Powrót do strony głównej

IRGC grozi bazom USA: nowy porządek świata

Dowódca IRGC generał Salami ogłosił plany dezaktywacji baz wojskowych USA w Zatoce Perskiej i ustanowienia nowego porządku świata. Iran grozi całkowitą blokadą Cieśniny Ormuz, co już załamało rynki akcji i podbiło ceny ropy. Artykuł analizuje potencjał militarny stron, konsekwencje gospodarcze i możliwe scenariusze rozwoju wydarzeń.

IRGC grozi zniszczeniem baz USA i obiecuje nowy porządek świata
Advertisement 728x90

IRGC grozi zrównaniem z ziemią amerykańskich baz wojskowych i obiecuje nowy porządek świata

Irańscy wojskowi ogłosili całkowitą blokadę Cieśniny Ormuz i obiecali wkrótce „dezaktywować” wszystkie amerykańskie bazy na południu Zatoki Perskiej. Teheran otwarcie deklaruje zamiar stworzenia nowego porządku światowego.


Generał Hossein Salami stanął za mównicą w Teheranie i wypowiedział zdanie, które agencje światowe rozniosły w cztery minuty: „Dezaktywujemy wszystkie amerykańskie bazy na południu Zatoki Perskiej i zbudujemy nowy porządek świata”. Dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej nie pozostawił miejsca na interpretacje – IRGC ogłosiło całkowitą blokadę Cieśniny Ormuz i obiecało zrównać z ziemią amerykańską obecność wojskową w regionie.

To nie retoryka piątkowej modlitwy. To programowe oświadczenie człowieka, który dowodzi 190 000 żołnierzy, kontroluje irański program nuklearny i zarządza szarą strefą gospodarki wartą setki miliardów dolarów. Godzinę po wystąpieniu Brent przebił 118 dolarów. Rynek zrozumiał: Teheran już nie negocjuje – dyktuje warunki.

Google AdInline article slot

Pięć baz, jedno zagrożenie

Salami wymienił konkretne obiekty. Baza lotnicza Al-Udeid w Katarze – największy amerykański obiekt wojskowy na Bliskim Wschodzie, 11 000 żołnierzy, centrum dowodzenia CENTCOM. Baza morska w Bahrajnie – siedziba Piątej Floty USA, która patroluje Zatokę Perską od 1949 roku. Baza lotnicza Al-Dhafra w ZEA, ta sama, której radary przegapiły drona nad elektrownią jądrową Barakah dwa tygodnie temu. Baza Ali Al-Salem w Kuwejcie. I baza Ed-Doha w tym samym Kuwejcie.

Wszystkie pięć obiektów znajduje się w promieniu 300–700 kilometrów od irańskiego wybrzeża. Dla balistycznego pocisku średniego zasięgu – pięć do siedmiu minut lotu. Dla pocisku manewrującego – piętnaście. Dla roju dronów Shahed – od czterdziestu minut do godziny.

Irański arsenał liczy, według IISS, co najmniej 3 000 balistycznych pocisków różnych klas i około 10 000 uderzeniowych dronów. Liczba jest nieprecyzyjna – IRGC nie publikuje inwentarza. Ale analitycy RUSI w Londynie szacują zdolność Iranu do masowej salwy na 500–700 pocisków jednocześnie. Systemy obrony powietrznej, którymi dysponują Amerykanie i ich sojusznicy w regionie, mogą przechwycić w najlepszym razie 60% takiej salwy. Pozostałe 40% dociera do celów.

Google AdInline article slot

Skąd się wziął „nowy porządek świata”

Sformułowanie nie jest przypadkowe. „Nowy porządek świata” – termin, który irański najwyższy przywódca Ali Chamenei wprowadził do obiegu w 2023 roku, przemawiając do dowódców IRGC. Wtedy brzmiało to jak ideologiczna abstrakcja. Teraz Teheran nadaje mu militarną treść.

Koncepcja jest prosta i radykalna: era amerykańskiej hegemonii dobiegła końca. Świat staje się wielobiegunowy. Blok zachodni traci kontrolę nad przepływami surowców. Iran, kontrolujący Cieśninę Ormuz, staje się nie regionalnym mocarstwem, ale globalnym graczem zdolnym samodzielnie załamać światową gospodarkę.

Ekonomiczne dźwignie Teheran rzeczywiście posiada. Przez Ormuz przepływa 21 milionów baryłek ropy dziennie – 20% światowego zużycia. Kolejne 110 milionów metrów sześciennych skroplonego gazu ziemnego – jedna trzecia globalnego rynku LNG. Całkowite zablokowanie cieśniny oznacza pogrążenie światowej gospodarki w recesji w ciągu dwóch tygodni.

Google AdInline article slot

Chiny, największy nabywca irańskiej ropy, nie interweniują. Pekin zwiększa strategiczne rezerwy, skupując irańską ropę przez flotę cieni z dyskontem 8–10% w stosunku do Brent. Rosja milczy – Moskwa tylko zyskuje na wzroście cen energii. Zachód zostaje z problemem sam na sam.

Dyplomacja w ruinie

Rozmowy genewskie, które z takim trudem uruchomiono w marcu, są praktycznie martwe. Specjalny wysłannik USA ds. Iranu Robert Malley przeprowadził trzy rundy konsultacji z irańskim wiceministrem spraw zagranicznych Alim Bagherim-Kanim. Rezultat – zero. Iran żądał zniesienia wszystkich sankcji przed rozpoczęciem dyskusji nad programem nuklearnym. USA nalegały na natychmiastowy wywóz 400 kilogramów wzbogaconego uranu. Kompromisu nie widać nawet w teorii.

Teheran stosuje klasyczną taktykę: zwiększać napięcie do punktu krytycznego, aby zmusić przeciwnika do ustępstw. W 2015 roku to zadziałało – porozumienie nuklearne JCPOA powstało właśnie po tym, jak Iran doprowadził świat na skraj militarnej konfrontacji. Ale teraz kontekst jest inny. W Białym Domu zasiada Donald Trump, który w 2018 roku jednostronnie zerwał to samo porozumienie i wprowadził politykę „maksymalnej presji”. Nie zamierza wracać do negocjacji z pozycji słabości.

Wystąpienie Salamiego to także sygnał dla Trumpa: „twoja maksymalna presja się nie udała, teraz my wywieramy presję”. Irański generał wywrócił retorykę amerykańskiego prezydenta na nice. Jeśli Trump mówi „umowa albo wojna”, IRGC odpowiada „wojna albo kapitulacja”.

Kto płaci za to przemówienie

Giełdy państw Zatoki spadają czwartą sesję z rzędu. Saudyjski Tadawul stracił 2,1% kapitalizacji w ciągu dnia. Giełda w Katarze spadła o 2,8%. Dubajski Dubai Financial Market – o 3,3%. Inwestorzy wycofują pieniądze z regionu z prędkością węża strażackiego.

Handlarze ropą wliczają w cenę premię wojenną w wysokości 12–15 dolarów za baryłkę. Analitycy Goldman Sachs rano opublikowali notatkę z nagłówkiem „Scenariusz ormuzki: podstawowe zagrożenie, a nie ryzyko ogonowe”. Bank podniósł trzymiesięczną prognozę dla Brent do 130 dolarów.

Wykonawcy zbrojeniowi – główni beneficjenci. Akcje Lockheed Martin wzrosły o 4,7% w ciągu dnia. Raytheon zyskał 5,2%. Northrop Grumman – 4,9%. Kongres USA już dyskutuje nad pakietem awaryjnego finansowania obrony powietrznej dla sojuszników w Zatoce na kwotę 15 miliardów dolarów.

Ubezpieczyciele transportu morskiego w panice. Koszt ryzyka wojennego dla tankowca przepływającego przez Ormuz osiągnął 2,1% wartości ładunku. Dla supertankowca klasy VLCC z dwoma milionami baryłek ropy na pokładzie to 2,5 miliona dolarów za jeden rejs. Część przewoźników po prostu rezygnuje z rejsów do Zatoki Perskiej.

Co będzie dalej

Scenariusz numer jeden: demonstracyjna eskalacja bez pełnoskalowej wojny. IRGC przeprowadza precyzyjne uderzenia na obiekty symbolizujące amerykańską obecność, ale nie prowokujące bezpośredniej odpowiedzi militarnej. Hipotetyczny ostrzał rakietowy pustego magazynu w bazie w Kuwejcie. Atak dronów na okręt zaopatrzeniowy US Navy na wodach międzynarodowych. Cel – utrzymać napięcie na poziomie, przy którym Zachód siada do stołu negocjacyjnego z atutem w ręku.

Scenariusz numer dwa: pomyłka i eskalacja spiralna. Uderzenie w obiekt z amerykańskimi ofiarami uruchamia łańcuch odwetu. USA niszczą irańskie wyrzutnie. Iran atakuje saudyjskie obiekty naftowe. Brent wzlatuje powyżej 150 dolarów. Światowa gospodarka wchodzi w recesję już w trzecim kwartale.

Scenariusz numer trzy: tajna umowa. Oman i Katar kontynuują dyplomację wahadłową. Strony uzgadniają wzajemną deeskalację w zamian za częściowe zniesienie sankcji. Ale publiczna retoryka IRGC czyni ten scenariusz coraz mniej prawdopodobnym – wycofanie się po słowach „nowy porządek świata” jest trudne nawet dla autorytarnej pionowej struktury władzy.

Jedno można powiedzieć na pewno: Salami nie blefował. Człowiek dowodzący machiną wojskową, która w ciągu pięciu lat przeszła od wojen proxy do bezpośredniej konfrontacji z USA u progu klubu nuklearnego, nie marnuje słów. Kiedy generał mówi „zrównamy z ziemią”, rynki powinny słuchać uważnie.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów