Japoński i koreański rynki rosną wbrew geopolityce
Japoński indeks Nikkei 225 otworzył się wzrostem o 0,78% przy osłabieniu jena, a koreański KOSPI wzbił się o 3,70%, wykazując pewne odbicie. Wzrost w Seulu był wspierany silną dynamiką akcji sektora półprzewodników, w szczególności SK Hynix.
Rakieta na trzech stopniach: dlaczego KOSPI i Nikkei rosną, gdy świat płonie
Poranek 11 maja 2026 roku. Cieśnina Ormuz praktycznie zablokowana. Ropa Brent powyżej 104 dolarów za baryłkę. Trump właśnie nazwał irańską propozycję pokojową „TOTALLY UNACCEPTABLE”. Na amerykańskim pre-market – czerwono. I w tym samym momencie KOSPI wzlatuje o 4,86%, przebijając 7800 punktów po raz pierwszy w historii, a Nikkei 225 dotyka dziennego rekordu na poziomie 63 385 punktów.
Obserwator z zewnątrz powie: „szaleństwo, oderwanie od rzeczywistości”. Profesjonalista dostrzeże: idealną burzę trzech niezależnych sił – taniego jena, instytucjonalnego rebalansowania i supercyklu AI, które zbiegły się w jednym punkcie. I tym punktem jest 11 maja 2026 roku.
Co się naprawdę dzieje
Nie ma czegoś takiego jak „wzrost wbrew”. Rynek nigdy nie porusza się wbrew, zawsze porusza się zgodnie – tylko logika tego ruchu nie zawsze jest oczywista.
Spójrz na różnicę reakcji. Ameryka spada, a Azja, zwłaszcza Korea i Japonia, rośnie. Przyczyna nie leży w geopolityce jako takiej, ale w tym, gdzie ta geopolityka uderza w łańcuchy dostaw. Kryzys w Ormuzie zabija podaż ropy – cierpią na tym kraje importujące energię z wysokim udziałem zużycia przemysłowego. USA – największy producent ropy na świecie – też na tym cierpią, ale inaczej: przez oczekiwania inflacyjne i wzrost kosztów paliwa dla konsumentów.
A Korea i Japonia? Importują ropę, tak. Ale ich indeksy giełdowe w 40-50% składają się z firm technologicznych i półprzewodnikowych, których produkty są potrzebne do AI. A nakłady inwestycyjne na AI w 2026 roku zaplanowano na 655 miliardów dolarów. To pięć razy więcej niż roczny budżet Arabii Saudyjskiej. I te nakłady nie zatrzymają się z powodu Iranu. W ogóle nie korelują z ropą. Korelują tylko z jednym – z wyścigiem do AGI.
Oto co się wydarzyło 11 maja: rynek nacisnął przycisk „przewartościowanie”. Kapitał, który wcześniej patrzył na geopolitykę jak na uniwersalne ryzyko, teraz nauczył się rozróżniać. Szok naftowy – źle dla linii lotniczych, źle dla sektora konsumenckiego, źle dla globalnej logistyki. Ale dla producentów pamięci HBM, której potrzebuje Nvidia do następnej generacji Blackwell? To nie ryzyko, to potwierdzenie strukturalnego popytu.
Chronologia i kontekst
Łańcuch wydarzeń, który doprowadził do dzisiejszego wzrostu, zaczął się formować już w piątek.
8 maja, Nowy Jork. Indeks półprzewodników z Filadelfii wzlatuje o 5,5%. DRAM ETF, w którym znaczący udział mają Samsung i SK Hynix, zamyka się wzrostem ponad 13%. Nasdaq Composite aktualizuje historyczne maksimum. Amerykańskie pieniądze już w piątek zagłosowały na pamięć.
8 maja, wieczór w Europie. Giełda we Frankfurcie: GDR SK Hynix wzlatują o 16,27% do 1065 euro. Londyn: GDR Samsung rosną o 6,54%. Podczas gdy azjatyckie rynki były zamknięte, ich główne spółki były już przewartościowywane na Zachodzie.
10 maja, niedziela. Trump pisze post na Truth Social: „TOTALLY UNACCEPTABLE”. Irańska propozycja pokojowa, obejmująca zniesienie sankcji i zawieszenie broni na wszystkich frontach, została odrzucona. Ropa idzie powyżej 100 dolarów. Z rana każdy news wygląda przerażająco.
11 maja, 04:30 czasu wschodniego. Amerykański pre-market płonie na czerwono. Giganci technologiczni tracą 0,3-0,7%. Zaczyna się wkradać uczucie, że poniedziałek będzie ciężki.
11 maja, 09:00 czasu koreańskiego. KOSPI otwiera się luką wzrostową o 3,7%, od pierwszej minuty przebijając 7775 punktów. O 9:30 indeks jest już powyżej 7820, uruchamia się wyłącznik obwodu po stronie kupna – tymczasowe wstrzymanie handlu algorytmicznego z powodu zbyt agresywnych zakupów. Samsung rośnie o 6,7% do 287 000 wonów, SK Hynix – o 11,2% do 1 870 000 wonów.
11 maja, 09:20 czasu japońskiego. Nikkei 225 otwiera się 0,98% wyżej, dotyka 63 385 punktów – nowy dzienny rekord. Ale do zamknięcia dnia indeks schodzi na minus 0,36% z powodu realizacji zysków przy zbliżaniu się do 63 000.
Kluczowy szczegół: japoński rynek, w przeciwieństwie do koreańskiego, nie utrzymał porannego wzrostu. Dlaczego – wyjaśnię dalej.
Kto wygrywa, a kto traci
Główny beneficjent dnia – SK Hynix. Spółka zamknęła się na plusie 11,2% nie na spekulacjach, ale na konkretnych liczbach. Rankiem 11 maja Kiwoom Securities podniósł cenę docelową dla SK Hynix z 1 300 000 do 1 900 000 wonów, rewidując prognozę zysku operacyjnego na drugi kwartał do 70 bilionów wonów. Przyczyna: wzrost cen pamięci ogólnego przeznaczenia przewyższa oczekiwania. Niedobór podaży HBM nasila się, nowe linie produkcyjne zaczną działać dopiero po 2028 roku. Oznacza to, że lata 2026 i 2027 będą „złotym oknem” dla koreańskich producentów pamięci – popyt gwarantowany, konkurencja ograniczona.
Samsung Electronics – beneficjent numer dwa, choć mniej spektakularny. KB Securities podniósł prognozę zysku operacyjnego Samsunga na Q2 2026 do 84 bilionów wonów. Dla zrozumienia skali: to około 57 miliardów dolarów, czyli prawie dwukrotność całego kwartalnego przychodu Tesli. Samsung rośnie o 6,9% i to nie jest limit.
Kioxia Holdings – japoński beneficjent, o którym milczą zachodnie media. Kapitalizacja rynkowa spółki wzrosła do 24,2 biliona jenów, co jest 30-krotnością ceny IPO z grudnia 2024 roku. Z 43. miejsca pod względem kapitalizacji w Japonii Kioxia awansowała na 5., wyprzedzając Hitachi i Keyence. Wzrost cen NAND flash, napędzany popytem AI, radykalnie przepisuje prognozy zysków.
Japońskie banki – ukryty beneficjent. Po raz pierwszy od prawie 20 lat wszystkie trzy megabanki (Mitsubishi UFJ, Sumitomo Mitsui, Mizuho) mają kapitalizację powyżej 10 bilionów jenów każdy. Po dekadach deflacji wzrost stóp procentowych stał się nie zmartwieniem, ale motorem rentowności.
Przegrani – japońscy producenci samochodów. Ci, którzy jeszcze dziesięć lat temu dominowali na liście największych spółek kraju, teraz tracą pozycje. Toyota traci kapitalizację względem sektora AI. Strukturalna zmiana, o której Nikkei pisze jako o fakcie dokonanym: samochody odchodzą, półprzewodniki i banki przychodzą.
Przegrani nr 2 – inwestorzy detaliczni, którzy spanikowali. Nikkei otworzył się wzrostem, dotknął rekordu, a następnie cofnął się na minus 0,36% do zamknięcia. Ci, którzy kupili na otwarciu na wieść o rekordzie, wieczorem są na minusie. To klasyczna pułapka dla tych, którzy nie rozumieją różnicy między trendem strukturalnym (AI, pamięć) a cyklicznym katalizatorem (osłabienie jena).
Czego media nie mówią
Wgląd pierwszy: koreański wzrost to nie o Koreę, ale o globalne przewartościowanie pamięci. To, co widzimy 11 maja, to zamykanie luki. Podczas gdy KOSPI spał w weekend, amerykańscy i europejscy traderzy już przewartościowali Samsunga i SK Hynix przez GDR i ETF. GDR SK Hynix wzrósł o 16% we Frankfurcie, GDR Samsung – o 6,5% w Londynie. Poranny wzrost KOSPI to po prostu mechaniczne podciągnięcie lokalnych notowań do tego, co już wydarzyło się na Zachodzie. Gdyby nie Ormuz, wzrost byłby ten sam, bo źródło ruchu nie leży w Teheranie, ale w Santa Clara, gdzie Nvidia planuje kolejną transzę zakupów HBM.
Wgląd drugi: japoński rynek nie spada – trawi zmianę liderów. Nikkei zamknął się na minusie 0,36%, ale to nie sygnał niedźwiedzi, to techniczna realizacja zysków po dotknięciu historycznego maksimum. Prawdziwa historia japońskiego rynku 11 maja to nie indeks, ale rotacja: kapitał ucieka z samochodów i telekomunikacji do półprzewodników i banków. Cztery z dziesięciu największych spółek Japonii to teraz nazwy związane z AI i półprzewodnikami (Kioxia, SoftBank, Tokyo Electron, Advantest). Ta zmiana odzwierciedla ostateczne wyjście Japonii z 30-letniej spirali deflacyjnej.
Wgląd trzeci: „koreańskie dyskonto” umiera. Termin „Korea Discount” oznaczał chroniczne niedowartościowanie koreańskich akcji względem światowych odpowiedników z powodu nieprzejrzystości czeboli i słabego ładu korporacyjnego. W 2026 roku rządowy program Corporate Value-Up – przymusowe buybacki i dywidendy – zmienia zasady gry. Kapitał zagraniczny napływa do Seulu w tempie około 1,2 miliarda dolarów tygodniowo. Goldman Sachs podniósł 12-miesięczny cel dla KOSPI do 9000 punktów, JP Morgan – do 10 000, Hyundai Motor Securities dopuszcza 12 000. To nie prognozy, to strukturalne przewartościowanie całego rynku krajowego.
Wgląd czwarty: wyłącznik obwodu po stronie kupna to czerwona flaga, a nie powód do radości. Gdy kontrakty terminowe na KOSPI 200 wzrosły o 5%, giełda wstrzymała handel algorytmiczny na pięć minut. To zdarza się już nie pierwszy raz w 2026 roku. Regulator, ten sam FSS, który dziś ostrzegł przed ryzykiem handlu depozytem zabezpieczającym, widzi, że rynek jest przegrzany. Uruchamianie automatycznych wyłączników to symptom podwyższonej zmienności, a nie zdrowia.
Prognoza: kolejne 30 i 90 dni
Horyzont 30-dniowy, do połowy czerwca 2026 roku.
KOSPI z dużym prawdopodobieństwem przetestuje 8000-8200 punktów. Kierowcy: publikacja kwietniowego CPI (jeśli nie pokaże przyspieszenia inflacji bazowej, obawy dotyczące Fedu zostaną rozwiane), szczyt Trumpa i Xi (jeśli bez nowych ograniczeń eksportowych na chipy) oraz publikacja raportów Samsunga i SK Hynix za Q2 w czerwcu. Oczekuję, że oba giganty pokażą wyniki powyżej konsensusu, ponieważ obecne prognozy (odpowiednio 84 bln i 70 bln wonów) wciąż pozostają w tyle za dynamiką cen pamięci.
Ale jest też ryzyko. 22 maja na KOSPI uruchamiane są lewarowane ETF-y na pojedyncze akcje Samsunga i SK Hynix. Jeśli inwestorzy detaliczni rzucą się w te instrumenty z dźwignią (a rzucą się), zmienność wzrośnie wielokrotnie. Możliwy jest scenariusz, w którym dobre raporty kwartalne wywołają nie wzrost, ale „sell the news”, ponieważ rynek już wliczył superwyniki w ceny.
Nikkei w horyzoncie 30-dniowym może przetestować 64 000-65 000 punktów. Osłabienie jena do 157 za dolara daje wiatr w żagle eksporterom. Partnerstwo Sony z TSMC w zakresie opracowywania czujników obrazu dla fizycznego AI to strukturalny katalizator, który będzie się rozwijał latami. Umowa została podpisana w formie niewiążącego MoU, ale rynek już głosuje za tym, że transakcja dojdzie do skutku.
Horyzont 90-dniowy, do sierpnia 2026 roku.
Kluczowe pytanie: jak długo może trwać rajd KOSPI bez korekty? Indeks wzrósł o 75% od początku roku. Nawet biorąc pod uwagę, że wzrost jest poparty fundamentami (zyski rzeczywiście wystrzeliły), takie tempo jest nie do utrzymania. Oczekuję co najmniej jednej korekty o 10-15% w lipcu-sierpniu. Wyzwalaczem może być cokolwiek: realizacja zysków przez fundusze zagraniczne, nowa runda eskalacji na Bliskim Wschodzie, jastrzębia retoryka nowego prezesa Fed Kevina Warsha.
Ale każdy taki spadek zostanie wykupiony. Dlaczego? Ponieważ niedobór pamięci HBM nie zniknie przed 2028 rokiem. Ponieważ Samsung i SK Hynix to nie opcjonalni gracze w łańcuchu AI, ale niezastąpieni monopoliści. Ponieważ Corporate Value-Up będzie nadal przyciągać kapitał zagraniczny. I dlatego, że Goldman, JP Morgan i Hyundai Motor Securities jeszcze nie skończyli podnosić celów.
Dla Nikkei scenariusz podobny, ale mniej spektakularny. Rynek jest bardziej zdywersyfikowany, sektor AI stanowi mniejszą część indeksu. Osłabienie jena to miecz obosieczny: pomaga eksporterom, ale obciąża sektor konsumencki. Oczekuję bardziej płynnego wzrostu japońskiego rynku z kilkoma epizodami dziennych rekordów i realizacji zysków, podobnymi do tego, co widzieliśmy 11 maja.
Główny wniosek z poranka 11 maja: geopolityka nie jest już uniwersalnym czynnikiem ryzyka. Rynek nauczył się rozróżniać. Kryzys w Ormuzie uderza w jedne sektory – i jednocześnie wzmacnia pozycje innych. Inwestorzy, którzy to rozumieją, zarabiają. Ci, którzy widzą tylko nagłówki o wojnie – tracą.
— Editorial Team