 roku na -0,5% przy obecnym poziomie napięć. Jeśli konflikt przeciągnie się do jesieni, recesja jest nieunikniona.
Przegrywa administracja Trumpa – na płaszczyźnie publicznej. Prezydent obiecał otworzyć cieśninę i wywieźć uran. Minęły prawie trzy miesiące od początku wojny (28 lutego 2026 roku), a nie stało się ani jedno, ani drugie. Popularność Trumpa jest na najniższym poziomie od czasu powrotu do Białego Domu, a ceny benzyny pozostają wysokie. Wybory śródokresowe w listopadzie stają się coraz bardziej problematyczne.
Czego media nie dopowiadają
Najważniejsze przeoczenie wszystkich wiadomości – „postęp” Rubio dotyczy nie treści umowy, ale mechanizmu jej sformalizowania. Źródła Reuters i Gulf News podają, że strony wymieniają się projektami ostatecznego porozumienia. Irański urzędnik oświadczył, że porozumienie jest „bardzo blisko”. Ale to dyplomatyczny optymizm dotyczący procedury (kto podpisuje, gdzie, w jakim formacie), a nie sedna (uran i cieśnina).
Drugie przeoczenie: „plan B” Rubio to nie groźba ataku, ale przyznanie się do bezsilności. Kiedy sekretarz stanu mówi, że „Stany Zjednoczone mogłyby to zrobić” (otworzyć cieśninę siłą), ale są inne kraje, które „wyraziły zainteresowanie potencjalnym udziałem”, tak naprawdę mówi: „Brakuje nam zasobów i woli politycznej, aby robić to samodzielnie”. Lotniskowiec USS Harry S. Truman znajduje się w regionie od lutego, ale stała obecność wojskowa wyczerpuje zapasy rakiet. Według The Washington Post, USA zużyły prawie połowę zapasów przechwytujących THAAD i Standard Missile podczas konfliktu.
Trzecie: Trump już podjął kluczową decyzję – nie będzie przeprowadzał uderzeń do czasu zakończenia negocjacji. 22 maja odwołał plany uczestnictwa w ślubie syna i pozostał w Waszyngtonie, ale zwołana narada bezpieczeństwa narodowego nie doprowadziła do rozkazu ataku. Wojsko odwołało weekendy i jest w stanie gotowości. Oznacza to, że „plan B” został odłożony co najmniej na tydzień-dwa. Rynki jeszcze tego nie uwzględniły w cenach.
Prognoza: następne 30 dni i 90 dni
30 dni: Umowa nie zostanie podpisana w takiej formie, jakiej chcą USA. Iran nie ustąpi ani w sprawie uranu (kwestia wywozu zamknięta dyrektywą Chameneiego), ani w sprawie cieśniny (PGSA kontynuuje działalność). Maksimum, co uda się osiągnąć, to techniczne porozumienie o „rozcieńczeniu uranu pod kontrolą MAEA” na terytorium Iranu, co pozwoli Trumpowi ogłosić zwycięstwo, a Chameneiemu – zachowanie suwerenności. Ale ten kompromis jest już wliczony w rynek.
90 dni: Jeśli do końca lata umowa nie zostanie podpisana, Trump stanie przed wyborem: albo operacja wojskowa z nieprzewidywalnymi konsekwencjami przed wyborami, albo de facto uznanie irańskiej kontroli nad cieśniną z utrzymaniem wysokich cen ropy. Drugi wariant jest bardziej prawdopodobny – administracja woli „zamrozić” konflikt do listopada, a po wyborach wrócić do sprawy. Oznacza to, że Brent pozostanie w przedziale 95-115 dolarów do jesieni, a następnie, w przypadku zwycięstwa republikanów w wyborach, możliwe jest zaostrzenie polityki i wzrost cen.
Prognoza redakcji
Aktywa i kierunek: Ropa Brent – boczny trend ze zwiększoną zmiennością (krótkoterminowo).
Oświadczenia Rubio o „postępie” nie oznaczają rzeczywistego przełomu, ale powstrzymują rynek przed paniką. W ciągu najbliższych 24-72 godzin Brent będzie handlowany w przedziale 103-108 dolarów, podczas gdy rynek czeka na oficjalną odpowiedź Iranu na amerykańską propozycję.
Kluczowe poziomy: Wsparcie – 102,50, opór – 108,30. Przebicie 108,30 otworzy drogę do 112.
Stopień pewności: Średni (60%). Zbyt wiele sprzecznych sygnałów: z jednej strony aktywność dyplomatyczna i oświadczenia o „postępie”, z drugiej – twarde publiczne stanowiska obu stron.
Główne ryzyko dla prognozy: Nagła odpowiedź Iranu z odrzuceniem kluczowych żądań (zwłaszcza w sprawie Cieśniny Ormuz) obniży Brent o 5-7 dolarów w ciągu 24 godzin. Jeśli natomiast Teheran zaostrzy stanowisko, Trump może wydać rozkaz „operacji policyjnej” w cieśninie, co spowoduje skok cen do 115-118. Śledź konto Reuters i Bloomberg w ciągu najbliższych 48 godzin – każdy insider z Teheranu lub Waszyngtonu może odwrócić rynek.
— Editorial Team