Goldman Sachs uruchamia ETF na bitcoin bez bezpośredniego zakupu kryptowaluty
Największy amerykański bank, Goldman Sachs, złożył w amerykańskim organie regulacyjnym wniosek o utworzenie nowego funduszu, który będzie generował przychody dzięki bitcoinowi — ale nie będzie go posiadał bezpośrednio. To może otworzyć drzwi milionom ostrożnych inwestorów, którzy chcą uczestniczyć w rozwoju rynku kryptowalut, ale obawiają się jego gwałtownych wahnięć.
Jak działa nowy ETF od Goldman Sachs?
Fundusz o nazwie Goldman Sachs Bitcoin Premium Income ETF nie będzie kupował bitcoina bezpośrednio. Zamiast tego zainwestuje co najmniej 80% swoich aktywów w istniejące już produkty notowane na giełdzie (ETP), które są powiązane z ceną bitcoina. Do 25% środków może zostać ulokowanych za pośrednictwem spółki zależnej na Wyspach Kajmańskich — popularnej jurysdykcji dla międzynarodowych inwestycji.
Głównym źródłem dochodu jest sprzedaż opcji call. Opcja call to umowa, zgodnie z którą nabywca uzyskuje prawo do zakupu aktywu po ustalonej cenie przed określonym terminem. Sprzedawca takiej opcji natychmiast otrzymuje opłatę (premię), ale zobowiązuje się do sprzedaży aktywu, jeśli jego cena wzrośnie powyżej ustalonego poziomu.
W ten sposób fundusz będzie regularnie otrzymywać premie z tytułu sprzedaży tych opcji i wypłacać je inwestorom każdego miesiąca. Przypomina to sytuację właściciela mieszkania wynajmującego lokum: otrzymuje on stały dochód, ale jeśli ceny nieruchomości gwałtownie wzrosną, nie będzie mógł natychmiast sprzedać mieszkania po nowej, wyższej cenie — ponieważ zawarł wcześniej konkretne warunki umowy.
Czym ten ETF różni się od innych?
W styczniu 2026 roku BlackRock uruchomił podobny fundusz — iShares Bitcoin Premium Income ETF (BITP). Jego podejście jest jednak inne: faktycznie kupuje i przechowuje bitcoin bezpośrednio, a także inwestuje w własny spotowy ETF na bitcoin (IBIT). Dzięki temu ma bardziej bezpośredni związek z ceną BTC, ale również większą zmienność.
Z kolei na początku kwietnia Morgan Stanley rozpoczął notowania swojego spotowego ETF (MSBT), który już pierwszego dnia przyciągnął 32 miliony dolarów i zrealizował transakcje na 1,6 miliona akcji. Ten produkt po prostu śledzi cenę bitcoina — bez skomplikowanych strategii opcyjnych.
Goldman Sachs stawia na "łagodniejszą" formę udziału w rynku:
- Brak bezpośredniego posiadania bitcoina → niższe ryzyko ataków hakerskich i awarii technicznych.
- Dochód stabilny dzięki premiom z opcji → odpowiedni dla konserwatywnych inwestorów.
- Ograniczony potencjał wzrostu → jeśli bitcoin gwałtownie wzrośnie, zysk funduszu nie dotrzyma mu kroku.
Co jest ważne
- ETF od Goldman Sachs nie kupuje bitcoina bezpośrednio, a wykorzystuje instrumenty pochodne i strategie opcyjne.
- Dochód tworzony jest dzięki premiom ze sprzedaży opcji call na produkty związane z bitcoinem.
- Fundusz przeznaczony jest dla inwestorów szukających stabilności, a nie maksymalnego zysku z wzrostu BTC.
- Jest to trzeci duży bank w USA, który uruchamia produkt związany z bitcoinem w 2026 roku po BlackRock i Morgan Stanley.
- Decyzja SEC jeszcze nie została podjęta — wniosek jest obecnie w trakcie rozpatrywania.
Co to oznacza dla zwykłych ludzi?
Jeśli część swoich oszczędności trzymasz w akcjach lub funduszach, niedługo możesz mieć nową możliwość — uzyskiwać niewielki, ale regularny dochód związany z bitcoinem, bez konieczności samodzielnego zakupu kryptowaluty czy zaznajamiania się z portfelami i blockchainem. To jakby dodanie do portfela "krypto-wynajmu" zamiast "krypto-spekulacji". Pamiętaj jednak: nawet taki "łagodny" produkt nadal zależy od ogólnego stanu rynku — jeśli bitcoin upadnie, premie z opcji również spadną.
— Editorial Team