Rynek akcji RF czeka na wyniki wizyty Putina w Chinach ws. „Siły Syberii-2”
Indeks Moskiewskiej Giełdy 19 maja notuje się na lekkim plusie w okolicach 2670 pkt, inwestorzy oczekują konkretnych informacji o terminach i parametrach budowy gazociągu „Siła Syberii-2” po zakończeniu oficjalnej wizyty prezydenta FR w Pekinie.
Poniżej przedstawiony jest rozszerzony materiał analityczny, napisany z perspektywy insidera branżowego.
„Siła Syberii-2”: jak piąta próba Putina czyni rynek RF zakładnikiem gazowej rury
Sedno: co naprawdę się dzieje
Indeks Moskiewskiej Giełdy zamarł w okolicach 2660-2670 pkt, a rynek udaje, że czeka na wieści z Pekinu. W rzeczywistości środowisko profesjonalne obstawia nie podpisanie kontraktu, ale kolejną rundę „postępu bez przełomu”. Historia „Siły Syberii-2” liczy już dwadzieścia lat – od 2006 roku projekt był odkładany kilkakrotnie. Obecna wizyta Władimira Putina w Pekinie to piąta próba Kremla, by ruszyć rurę z martwego punktu w ciągu ostatnich czterech lat.
To, co inwestor detaliczny postrzega jako „oczekiwanie”, na poziomie instytucjonalnym jest hedgingiem przed rozczarowaniem. Wolumeny obrotu na Moskiewskiej Giełdzie są niskie, a to klasyczny sygnał: duzi gracze nie zwiększają pozycji pod newsy, lecz przeciwnie, redukują je, realizując spekulacyjne wzrosty na papierach Gazpromu, które analitycy Alfa-Banku wprost nazywają spekulacyjnymi, a nie odwróceniem fundamentalnej historii.
Kluczowa intryga nie polega na tym, czy podpiszą porozumienie – rynek już zrozumiał, że konkretny kontrakt z ceną gazu raczej nie zostanie ogłoszony. Intryga polega na tym, czy Moskwie uda się uzyskać przynajmniej ramowy memorandum, które pozwoli Gazpromowi rozpocząć prace projektowe. Właśnie tego oczekują akcjonariusze spółki, których papiery rosły przed posiedzeniem rady dyrektorów 19 maja, gdzie po raz pierwszy od 2022 roku omawiana jest rekomendacja dotycząca dywidend.
Chronologia i kontekst
Historia tego gazociągu to kronika straconych szans z ogromnymi stawkami finansowymi.
2006 rok: Pierwsza runda negocjacji. Projekt oceniany jest jako alternatywna trasa dostaw gazu do Chin. Długość trasy wyniesie około 2600 km, przepustowość – 50 mld m3 rocznie. Koszt budowy szacowano wówczas na około 13,6 mld USD, choć według późniejszych szacunków może sięgać 25 mld USD.
2019-2022: Projekt otrzymuje oficjalną nazwę „Siła Syberii-2”, uzgadniany jest mongolski odcinek tranzytowy „Sojusz Wschód” o długości 962,9 km. Ale za każdym razem negocjacje rozbijają się o cenę gazu: Pekin żąda rabatu w stosunku do cen europejskich, Moskwa nalega na warunki rynkowe.
Koniec lutego 2026 roku: Zamknięcie Cieśniny Ormuz po rozpoczęciu operacji wojskowej USA i Izraela przeciwko Iranowi. Ropa Brent wzrasta o 75% w ciągu roku, osiągając 109-110 USD za baryłkę. To radykalnie zmienia pozycję negocjacyjną Rosji: kryzys energetyczny czyni Moskwę niezastąpionym dostawcą, a Pekin nie może już dyktować warunków.
Marzec 2026 roku: Chiny po raz pierwszy włączają „centralną trasę chińsko-rosyjskiego gazociągu” do projektu pięcioletniego planu na lata 2026-2030. To sygnał powagi intencji, ale szczegóły nie są ujawniane.
Koniec kwietnia 2026 roku: Szef Gazpromu Aleksiej Miller i przewodniczący CNPC Dai Houliang spotykają się w Pekinie, aby omówić „partnerstwo strategiczne”.
9 maja 2026 roku: Putin oświadcza, że „praktycznie wszystkie kluczowe kwestie” dotyczące współpracy gazowej i naftowej z Chinami zostały uzgodnione. Rynek odbiera to jako aluzję do przełomu.
18-19 maja 2026 roku: Indeks Moskiewskiej Giełdy zamyka się wzrostem o 1,31% do 2668 pkt, ale 19 maja notuje się bez wyraźnej dynamiki. Dolar spada do 71,97 rubla, euro do 84,02 rubla, juan do 10,61 rubla.
20 maja 2026 roku: Planowane są negocjacje Putina i Xi Jinpinga, po których odbędzie się nieformalne picie herbaty w celu kontynuacji dyskusji.
Kto wygrywa, a kto przegrywa
Wygrywają:
- Posiadacze akcji Gazpromu, którzy weszli przed rajdem. Papiery spółki rosły w oczekiwaniu na dwa wydarzenia: możliwe podpisanie porozumienia ws. „Siły Syberii-2” oraz posiedzenie rady dyrektorów w sprawie dywidend. Ci, którzy kupili przed tym wzrostem, są już na plusie. Analitycy ostrzegają jednak: przy obecnym poziomie nakładów inwestycyjnych Gazprom prawdopodobnie będzie musiał odłożyć wypłaty, co czyni pozycje obecnych posiadaczy podatnymi na straty.
- Mongolia. Kraj tranzytowy zyskuje wagę geopolityczną i inwestycje w infrastrukturę. Odcinek „Sojusz Wschód” wyceniany jest na kilka miliardów dolarów i stworzy miejsca pracy w słabo rozwiniętych regionach kraju.
- Chińscy konsumenci gazu. Pekin otrzymuje dźwignię nacisku na ceny: jeśli „Siła Syberii-2” zostanie zbudowana, Chiny dywersyfikują dostawy i zmniejszą zależność od LNG, które jest obecnie drogie z powodu zamknięcia Cieśniny Ormuz.
Przegrywają:
- Posiadacze długich pozycji na Gazpromie, którzy weszli na szczycie. Jeśli konkretne porozumienie nie zostanie podpisane, a rada dyrektorów nie zarekomenduje dywidend, spekulacyjny wzrost zamieni się w gwałtowną realizację zysków. Indeks Moskiewskiej Giełdy może powrócić do poziomów 2620-2630 pkt.
- Europejscy nabywcy gazu. Przekierowanie syberyjskich złóż do Chin oznacza, że nawet w przypadku hipotetycznego odnowienia relacji z Europą, fizycznych wolumenów do dostaw już nie będzie – są one zakontraktowane przez Pekin.
- Drobni inwestorzy, którzy kupili „na plotkach”. Rynek RF znany jest ze schematu „kupuj na oczekiwaniach, sprzedawaj na faktach”. Jeśli wieści z Pekinu okażą się niejasne, detaliczni posiadacze, niemający dostępu do informacji poufnych, pierwsi padną ofiarą wyprzedaży.
Czego media nie dopowiadają
Insider pierwszy: To piąta próba, a każda poprzednia nie powiodła się z powodu ceny.
Bloomberg wprost nazywa obecną wizytę „piątą próbą Putina, by przekonać Xi”. Poprzednie cztery rundy (w 2023, 2024 i 2025 roku) kończyły się tak samo: Chiny zgadzały się na „kontynuację negocjacji”, ale nie brały na siebie zobowiązań cenowych. Pekin stosuje klasyczną taktykę: jest strategicznie zainteresowany rurą, ale nie zamierza płacić za gaz tyle, ile żąda Gazprom. Źródło blisko rosyjskiej spółki państwowej poinformowało, że Gazprom złożył bardzo konkurencyjną ofertę, ale strona chińska „nie wykazała chęci do popychania projektu”.
Insider drugi: Rosja ma nadzieję zamknąć kwestię ceny do września, ale to może być iluzją.
To samo źródło twierdzi, że celem jest uzgodnienie ceny gazu do września. To ambitny termin, biorąc pod uwagę dwudziestoletnią historię negocjacji. Rynek prawdopodobnie nie uwzględnia tego deadline'u w notowaniach, woląc poczekać na konkrety.
Insider trzeci: Konflikt na Bliskim Wschodzie to okno możliwości, które może się zamknąć.
Wzrost ropy o 75% i zamknięcie Cieśniny Ormuz stworzyły dla Rosji unikalny moment siły. Chiny, borykając się z przerwami w dostawach z Iranu, zmuszone są szukać alternatyw. Ale to okno nie jest wieczne: jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie zostanie rozwiązany, pozycja negocjacyjna Pekinu znów się wzmocni, a Rosja straci dźwignię nacisku. Dlatego Putin przyspiesza negocjacje właśnie teraz, włączając do delegacji wicepremiera Aleksandra Nowaka i prezes Banku Centralnego Elvirę Nabiullinę.
Czwarty moment: Dywidendy Gazpromu i rura są powiązane nieliniowo.
Rynek oczekuje od rady dyrektorów Gazpromu 19 maja rekomendacji w sprawie dywidend. Paradoks polega na tym, że podpisanie kontraktu na „Siłę Syberii-2” nie zwiększy, ale zmniejszy prawdopodobieństwo wypłat w krótkim okresie. Budowa rury kosztującej od 13,6 mld USD będzie wymagać ogromnych nakładów inwestycyjnych, a Gazprom woli przeznaczyć wolne przepływy pieniężne na finansowanie projektu niż na dywidendy. Dlatego analitycy Alfa-Banku ostrzegają: rezygnacja z dywidend lub brak rekomendacji stanie się powodem do lokalnej realizacji zysków w sektorze naftowo-gazowym.
Prognoza: następne 30 dni i 90 dni
Horyzont 30 dni (do 18 czerwca 2026 roku).
Negocjacje w Pekinie zakończą się podpisaniem ramowego memorandum o zamiarach, ale bez konkretnych liczb dotyczących ceny i terminów rozpoczęcia budowy. Rynek odbierze to jako „pozytywny, ale niewystarczający” sygnał. Indeks Moskiewskiej Giełdy może krótkoterminowo wzrosnąć do 2700-2720 pkt, jeśli retoryka stron okaże się optymistyczna. Jednak po wygaśnięciu szumu informacyjnego rozpocznie się korekta do poziomów 2620-2630 pkt.
Papiery Gazpromu będą zmienne: pozytywna rekomendacja dywidendy 19 maja może utrzymać notowania, odmowa lub brak rekomendacji wzmocni realizację zysków. Dolar będzie nadal notowany w przedziale 71-73 rubli, wspierany napływem walutowych przychodów z drogiej ropy.
Kluczowe ryzyko: jeśli z Pekinu nadejdzie zupełnie pusty komunikat bez wzmianki o konkretnych terminach, rynek odbierze to jako piątą porażkę, a indeks Moskiewskiej Giełdy może spaść poniżej 2600 pkt.
Horyzont 90 dni (do 17 sierpnia 2026 roku).
Jeśli cel uzgodnienia ceny do września zostanie osiągnięty, będzie to impuls do przewartościowania całego sektora naftowo-gazowego. Gazprom otrzyma kontrakt na 50 mld m3 rocznie – to porównywalne z mocą zatrzymanego Nord Stream 2. Akcje spółki mogą wzrosnąć o 20-30%, a indeks Moskiewskiej Giełdy – przekroczyć poziom 2800 pkt. W przypadku sukcesu wzrosną również papiery firm rurowych (TMK, OMK), producentów sprzętu i wykonawców budowy.
Bardziej prawdopodobny jest jednak scenariusz pośredni: do sierpnia negocjacje będą kontynuowane bez ostatecznego porozumienia. Chiny będą przeciągać proces, dążąc do dodatkowych ustępstw cenowych. W tym przypadku rynek zmęczy się oczekiwaniem, a pod koniec lata spekulacyjna presja na papiery Gazpromu zacznie ustępować, przywracając notowania do fundamentalnie uzasadnionych poziomów. Indeks Moskiewskiej Giełdy może skorygować się do 2550-2600 pkt.
Rubel w każdym scenariuszu pozostanie silny: napływ waluty z ropy po 109-110 USD za baryłkę zapewnia stabilną nadwyżkę handlową. Do sierpnia dolar będzie notowany w przedziale 70-74 rubli, o ile nie nastąpi gwałtowny spadek cen ropy z powodu rozwiązania konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Główny wniosek: rynek RF jest obecnie zakładnikiem jednej rury, a ta zależność będzie się tylko pogłębiać w miarę, jak rynek europejski dla Gazpromu jest ostatecznie zamknięty. Piąta próba Putina może nie być ostatnią – ale każda kolejna będzie dla Moskwy coraz trudniejsza, a dla Pekinu – coraz korzystniejsza.
— Editorial Team