Powrót do strony głównej

Inflacja w Rosji 5.47%: dlaczego to nie powód do radości

Roczna inflacja w Rosji spowolniła do 5,47%, co jest poniżej górnej granicy prognozy CBR. Jednak to spowolnienie wynika z kurczenia się popytu efektywnego i czynników sezonowych, a nie z trwałej poprawy. Artykuł analizuje ryzyka przedwczesnego złagodzenia polityki pieniężnej w obliczu rosnącego deficytu budżetowego i dysproporcji strukturalnych.

Inflacja 5.47%: stagflacyjny ogon i ryzyko złagodzenia polityki pieniężnej
Advertisement 728x90

Roczna inflacja w Rosji spowolniła do 5,47%

Rosstat odnotował spowolnienie rocznej inflacji do 5,47% na dzień 18 maja, co jest poniżej górnej granicy prognozy Banku Centralnego wynoszącej 5,5%. To wzmacnia oczekiwania co do złagodzenia polityki pieniężnej.


Patrzymy na liczbę 5,47% i nie widzimy powodu do radości, ale moment, w którym gospodarka wchodzi w strefę wysokiej turbulencji. Formalnie spadliśmy poniżej progu 5,5%, który sama Elwira Nabiullina nakreśliła jako górną granicę prognozy. Świetnie, mandat wykonany. Ale jeśli Bank Centralny na czerwcowym posiedzeniu da się nabrać na ten „prezent” od Rosstatu, dostaniemy klasyczny polityczny cykl łagodzenia, po którym nastąpi ostre fiskalne kac.

Istota: co naprawdę się dzieje

Główny proces, który obserwujemy, to nie organiczne spowolnienie inflacji, ale „zapadanie się” popytu efektywnego, maskujące się pod makroekonomiczną stabilizację. Liczba 5,47% została osiągnięta nie tyle dzięki działaniu mechanizmu transmisyjnego polityki pieniężnej, ile dzięki efektowi wysokiej bazy i gwałtownemu zmniejszeniu podaży pieniądza w ujęciu realnym. Ale kiedy popyt spada, a kredytowanie przedsiębiorstw kurczy się szybciej niż oczekiwano, widzimy, że ponad 37% firm według badań RSPP odnotowuje spadek popytu na swoje produkty jako główną barierę. To klasyczny ogon stagflacyjny: ceny usług i podstawowych towarów są wciąż wysokie, ale konsumenci i firmy nie mają już na nie pieniędzy.

Google AdInline article slot

Chronologia i kontekst

Cofnijmy się o dwa miesiące. W marcu 2026 roku roczna inflacja oscylowała w przedziale 5,86–5,91%. Sezonowa deflacja w segmencie owocowo-warzywnym w kwietniu-maju to świętość, co roku tymczasowo obniża indeks. Masło spadło w cenie o 7,8% rok do roku, elektronika o 4,2%. Ale to deflacja biedy, a nie postępu. Prawdziwy problem polega na tym, że deficyt budżetu federalnego za styczeń-kwiecień 2026 roku wyniósł prawie 73 miliardy dolarów (5,87 biliona rubli), co jest dwukrotnie wyższym poziomem niż w zeszłym roku. Dochody z ropy i gazu spadły o 38,3%. Rząd próbuje załatać tę dziurę „wyprzedzającym finansowaniem wydatków”, czyli przejadaniem rezerw przewidzianych na drugie półrocze.

I tu w grę wchodzi regulator. Widząc „spowolnienie” do 5,56% w kwietniu i 5,47% w maju, rynek zaczął mówić o obniżce stopy procentowej o 50 punktów bazowych już w czerwcu. Podobno Nabiullina obiecała obniżać stopy „szybciej”, a obecna statystyka rozwiązuje jej ręce.

Kto zyskuje, a kto traci

W tej chwili zyskuje Ministerstwo Finansów. Musi do końca roku uplasować obligacje skarbowe na kwotę ponad 35 miliardów dolarów (w ekwiwalencie), aby pokryć lukę kasową. Przy stopie 14-15% jest to niemożliwe – nikt nie chce tego ryzyka przy takiej rentowności, gdy inflacja oficjalnie dąży do 4%. Obniżka stopy w horyzoncie 30-60 dni pozwoli Ministerstwu Finansów wyjść na aukcje pierwotne z bardziej adekwatną ceną pożyczania.

Google AdInline article slot

Tracą sektor bankowości detalicznej i rentierzy. Jeśli myślisz, że możesz teraz zablokować nadzwyczajną rentowność na depozytach na rok, to się spóźniłeś. Banki, widząc zbliżający się cykl obniżek stóp, już zaczęły ciąć oprocentowanie długoterminowych lokat. Z drugiej strony, kredytobiorcy korporacyjni i tak nie biorą kredytów przy obecnych stopach – nie stać ich na nie, jak przyznaje 24% ankietowanych firm.

Głównym paradoksalnym przegranym jest sama idea „celu 4%”. Jeśli Bank Centralny teraz rzuci się do obniżania stóp z powodu „poprawy” liczb, a zbiory okażą się przeciętne, a napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie popchną ceny energii w górę, jesienią zobaczymy inflację w przedziale 6-7%, a wtedy regulator będzie musiał ponownie wcisnąć hamulec, ale już z zniszczonym zaufaniem rynku.

Czego media nie dopowiadają

Media i oficjalna statystyka uparcie ignorują lukę strukturalną między inflacją konsumencką a kosztami produkcji. Oficjalny CPI spowalnia, ale nie zmienia to faktu, że taryfy za usługi (media, łączność) w kwietniu rosły w tempie do 16-21% rocznie. To podstawowe, nieelastyczne wydatki, które pochłaniają coraz większą część portfela ludności.

Google AdInline article slot

Nieoczywisty insider, który nie trafia do biuletynów Reutera i Bloomberga, dotyczy metodyki obliczeń Rosstatu w warunkach „szarego” importu. Obecnie znaczna część dostaw produktów końcowych odbywa się kanałami równoległymi. Marketplace'y i handel detaliczny nauczyły się manipulować parametrami technicznymi i krajem pochodzenia towarów tak, że wypadają one z próby do obliczania indeksu. Oznacza to, że realny wzrost cen sprzętu AGD lub części zamiennych może wynosić 10-12% w USD, ale w koszyku Rosstatu jest odzwierciedlany jako 4-5%, ponieważ jest już uznawany za „inną pozycję towarową”. To właśnie ta „luka statystyczna” daje nam złudzenie powrotu inflacji do normy.

Prognoza: następne 30 dni i 90 dni

30 dni (do 21 czerwca 2026 roku). Kluczowe wydarzenie – posiedzenie Banku Centralnego. Elwira Nabiullina stanie przed trudnym wyborem. Z jednej strony biznes i rząd domagają się obniżki stóp. Z drugiej – doskonale wie, że majowa deflacja to sezonowa fatamorgana. Prognoza: Bank Centralny pójdzie na kompromisową obniżkę stopy o 50 pb (do 14%), ale opatrzy ją niezwykle jastrzębim sygnałem: „Dalsze łagodzenie będzie wymagać trwałego spadku oczekiwań inflacyjnych i nie jest gwarantowane”. Rynek akcji zareaguje na tę decyzję krótkoterminowym wzrostem w granicach 2-3% w przypadku indeksu szerokiego rynku, który zostanie wykupiony w ciągu doby.

90 dni (do końca sierpnia 2026 roku). Tutaj zaczyna się strefa prawdziwych turbulencji. W tym momencie stanie się jasne, że deficyt budżetowy nie jest zamykany, a wydatki nadal rosną o 15% rok do roku. Inflacja zacznie przyspieszać z powrotem do 6% z powodu wyczerpania efektu bazy i indeksacji taryf. Oczekuję, że Bank Centralny na jesiennych posiedzeniach będzie zmuszony zrobić przerwę w obniżkach stóp, a prezes Sbierbanku German Gref, który już nazwał gospodarkę „technicznie stagnowaną”, zacznie mówić o potrzebie obniżenia stopy do 12% jako o obecnie nieosiągalnym marzeniu.

Prognoza redakcji

Aktywo: obligacje skarbowe 26238 (lub inny benchmark o duration 3-5 lat). Kierunek: krótkoterminowy wzrost ceny (spadek rentowności o 30-50 punktów bazowych) w ciągu najbliższych 72 godzin.

Orientacyjna rentowność: spadek z obecnych poziomów do 14,2-14,4% rocznie. Stopień pewności: średni. Rynek obligacji będzie wyceniał pozytyw ze statystyk inflacyjnych w oczekiwaniu na obniżkę stopy procentowej na czerwcowym posiedzeniu. Główne ryzyko dla tej prognozy – niespodziewane ogłoszenie przez Ministerstwo Finansów gwałtownego zwiększenia planu pożyczek na III kwartał 2026 roku, co stworzy podażową presję i zabije rajd w zarodku. To opinia redakcji, a nie rekomendacja inwestycyjna.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów