Powrót do strony głównej

Negocjacje USA i Iranu skomplikowały się: uran i Cieśnina Ormuz

Negocjacje USA i Iranu napotkały dwie przeszkody: dyrektywa Chameneiego zakazuje wywozu uranu, a Teheran żąda wprowadzenia opłaty za przeprawę statków przez Cieśninę Ormuz. Analitycy widzą w tym jednak standardowy przedumowny targ: prawdopodobne jest 60-dniowe zawieszenie broni z rozcieńczeniem uranu na miejscu i legalizacją opłat przez Oman.

Komplikacja negocjacji USA i Iranu: uran i opłaty w Ormuzie
Advertisement 728x90

Negocjacje USA–Iran skomplikowane przez uran i Cieśninę Ormuz

Postęp w negocjacjach zagrożony: dyrektywa Chameneiego o pozostawieniu uranu w kraju oraz spór o wprowadzenie opłat za przepływ statków przez Cieśninę Ormuz rzucają cień na perspektywy przełomowego porozumienia między stronami.


Dyrektywa Chameneiego przeciwko umowie: dlaczego rynek nie wierzy nagłówkom o komplikacjach w negocjacjach

[Sedno]: co naprawdę się dzieje

W piątek i sobotę świat ujrzał dwa, pozornie wykluczające się zestawy nagłówków. Z jednej strony – dyrektywa Chameneiego zakazująca wywozu uranu oraz doniesienia o sporach dotyczących opłat za przeprawę przez Ormuz. Z drugiej – oświadczenie Trumpa, że porozumienie jest „w dużej mierze uzgodnione”. Kto ma rację?

Google AdInline article slot

Jako analityk finansowy powiem wam: obaj mają rację, ale różnica leży w optyce. Dyrektywa Chameneiego z 20 maja to realny dokument, który utrudnia życie negocjatorom. Nie oznacza jednak zerwania rozmów. Oznacza, że cena umowy dla Iranu właśnie wzrosła, a Teheran za pośrednictwem mediatorów (Katar, Pakistan, Oman) próbuje sprzedać tę nową cenę Waszyngtonowi.

Sedno sprawy polega na tym, że „komplikacje w negocjacjach” to standardowy etap każdej poważnej licytacji na 48 godzin przed finałem. Strony publicznie przyjmują maksymalnie twarde stanowiska, aby w ostatniej chwili ustąpić dokładnie tyle, ile potrzeba do zawarcia umowy, ale nie więcej. Różnica polega na tym, że czas na zegarze to 24 maja, a konflikt na Bliskim Wschodzie trwa już prawie trzy miesiące (od 28 lutego). Obu stronom kończy się cierpliwość i pieniądze.

Chronologia i kontekst

Ciąg wydarzeń ostatnich 96 godzin to podręcznikowy przykład, jak zawiera się wielkie transakcje.

Google AdInline article slot

20 maja 2026 – Reuters informuje o dyrektywie Chameneiego zakazującej wywozu wzbogaconego uranu z Iranu. Dwa irańskie źródła na warunkach anonimowości potwierdzają: „Dyrektywa Najwyższego Przywódcy i konsensus w kręgach rządzących są takie, że zapasy wzbogaconego uranu nie powinny opuścić kraju”. Tego samego dnia Trump w Białym Domu stwierdza coś wręcz przeciwnego: „Nie, dostaniemy wysoko wzbogacony uran. Dostaniemy go. Nie jest nam potrzebny. Nie chcemy go. Prawdopodobnie go zniszczymy, gdy go dostaniemy”.

20–21 maja 2026 – Ambasador Iranu we Francji Mohamad Amin-Nedżad udziela wywiadu Bloomberg, w którym potwierdza: Iran i Oman omawiają utworzenie stałego systemu pobierania opłat za przeprawę przez Cieśninę Ormuz. Źródła precyzują: opłaty za przeprawę mogą sięgać 2 mln dolarów za statek.

22 maja 2026 – Sekretarz stanu Marco Rubio, przebywając w Indiach, oświadcza: „Osiągnięto pewien postęp” i ogłoszenie może nastąpić w najbliższych dniach. Ale od razu dodaje: USA nalegają, aby „Iran nigdy nie mógł posiadać broni jądrowej, musiał przekazać swój wysoko wzbogacony uran, a statki mogły swobodnie przepływać przez cieśninę”.

Google AdInline article slot

23 maja 2026 (sobota) – Trump pisze na Truth Social: porozumienie jest „w dużej mierze uzgodnione, z zastrzeżeniem finalizacji między USA, Islamską Republiką Iranu a różnymi innymi krajami”. Informuje o „bardzo dobrej” rozmowie telefonicznej z przywódcami Arabii Saudyjskiej, ZEA, Kataru, Pakistanu, Turcji, Egiptu, Jordanii i Bahrajnu, a także z premierem Izraela Netanjahu.

23–24 maja 2026 – The New York Times publikuje materiał z trzema irańskimi urzędnikami na warunkach anonimowości: Teheran zgodził się na memorandum o porozumieniu, które ma zatrzymać działania wojenne na wszystkich frontach i otworzyć Cieśninę Ormuz. Kluczowy szczegół: Iran zgodził się „zrzec się istniejących zapasów wysoko wzbogaconego uranu” – ale szczegóły, jak dokładnie to zostanie zrobione, odłożono do następnej rundy negocjacji w sprawie programu jądrowego.

Nieuświadomiony wgląd: Sprzeczność między dyrektywą Chameneiego (nie wywozić uranu) a zgodą Iranu na „zrzeczenie się uranu” według NYT to nie kłamstwo. To różnica między „wywozem” a „zrzeczeniem się”. Iran może zgodzić się na rozcieńczenie uranu do 3,67% na swoim terytorium pod kontrolą MAEA – to będzie „zrzeczenie się materiału zbrojeniowego” bez fizycznego wywozu. Dyrektywa Chameneiego zakazuje właśnie wywozu (eksportu), a nie rozcieńczania. To klasyczna irańska sztuczka, która pozwala Chameneiemu zachować twarz przed wewnętrzną publicznością, a Trumpowi – ogłosić zwycięstwo.

Kto wygrywa, a kto przegrywa

Wygrywa Trump – w krótkim okresie. Prezydent, który obiecał otworzyć cieśninę i obniżyć ceny benzyny, zdobywa polityczne zwycięstwo przed wyborami śródokresowymi w listopadzie. Nawet jeśli umowa będzie tymczasowa (60 dni, jak wcześniej informowano), to wystarczy, aby ceny ropy spadły o 5–8 dolarów za baryłkę, a wyborcy odczuli ulgę na stacjach benzynowych.

Wygrywa Iran gospodarczo. Odblokowanie cieśniny oznacza wznowienie eksportu 1,5–2 mln baryłek ropy dziennie. Przy obecnych cenach (Brent ~105 dolarów) to około 150–200 mln dolarów przychodu dziennie. Ponadto USA, według źródeł, zgodziły się odmrozić 25 mld dolarów irańskich aktywów. Dla gospodarki znajdującej się w recesji od lutego to wytchnienie.

Wygrywa Oman. Kraj staje się centralnym negocjatorem w kwestii „opłat za przeprawę”, która będzie determinować przyszłość żeglugi w regionie. Oman zyskuje wpływy i prawdopodobnie prowizje od każdej transakcji.

Przegrywa Izrael i to jest główna intryga. Premier Netanjahu oświadczył, że nie uzna wojny za zakończoną, dopóki wzbogacony uran nie zostanie usunięty z Iranu, a potencjał rakiet balistycznych zlikwidowany. W obecnej umowie uran najprawdopodobniej pozostaje w Iranie (choć rozcieńczony), a program rakietowy w ogóle nie jest omawiany. Trump, według Reuters, zapewnił Izrael, że uran zostanie wywieziony. Jeśli w końcowym dokumencie znajdzie się inne sformułowanie, relacje między sojusznikami mogą poważnie ucierpieć.

Cicha przegrana – dla europejskich konsumentów gazu. Jeśli umowa zakłada otwarcie cieśniny, ale Iran zachowuje prawo do pobierania opłat za przeprawę (jak omawiane z Omanem), to ostateczna cena gazu dla Europy wzrośnie o koszt „podatku ormuskiego”. Przy cenie wejścia statku w wysokości 2 mln dolarów i 20 mln baryłek ropy na tankowcu, narzut wynosi około 0,10 dolara na baryłkę – nieznacznie. Ale w przypadku LNG, gdzie tankowce przewożą mniej metrów sześciennych na statek, narzut będzie bardziej znaczący – rzędu 0,5–1 dolara za MMBtu.

Czego media nie mówią

Główne kłamstwo powielane w doniesieniach o „komplikacjach w negocjacjach” to ignorowanie faktu, że dyrektywa Chameneiego z 20 maja została już wyceniona przez rynki następnego dnia. Kiedy 23 maja NYT poinformowała, że Iran zgodził się „zrzec uranu”, wszyscy zrozumieli, że znaleziono kompromis. Rynki ropy i gazu zareagowały spadkiem premii wojennej jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem Trumpa.

Drugie przeoczenie: kwestia „opłat za przeprawę” jest już de facto rozwiązana. Iran od marca pobiera do 2 mln dolarów za statek. Zachodnie firmy płacą za pośrednictwem struktur fasadowych lub „floty cieni”. Rozmowy z Omanem to próba nadania temu procesowi legitymizacji, aby firmy mogły płacić bez obawy przed wtórnymi sankcjami USA. Trump publicznie mówi: „Nie chcemy ceł”. Ale USA już patrzą na negocjacje z Omanem, nie blokując ich. To milcząca zgoda.

Trzecie i najważniejsze przeoczenie: 60-dniowe zawieszenie broni (o którym pisały Axios i inne źródła) to nie przypadkowa liczba. To cykl wyborczy w USA. Jeśli umowa zostanie ogłoszona w przyszłym tygodniu (24–26 maja), zawieszenie broni wygaśnie pod koniec lipca – na początku sierpnia. Trump będzie miał całe lato, aby albo zawrzeć trwały pokój, albo wrócić do scenariusza militarnego. I jedno, i drugie to politycznie sterowalne opcje przed wyborami w listopadzie. Rynki jeszcze tego nie uwzględniły w cenach.

Prognoza: następne 30 dni i 90 dni

30 dni: Porozumienie zostanie ogłoszone w ciągu 24–72 godzin. Stawiam na poniedziałek lub wtorek (25–26 maja 2026). Będzie to 60-dniowe zawieszenie broni z odblokowaniem Cieśniny Ormuz. Uran pozostanie w Iranie, ale zostanie rozcieńczony do 3,67% pod kontrolą MAEA (technicznie – „zrzeczenie się materiału zbrojeniowego”). Kwestia stałego systemu opłat za przeprawę zostanie przekazana do rozpatrzenia Omanowi i IMO z odroczeniem o 3–6 miesięcy.

90 dni: Jeśli Iran zacznie przestrzegać warunków zawieszenia broni, Brent spadnie do 85–95 dolarów za baryłkę pod koniec sierpnia. To już częściowo jest uwzględnione w rynku. Jeśli natomiast po 60 dniach Iran powróci do twardego stanowiska w sprawie uranu (np. odmówi rozcieńczania), a Trump nie będzie chciał przedłużać zawieszenia broni, konflikt wybuchnie na nowo, a Brent wzrośnie do 120–130. Uważam jednak pierwszy scenariusz za bardziej prawdopodobny. Trump potrzebuje zwycięstwa przed wyborami, a Iran – wytchnienia i pieniędzy.


Prognoza redakcji

Aktyw i kierunek: Ropa Brent – krótkoterminowy spadek (5–7%) na wieść o podpisaniu umowy.

Porozumienie jest „w dużej mierze uzgodnione”, jak stwierdził Trump 23 maja. Oficjalne ogłoszenie spodziewane jest w ciągu najbliższych 24–48 godzin. Spowoduje to spadek premii wojennej i cofnięcie Brent do poziomu 98–102 dolarów.

Kluczowe poziomy: Obecny zakres – 105–108. Spodziewamy się testowania wsparcia na 100,00 i 98,50.

Stopień pewności: Wysoki (70%). Zbyt wiele źródeł – NYT, Reuters, Bloomberg, oficjalne oświadczenia Trumpa i irańskich urzędników – wskazuje na bliskość umowy.

Główne ryzyko dla prognozy: Jeśli w ostatniej chwili umowa upadnie (np. Izrael zawetuje lub Chamenei odmówi zatwierdzenia kompromisu w sprawie uranu), Brent wzrośnie do 115–120 w ciągu 24 godzin. Śledźcie oficjalne ogłoszenie z Białego Domu i reakcję Teheranu w ciągu najbliższych 48 godzin. Pierwsze sygnały pojawią się na kontach dziennikarzy relacjonujących negocjacje na 2–3 godziny przed oficjalnymi oświadczeniami.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów