Rynki surowców w gorączce: ropa gwałtownie się waha, a złoto bije rekordy w obliczu kryzysu w Zatoce Perskiej
Ceny surowców wykazują wysoką zmienność. Ropa Brent spadała poniżej 95 USD z powodu nadziei na porozumienie z Iranem, ale potem ponownie przekroczyła 101 USD po wiadomościach o jego zerwaniu. Złoto wzrosło powyżej 4 760 USD za uncję w związku z osłabieniem dolara i ryzykiem geopolitycznym.
Rynki surowców przypominają teraz potężny obwód oscylacyjny, gdzie każdy nowy nagłówek ze sfery geopolityki wywołuje rezonansowy skok cen. Ropa Brent waha się w przedziale od 95 do 105 USD, złoto bije rekordy powyżej 4 700 USD, a traderzy masowo skupują opcje call, zabezpieczając się przed dalszą eskalacją. Jednak za tym chaosem kryje się chłodna kalkulacja: obserwujemy nie spontaniczną panikę, ale fundamentalną przeszacowanie aktywów związanych z metalami ziem rzadkich i energią w warunkach przedłużającego się szoku podażowego.
Istota: co naprawdę się dzieje
To, co media masowe nazywają „zmiennością”, w rzeczywistości jest mechanizmem wymuszonego ustalania cen w warunkach zerwania globalnych łańcuchów dostaw. Cieśnina Ormuz, przez którą zwykle przepływa około 20% światowej ropy i gazu, jest de facto sparaliżowana już od 11 tygodni. Blokada nie jest totalna, ale selektywna: składki ubezpieczeniowe wzrosły do poziomów zaporowych, co fizycznie zatrzymało ruch tankowców. Reakcja rynku na wieści o negocjacjach między USA a Iranem to nie tylko emocje, ale błyskawiczna kalkulacja prawdopodobieństwa powrotu na rynek około 20 mln baryłek dziennie przepływów ropy.
Dlatego właśnie słowa Donalda Trumpa, który nazwał odpowiedź Iranu „kawałkiem śmiecia” i postawił rozejm na „masowym systemie podtrzymywania życia”, natychmiast podbiły notowania Brent o 4,3%. Huśtawka „negocjacje/zerwanie” stała się głównym motorem krótkoterminowych ruchów, ale kryje się za nią głębsza zmiana strukturalna. Era tanich i stabilnych surowców energetycznych dobiegła końca. Rynek ulega fragmentacji: azjatyccy konsumenci przepłacają za LNG, europejscy za olej napędowy, a USA rekompensują niedobór własnymi dostawami z łupków po wyższych cenach.
Chronologia i kontekst
Jeśli odtworzymy łańcuch wydarzeń, staje się jasne, że rynek surowców wlicza w cenę przedłużającą się wojnę na wyczerpanie:
- 28 lutego 2026: Rozpoczęcie aktywnej fazy konfliktu. Ropa Brent wykonuje pierwszy gwałtowny skok, blokowane są szlaki przez Cieśninę Ormuz.
- Marzec: Ceny ropy konsolidują się w przedziale 100-120 USD za baryłkę. Podaż fizycznej ropy na rynku spot gwałtownie się kurczy.
- Kwiecień: Następuje rozłam na rynkach. Ropa rośnie o 14% w ciągu miesiąca z powodu wstrzymania dostaw, a złoto nieznacznie koryguje się w dół w związku z umocnieniem dolara i wzrostem rentowności obligacji skarbowych.
- Pierwszy tydzień maja: Pojawiają się plotki o postępach w negocjacjach w Pakistanie. Ropa Brent krótkotrwale spada poniżej psychologicznej bariery 95 USD za baryłkę.
- 10-11 maja: Trump stanowczo odrzuca irański „plan pokojowy” składający się z 14 punktów, nazywając jego żądania zniesienia sankcji i wypłaty reparacji „całkowicie nie do przyjęcia”. Ropa Brent wraca do 105,44 USD za baryłkę, WTI do 99,47 USD.
- 12 maja: Złoto bije rekordy, osiągając 4 760 USD za uncję. Inwestorzy realizują zyski z akcji i przenoszą się do aktywów fizycznych w obawie przed stagflacją.
Kto zyskuje, a kto traci
Zyskujący:
- Amerykańscy producenci ropy łupkowej. Przy cenie Brent powyżej 100 USD za baryłkę ich marża staje się rekordowa. Aktywnie zwiększają wydobycie i przejmują udział w rynku tracony przez dostawców z Bliskiego Wschodu. Dostawy LNG z USA również biją rekordy, zastępując wolumeny katarskie.
- Posiadacze fizycznego złota. Złoto na rynku spot konsoliduje się powyżej 4 700 USD za uncję. W warunkach, gdy Fed nie może agresywnie podnosić stóp z powodu groźby recesji, a inflacja jest napędzana drogą ropą, realna rentowność spada głęboko poniżej zera. To idealne środowisko dla rajdu metali szlachetnych.
- Traderzy zmienności. Fundusze hedgingowe stawiające na wzrost indeksu implikowanej zmienności ropy (OVX) osiągają nadzwyczajne zyski na gwałtownych ruchach w przedziale 10-15 USD za baryłkę podczas jednej sesji handlowej.
Tracący:
- Rafinerie w Azji. Niedobór siarkowej ropy z Bliskiego Wschodu i gwałtownie rosnące ceny LNG czynią przerób nieopłacalnym, powodując kaskadę przestojów mocy produkcyjnych.
- Globalny konsument. Ceny benzyny w USA wzrosły do wieloletnich maksimów. Oczekiwania inflacyjne rosną, podważając zaufanie konsumentów i zmuszając gospodarstwa domowe do ograniczania wydatków na dobra trwałego użytku.
- Europejscy producenci aluminium i cynku. Energochłonna produkcja zostaje wstrzymana z powodu wysokich cen energii elektrycznej. Straty liczone są w setkach milionów USD utraconych przychodów.
Czego media nie mówią
Główny nieoczywisty insider dotyczy nie samej ropy, ale rynku nawozów i chemii przemysłowej. Konflikt zatrzymał nie tylko tankowce z ropą naftową, ale także dostawy siarki, która jest produktem ubocznym przerobu ropy i kluczowym składnikiem do produkcji kwasu siarkowego. Zatrzymanie rafinerii w Zatoce Perskiej doprowadziło do ostrego niedoboru siarki.
Kwas siarkowy jest krytyczny do ługowania miedzi i niklu z rudy. Westpac już bije na alarm: niedobór kwasu siarkowego staje się fizycznym ograniczeniem dla zwiększenia produkcji metali niezbędnych do „zielonej transformacji”. Widzimy unikalną sytuację: wojna na Bliskim Wschodzie poprzez kryzys siarkowy spowalnia produkcję miedzi, co w dłuższej perspektywie podbija ceny metalu silniej niż bezpośredni zakaz eksportu. To ta „druga pochodna”, którą pomijają mainstreamowe media, skupiając się wyłącznie na cenie baryłki.
Prognoza: następne 30 dni i 90 dni
Najbliższe 30 dni (do 11 czerwca 2026):
Ropa Brent pozostanie w przedziale 100-115 USD za baryłkę. Oczekiwania na szczyt Trumpa i Xi Jinpinga będą hamować dalszy niekontrolowany wzrost, ponieważ rynek liczy na presję Chin na Iran. Jednak fundamentalnie sytuacja pozostanie krytyczna: zapasy w magazynach zaczną zbliżać się do minimów operacyjnych. Złoto przetestuje poziom 4 850 USD za uncję w związku z publikacją danych o inflacji w USA, które, jak się oczekuje, pokażą wzrost powyżej 3,5%. Metale przemysłowe, zwłaszcza miedź, zaczną wliczać w cenę premię za niedobór kwasu siarkowego.
Następne 90 dni (do połowy sierpnia 2026):
Prognoza Westpac zakłada powrót przepływów przez Cieśninę Ormuz jedynie na poziomie 10-15% poziomu sprzed kryzysu do końca czerwca. Oznacza to, że w trzecim kwartale świat zmierzy się z pełnoskalowym głodem energetycznym. Jeśli do sierpnia nie zostanie znalezione rozwiązanie dyplomatyczne, Brent przekroczy 120 USD za baryłkę. Rynek LNG jest w gorączce: japońscy konsumenci już płacą ponad 22,5 USD za mmBTU, a to nie koniec. Złoto w tym scenariuszu przekracza 5 000 USD za uncję, ponieważ banki centralne krajów rozwijających się rozpoczną gorączkową dywersyfikację rezerw z dolara na fizyczny metal. Jednak głównym beneficjentem nie będzie złoto, ale akcje producentów kwasu siarkowego i amerykańskich eksporterów LNG, które staną się „nowym sektorem naftowym” tego kryzysu.
— Editorial Team