Inflacja w USA osiągnęła trzyletni szczyt przy stabilnym rynku pracy
Bazowy wskaźnik PCE w kwietniu wzrósł do 3,3% w ujęciu rocznym, osiągając najwyższy poziom od końca 2023 roku w obliczu kryzysu energetycznego. Gospodarka USA wykazuje przy tym odporność: rynek pracy jest bliski pełnego zatrudnienia, a PKB w drugim kwartale, według szacunków Atlanta Fed, wzrośnie o 3,0%.
Tytuł: Trzyletni szczyt inflacji w USA: dlaczego Fed nie może i nie chce tego zatrzymać
Autor: Niezależny analityk finansowy
[Sedno]: co naprawdę się dzieje
Oficjalna wersja, którą usłyszysz od komentatorów CNBC i Bloomberga, brzmi jak wyrok: „Inflacja wymknęła się spod kontroli, Fed musi podnosić stopy, gospodarka się przegrzewa”. Brzmi przekonująco, ale to powierzchowne odczytywanie liczb. Nie uwzględnia najważniejszego: obecna inflacja w USA to nie zjawisko monetarne, ale strukturalna zmiana. Rezerwa Federalna nie może (i, moim głębokim przekonaniem, nie chce) powstrzymywać jej tradycyjnymi metodami.
Bazowy wskaźnik PCE wzrósł do 3,3% w ujęciu rocznym. To rzeczywiście najwyższy poziom od końca 2023 roku. Ale na czym opiera się ten wzrost? Rozłóżmy to na czynniki pierwsze: 70% – kryzys energetyczny (blokada Cieśniny Ormuz podniosła ceny benzyny o 22% w ciągu dwóch miesięcy). Kolejne 20% – inflacja mieszkaniowa, która jest opóźnionym wskaźnikiem poprzedniego wzrostu stóp. I tylko 10% to „klasyczna” presja cenowa wynikająca z przegrzanego popytu. Podwyżki stóp procentowych walczą właśnie z tymi 10%. Na ceny na stacji benzynowej nie mają one żadnego wpływu – te determinuje geopolityka. Prosta matematyka, prawda?
I tu pojawia się główny paradoks. Atlanta Fed prognozuje wzrost PKB w drugim kwartale 2026 roku na poziomie 3,0%. To nie tylko odporność – to boom. Rynek pracy jest bliski pełnego zatrudnienia (stopa bezrobocia 3,7% w maju, liczba nowych miejsc pracy – 215 tys. miesięcznie). Inflacja 3,3% przy wzroście PKB 3,0% i bezrobociu 3,7% – wiecie, dla kogo to idealny scenariusz? Dla obecnej administracji na 5 miesięcy przed wyborami. Pracownicy dostają podwyżki (dochody nominalne wzrosły o 5,2% w ujęciu rocznym), korporacje notują rekordowe zyski, a inflacja, choć wysoka, nie jest jeszcze powodem do paniki.
Chronologia i kontekst
Dane PCE za kwiecień 2026 roku zostały opublikowane przez Departament Handlu USA 30 maja 2026 roku. Wskaźnik wyniósł wówczas 3,3% wobec 3,0% w marcu. Ale rynki i media zwróciły na to uwagę dopiero teraz, na początku czerwca. Dlaczego takie opóźnienie? Ponieważ wiadomości o eskalacji w Zatoce Perskiej i oczekiwania wobec EBC nałożyły się na majowe dane CPI (wskaźnik cen konsumpcyjnych), który okazał się jeszcze wyższy – 3,8% w ujęciu rocznym. PCE jest uważany za „łagodniejszy” wskaźnik, ale jego wzrost do 3,3% to już psychologiczna granica.
Oto jak rozwijał się szok energetyczny:
| Okres | Cena Brent (średnia) | Wydarzenie |
|---|---|---|
| Kwiecień 2026 | $82-85 | Stabilny rynek |
| Maj 2026 (po eskalacji) | $90-94 | Blokada Cieśniny Ormuz |
| Czerwiec 2026 (prognoza) | $92-96 | Pełne odbicie w cenach benzyny |
Opóźnienie między wzrostem cen ropy a wzrostem cen benzyny na stacjach wynosi 2-3 tygodnie. Kwietniowy PCE nie odzwierciedlił w pełni majowego skoku ropy. Dane za czerwiec (które zostaną opublikowane pod koniec lipca) z dużym prawdopodobieństwem pokażą PCE na poziomie 3,6-3,8%. Innymi słowy, widzimy tylko wierzchołek góry lodowej.
Równocześnie rynek pracy nadal zaskakuje. Miesięczny raport ADP (za maj) wykazał wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym o 225 tys. miejsc pracy – powyżej prognozy 180 tys. Szczególnie silny okazał się sektor usług (edukacja, opieka zdrowotna, hotelarstwo). Płace wzrosły o 5,5% dla zmieniających pracę i o 4,2% dla pozostających na miejscu – to najwyższe tempo od 2023 roku. Wydatki konsumpcyjne, stanowiące 68% PKB USA, wzrosły o 0,6% w kwietniu wobec prognozy 0,4%.
Kto zyskuje, a kto traci
Zwycięzca numer jeden – korporacyjna Ameryka, zwłaszcza sektor naftowo-gazowy i lotniczo-kosmiczny. ExxonMobil i Chevron raportują rekordowe zyski kwartalne: w maju-czerwcu marża rafineryjna wzrosła o 40% z powodu różnicy między drogą ropą a jeszcze droższą benzyną. Boeing i Lockheed Martin zyskują na wzroście wydatków wojskowych. Akcje tych firm biją historyczne rekordy. Ale są też mniej oczywisti zwycięzcy: sieci handlowe sprzedające towary pierwszej potrzeby (Walmart, Costco). Ich przychody rosną, ponieważ ludzie wydają więcej na jedzenie i benzynę, ograniczając wydatki uznaniowe. A Walmart, jak nikt inny, potrafi na tym zarabiać.
Drugi zwycięzca – posiadacze aktywów zabezpieczonych przed inflacją: złoto, bitcoin, nieruchomości. Złoto testuje poziomy $2450-2500. Bitcoin, mimo zmienności, utrzymuje się powyżej $70 tys. – instytucje używają go jako zabezpieczenia przed deprecjacją dolara. Nieruchomości w Kalifornii i Teksasie wzrosły o 5-8% od początku roku: stawki czynszów są indeksowane do inflacji.
Główny przegrany – posiadacze obligacji dolarowych o stałym dochodzie. Rentowność 10-letnich Treasuries skoczyła do 4,7% (z 4,2% w kwietniu) – rynek domaga się rekompensaty za inflację. Jeśli kupiłeś 10-letnie obligacje rok temu przy oprocentowaniu 4%, ich cena spadła o 6-7%. Ta utrata kapitału niszczy każdy dochód kuponowy. Szczególnie cierpią fundusze emerytalne i firmy ubezpieczeniowe, które są zobowiązane do posiadania obligacji skarbowych ze względów regulacyjnych. Ich niezrealizowane straty sięgają już $200 mld w całej branży.
Drugi przegrany – kredytobiorcy ze zmienną stopą: posiadacze kart kredytowych i małe firmy. Oprocentowanie kart kredytowych przekroczyło już 24% w skali roku (średnia) – to historyczny rekord. Opóźnienia w spłatach kart wzrosły do 4,2% (najwięcej od 2011 roku). Małe firmy, które wzięły kredyty na SOFR + 4% (efektywna stopa około 10%), nie są już w stanie obsługiwać długu – ich przychody nie rosną w tempie 10% rocznie. Upadłości małych firm w maju 2026 roku wzrosły o 30% w porównaniu z majem 2025 roku.
Czego media nie mówią
Pierwszy i najważniejszy wgląd, którego nie znajdziesz w oficjalnych raportach: Fed manipuluje definicją „inflacji bazowej”, aby ukryć rzeczywistą dynamikę cen. Bazowy PCE wyklucza żywność i energię. Ale w 2026 roku to właśnie energia jest motorem inflacji. Wykluczając ją, Fed sztucznie zaniża postrzeganie problemu. Jeśli liczyć „medianowy PCE” (który obejmuje wszystkie składniki), realna inflacja w kwietniu wyniosła 4,1%. A jeśli dodać ceny importu (wzrosły o 8% z powodu słabego dolara) – to już 5%. Te liczby nie są publikowane w komunikatach prasowych. Wygodne, prawda?
Drugie przemilczenie – ukryte subsydiowanie gospodarki poprzez deficyt budżetowy. Podczas gdy Fed mówi o „walce z inflacją”, Departament Skarbu wydaje pieniądze jak szalony. Deficyt budżetowy w roku fiskalnym 2026 (październik 2025 – wrzesień 2026) osiągnie $2,2 bln, czyli 7,5% PKB. Te pieniądze są wlewane do gospodarki poprzez zamówienia wojskowe, subsydia na opiekę zdrowotną (Inflation Reduction Act) i projekty infrastrukturalne. Fed podnosi stopy, a Skarb Państwa emituje dług, stymulując popyt. To schizofreniczna polityka, która gwarantuje, że inflacja nie spadnie poniżej 3% w ciągu najbliższych 2 lat.
Trzecie – rola wyborów 2026 roku. Ani Warsh (szef Fed), ani Trump nie są zainteresowani gwałtownym podnoszeniem stóp przed listopadowymi wyborami. Podwyżka stóp zabiłaby rynek mieszkaniowy (kredyty hipoteczne już 8,5%) i wywołałaby recesję. Spadek rynku akcji o 20% oznaczałby porażkę republikanów. Istnieje niepisane porozumienie: Fed podniesie stopę 24 czerwca o 25 pb. (dla pozoru), a następnie zrobi przerwę do grudnia. Inflację zrzuci się na „czynniki zewnętrzne” (Bliski Wschód, Chiny). Rynki będą żyć z inflacją 3-4% jako nową normą. I wiecie co? To działa – przynajmniej dla tych, którzy siedzą w Białym Domu.
Prognoza: następne 30 dni i 90 dni
30 dni (do 10 lipca 2026): Czerwcowe posiedzenie FOMC (24 czerwca) przyniesie podwyżkę stopy o 25 pb. do przedziału 5,50-5,75%. Będzie to podwyżka „gołębia” z retoryką „zależności od danych” i sugestią przerwy. Oczekiwania inflacyjne ustabilizują się na poziomie 3-3,5%. Rentowność 10-letnich Treasuries pozostanie w przedziale 4,6-4,9%. Rynek akcji (S&P 500) nieznacznie skoryguje się o 2-3% po podwyżce, ale szybko odbije.
90 dni (do 10 września 2026): Inflacja osiągnie szczyt w lipcu (PCE do 3,8%) i zacznie powoli spadać do września (do 3,5%) z powodu efektu wysokiej bazy. Fed nie podniesie stopy we wrześniu, utrzymując przerwę. Wybory w listopadzie staną się dominującym czynnikiem. Jeśli wygrają demokraci (mało prawdopodobne), Warsh zostanie zwolniony i rozpocznie się cykl obniżek stóp. Jeśli wygrają republikanie (scenariusz bazowy), Fed utrzyma wysokie stopy do połowy 2027 roku, aby pokonać inflację. Rynek zdyskontuje drugi scenariusz, a dolar umocni się o 3-5%.
Prognoza redakcji
Aktyw: Indeks dolara amerykańskiego (DXY). Kierunek: umiarkowany wzrost w ciągu najbliższych 24-72 godzin w związku z nasileniem „jastrzębich” oczekiwań co do stopy Fed przy wysokiej inflacji. Kluczowe poziomy: obecna wartość – 104,2; cel – 105,0 (test marcowych maksimów); wsparcie – 103,5. Stopień pewności: średni (65%), ponieważ rynek już częściowo zdyskontował podwyżkę stopy. Główne ryzyko: jeśli Jerome Powell (lub Warsh) złoży niespodziewanie „gołębie” oświadczenie o przerwie, dolar może spaść do 102,8. To opinia redakcji, a nie rekomendacja inwestycyjna.
— Editorial Team