Powrót do strony głównej

Terapia genowa bez rejestracji: Rosja legalizuje preparaty szyte na miarę

Ministerstwo Zdrowia Federacji Rosyjskiej opublikowało projekt ustawy zezwalający na stosowanie indywidualnych preparatów genoterapeutycznych bez obowiązkowej rejestracji państwowej. Umożliwi to ratowanie dzieci z ultrarzadkimi chorobami rzadkimi, tworząc lek dla konkretnego pacjenta w trzy miesiące zamiast dziesięciu lat. Eksperci nalegają na ścisłą kontrolę etyczną i ocenę bezpieczeństwa takich interwencji.

Szyta na miarę terapia genowa bez rejestracji: nowe prawo Federacji Rosyjskiej od 2028 roku
Advertisement 728x90

Rosja legalizuje „szyte na miarę” terapie genowe bez rejestracji, by ratować beznadziejnych pacjentów

Ministerstwo Zdrowia zaproponowało dopuszczenie stosowania indywidualnych preparatów genoterapeutycznych, które będą tworzone w klinikach dla konkretnego pacjenta. Takie podejście da szansę dzieciom z chorobami rzadkimi, dla których opracowanie masowego leku jest nieopłacalne, choć eksperci domagają się najsurowszej kontroli bezpieczeństwa.


Ośmioletni chłopiec z niezwykle rzadką wadą genetyczną umierał, ponieważ standardowy lek dla niego nie istniał – firmom farmaceutycznym nie opłaca się opracowywać preparatu dla rynku wielkości jednej osoby. W kwietniu 2026 roku Ministerstwo Zdrowia Federacji Rosyjskiej opublikowało projekt ustawy, która legalizuje tworzenie preparatów genoterapeutycznych dla konkretnego pacjenta bezpośrednio w klinice, bez przechodzenia wieloletniej procedury rejestracji państwowej. Jeśli dokument zostanie przyjęty, Rosja stanie się jednym z nielicznych krajów, gdzie „szyta na miarę” terapia genowa przestanie być szarą strefą prawną i przekształci się w usługę medyczną.

Lek, którego nie ma w naturze

Projekt ustawy wprowadza poprawki do ustawy federalnej „O obrocie lekami” i dodaje preparaty genoterapeutyczne do wykazu środków niepodlegających obowiązkowej rejestracji. Chodzi o leki wytwarzane na bazie materiału genetycznego konkretnego pacjenta i stosowane wyłącznie w tej organizacji medycznej, w której zostały wyprodukowane.

Google AdInline article slot

Dokument przeszedł już konsultacje społeczne – trwały do 15 maja 2026 roku. Planowana data wejścia w życie to marzec 2028 roku. Rząd tymczasem rozszerza listę klinik uprawnionych do takiej pracy: zarządzeniem z 19 lutego 2026 roku do wykazu dodano Rosyjski Narodowy Uniwersytet Medyczny im. N.I. Pirogowa oraz Baszkirski Państwowy Uniwersytet Medyczny.

To nie abstrakcyjna inicjatywa. Stoi za nią konkretny, żelbetonowy projekt. RNUM im. Pirogowa od końca 2024 roku buduje osobny zakład produkcji preparatów genoterapeutycznych o wartości 1,36 miliarda rubli. Zakończenie budowy planowane jest na koniec 2026 roku, uruchomienie produkcji – w 2027 roku.

Trzy miesiące zamiast dziesięciu lat

Klasyczny schemat wprowadzenia preparatu genoterapeutycznego na rynek to 7–10 lat badań klinicznych i budżet liczony w setkach milionów dolarów. Ale gdy choroba występuje u jednego dziecka na milion, żaden biznesplan się nie spina. Prorektor ds. nauki RNUM Denis Rebrikow wyjaśnia to bez ogródek: „Przy ograniczonej liczbie pacjentów firmom farmaceutycznym trudno zwrócić inwestycje”.

Google AdInline article slot

Nowe podejście skraca harmonogram do trzech miesięcy. Taki cykl opracowania zakładają na Uniwersytecie Pirogowskim: po niezbędnych testach bezpieczeństwa i zatwierdzeniu przez komisję etyczną można rozpocząć stosowanie. Skrócona regulacja to nie zniesienie kontroli, ale zastąpienie niebotycznej procedury punktową oceną naukowego uzasadnienia konkretnej interwencji.

Technologicznie chodzi o dwa kierunki. Pierwszy – klasyczna terapia zastępcza genów, gdy pacjentowi dostarcza się działającą kopię uszkodzonego genu. Drugi – edycja genomu oparta na edytorach CRISPR/Cas, stosowana, gdy mutacja powoduje patologiczną aktywność białka, a nie tylko jego brak. „Upraszczając, enzym 'wariuje' i zaczyna wszystko psuć. Przy tym druga kopia genu może być zdrowa. Dodawanie kolejnej zdrowej kopii nie ma sensu – trzeba naprawić właśnie uszkodzenie” – wyjaśnia Rebrikow.

Kto na pierwszej linii

To, co dzieje się teraz w rosyjskim sektorze chorób rzadkich, jest wynikiem kilku równoległych procesów zapoczątkowanych na długo przed tym projektem ustawy.

Google AdInline article slot

Pierwszy czynnik – fundusz „Krug dobra” („Krąg dobra”), utworzony dekretem prezydenta. W ciągu pięciu lat zapewnił innowacyjne leczenie 30 tysiącom dzieci, a w jego wykazie znajduje się 133 preparatów na 110 chorób rzadkich. Fundusz już kupuje niezarejestrowane leki genoterapeutyczne, w tym Zolgensmę do leczenia rdzeniowego zaniku mięśni i Elevidys do dystrofii mięśniowej Duchenne’a. Ostatnia cena zakupu Zolgensmy wyniosła 93,5 miliona rubli za opakowanie.

Drugi czynnik – chirurdzy, którzy potrafią stosować te preparaty. W listopadzie 2024 roku neurochirurdzy Rosyjskiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego jako pierwsi w Rosji podali lek genowy do mózgu dziecka z niedoborem dekarboksylazy L-aminokwasów aromatycznych. Do czerwca 2025 roku taką operację przeprowadzono już u pięciorga dzieci. Technologia mikroinfuzji z wykorzystaniem bezramowej stereotaksji pozwala dostarczyć lek dokładnie do podkorowych struktur mózgu – procedura, którą jeszcze pięć lat temu nazwano by science fiction.

Trzeci czynnik – pojawienie się rodzimych preparatów. Biocad w kwietniu 2025 roku złożył wniosek o rejestrację terapii genowej hemofilii B, a Generium rozpoczął badania kliniczne terapii zastępczej genów dystrofii mięśniowej Duchenne’a. W portfolio Narodowego Centrum Medycznego Położnictwa i Perinatologii im. Kułakowa również znajduje się własny produkt genoterapeutyczny – Alfakrigen oparty na wirusach adeno-associated.

Kto zyskuje, a kto się denerwuje

Najbardziej oczywistym beneficjentem są dzieci z ultrarzadkimi mutacjami, dla których zarejestrowany lek nie istnieje i nigdy nie powstanie z czysto ekonomicznych powodów. W Rosji takich pacjentów są setki, jeśli nie tysiące: znanych jest około 7 tysięcy genów związanych z chorobami monogenowymi.

Zyskują także federalne centra medyczne. RNUM im. Pirogowa otrzymuje nie tylko zakład produkcyjny za 1,36 miliarda – staje się operatorem nowego modelu medycyny, gdzie klinika jednocześnie leczy, produkuje i opracowuje. Rosyjski Dziecięcy Szpital Kliniczny zgromadził już unikalne doświadczenie kliniczne, którego nie ma nigdzie indziej na świecie.

Są jednak i tacy, którzy są spięci. Eksperci domagają się „maksymalnie surowych” wymogów kontroli jakości. Współprzewodniczący Ogólnorosyjskiego Związku Pacjentów Jurij Żulew formułuje problem wprost: „Terapia genowa to złożona interwencja, przy której możliwe są nieoczekiwane reakcje organizmu i długoterminowe konsekwencje”. Kierowniczka oddziału molekularnych mechanizmów dziedzicznych zaburzeń metabolizmu Moskiewskiego Centrum Genetyki Medycznej im. Boczkowa Jekatierina Zacharowa podkreśla, że przed rozpoczęciem produkcji należy „bardzo jasno i szczegółowo omówić ze środowiskiem zawodowym wszystkie konsekwencje i ryzyka w każdym przypadku”.

Obawy nie są bezpodstawne. Preparat wytworzony dla konkretnego pacjenta z definicji nie może przejść pełnych badań klinicznych na tysiącach ochotników – po prostu nie istnieją. Ocena etyczna, którą Ministerstwo Zdrowia zaproponowało uczynić obowiązkową już w sierpniu 2025 roku, staje się jedynym filtrem między naukowym awanturnictwem a uzasadnionym ryzykiem.

Co zmieni się do 2028 roku

Pierwszy scenariusz – ustawa zostaje przyjęta, akty wykonawcze są przygotowane szybko i do marca 2028 roku system rusza. RNUM im. Pirogowa w tym momencie już od roku eksploatuje swój zakład i stosuje preparaty w dwóch bazach klinicznych – Rosyjskim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym i Instytucie Pediatrii im. Veltiszczewa. Akademicka terapia genowa przestaje być kierunkiem eksperymentalnym i staje się standardową opcją dla pacjentów z chorobami monogenowymi.

Drugi scenariusz, bardziej prawdopodobny biorąc pod uwagę rosyjską specyfikę, – częściowa realizacja. Ocena etyczna będzie szwankować, standaryzacja procedury oceny jakości „szytych na miarę” preparatów okaże się trudniejsza niż na papierze. Ale nawet w tym przypadku kilkadziesiąt dzieci rocznie będzie otrzymywać terapię zgodnie z protokołami expanded access – tak jak już dzieje się z produktami CAR-T.

Główne pytanie – cena. Wiceminister Jewgienija Kotowa w grudniu 2024 roku szacowała koszt wytworzenia jednego spersonalizowanego preparatu genoterapeutycznego na około 1 milion rubli. To o dwa rzędy wielkości mniej niż 3 miliony dolarów za zagraniczny preparat, taki jak ten, który fundusz „Krug dobra” kupuje dla pacjentów z niedoborem dekarboksylazy. Jeśli rosyjski koszt własny potwierdzi się w praktyce, ekonomika terapii rzadkich wywróci się do góry nogami: leczenie „szytych na miarę” mutacji stanie się tańsze niż zakup zarejestrowanych zachodnich leków.

Dla rodzin, które latami pukają do zamkniętych drzwi firm farmaceutycznych, projekt ustawy oznacza jedno: ich dziecko zyskuje ścieżkę. Nie kolejkę na liście oczekujących, ale konkretny cykl produkcyjny – od sekwencjonowania mutacji po infuzję – trwający trzy miesiące. W świecie, gdzie ultrarzadka choroba wciąż była synonimem wyroku, to właśnie jest definicja przełomu.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów