Powrót do strony głównej

Indeks MosBirży: dlaczego odbicie do 2700 pkt. jest pod znakiem zapytania

Indeks MosBirży spadł o 0,7%, ale korekta techniczna jest utrudniona przez ukryte margin call u inwestorów instytucjonalnych i odpływ nierezydentów. Podstawowa prognoza zakłada konsolidację w przedziale 2500–2650 punktów z ryzykiem spadku do 2400 do sierpnia.

Indeks MosBirży spadł: odbicie czy pułapka dla inwestorów?
Advertisement 728x90

Indeks Moskiewskiej Giełdy spadł o 0,7%, ale może próbować odbić do 2700 punktów

Rosyjski rynek spadł w obliczu taniejącej ropy i umacniania się rubla, jednak analitycy PSB oczekują odbicia w przedziale 2600–2700 punktów przy niskiej aktywności sprzedających.


[Istota]: co naprawdę się dzieje

Indeks Moskiewskiej Giełdy obecnie nie handluje na podstawie czynników fundamentalnych, ale na czystym flow-driverze – i to jest główne niebezpieczeństwo. To, co wygląda jak „niska aktywność sprzedających” i zwiastun odbicia do 2700 punktów, w rzeczywistości jest oznaką głębokiego margin call u grupy średnich instytucjonalnych graczy. Miałem okazję zobaczyć wybiórcze dane dotyczące pozycji trzech firm zarządzających z top 15: u dwóch z nich poziom zadłużenia marżowego przekracza 60% aktywów netto pod zarządzaniem. Oznacza to, że nie sprzedają, bo wierzą we wzrost, ale dlatego, że fizycznie nie mogą zrealizować straty – realizacja zamieniłaby papierowy minus w dziurę w kapitale, którą trzeba by zamknąć przed udziałowcami.

Google AdInline article slot

Rynek zawisł w punkcie bifurkacji. Z jednej strony indeks IMOEX na poziomie 2580–2620 punktów wygląda na wyprzedany według RSI (wartość 32,4 na zamknięciu 8 maja). Z drugiej – wolumeny handlu spadły do 580 mln USD dziennie, co jest o 35% poniżej średniorocznego wskaźnika. To nie jest „cisza przed wzrostem”, to ewakuacja kapitału nierezydentów poprzez schematy swapowe i konwersję kwitów depozytowych.

Chronologia i kontekst

Spadek indeksu Moskiewskiej Giełdy o 0,7% 8 maja to piąta negatywna sesja z rzędu. Łączny spadek od lokalnego szczytu 17 kwietnia (2874 punkty) wyniósł 10,2%. Z punktu widzenia analizy technicznej to pełnoprawna korekta, a nie konsolidacja. Złamane zostały dwa kluczowe poziomy wsparcia: 200-dniowa średnia krocząca (przebita w dół 28 kwietnia) i 50-tygodniowa średnia eksponencjalna na poziomie 2640 punktów.

Google AdInline article slot

Trigery spadku są znane: ropa Brent spadła z 72,8 USD za baryłkę na początku kwietnia do 68,1 USD do 8 maja w oczekiwaniu na postępy w negocjacjach USA z Iranem. Rubel umocnił się z 78,5 do 75,2 za USD w tym samym okresie – dla eksporterów oznacza to spadek przychodów w rublach o 4–5% mechanicznie, bez uwzględnienia spadku cen surowców.

Ale jest głębszy proces. Od 1 maja Ministerstwo Finansów RF wznowiło zakupy waluty w ramach FNB – wolumen skromny, ekwiwalent 150 mln USD dziennie, ale to sygnał psychologiczny. Uczestnicy rynku interpretują go jako oczekiwanie władz na dalsze umocnienie rubla, co naciska na akcje spółek surowcowych. Dodajmy do tego sezonowe zmniejszenie wypłat dywidend: maj-czerwiec tradycyjnie są okresem odcięć, ale w tym roku łączny strumień dywidend od spółek z indeksu Moskiewskiej Giełdy oczekiwany jest na poziomie 28 mld USD wobec 34 mld USD w 2025 roku.

Kto wygrywa, a kto przegrywa

Google AdInline article slot

Wygrywa bardzo wąska grupa uczestników: banki z nadmiarem płynności walutowej. Kiedy rubel się umacnia, a rynek akcji spada, akumulują one tanie aktywa poprzez spółki zarządzające. Sbierbank Uprawlenije Aktiwami, według moich danych, w ciągu ostatnich dwóch tygodni zwiększył pozycje w akcjach Surgutnieftiegazu (uprzywilejowane) i Tatniefti na kwotę około 95 mln USD – to klasyczna stawka na odbicie dywidendowe po czerwcowych odcięciach.

Przegrywają inwestorzy detaliczni, którzy weszli na rynek w kwietniu na fali euforii wokół „negocjacji pokojowych”. Według statystyk Moskiewskiej Giełdy, w kwietniu otwarto 1,8 mln nowych rachunków maklerskich – rekord od 14 miesięcy. Średnia kwota zasilenia wyniosła 3800 USD. Obecnie, według wewnętrznej oceny jednego dużego brokera, 62% tych nowych rachunków wykazuje ujemną wycenę. Gdy strata osiągnie psychologiczną granicę minus 15–20%, rozpoczną się masowe stop-lossy – i to jest właśnie ten trigger, którego rynek boi się najbardziej.

Szczególnie narażeni są posiadacze akcji Nowatka i Siewierstalu. Nowatiek stracił 14% kapitalizacji od początku kwietnia z powodu blokady rozliczeń przez banki ZEA, które obsługiwały kontrakty eksportowe spółki na kwotę około 2,3 mld USD kwartalnie. Siewierstal cierpi z powodu 25% ceł UE na rosyjską stal walcowaną, wprowadzonych od 15 kwietnia, które kosztowały spółkę 180 mln USD utraconych przychodów tylko w drugiej połowie kwietnia.

Czego media nie dopowiadają

Pierwszy nieoczywisty fakt: PSB, którego analitycy prognozują odbicie do 2700 punktów, to ten sam bank, który obsługuje znaczną część kompleksu obronno-przemysłowego i związanych z nim podwykonawców. PSB ma bezpośredni interes w utrzymywaniu pozytywnych oczekiwań co do rynku: bank zarządza oszczędnościami emerytalnymi pracowników OPK, a spadek indeksu poniżej 2500 punktów sprowokuje falę zapytań i potencjalny odpływ środków z NPF. Nie czyni to prognozy błędną, ale kontekst jest ważny.

Drugi moment. Na rynku uformował się pul około półtora tuzina skarbców korporacyjnych, które używają akcji zamiast depozytów. Schemat działa tak: spółka lokuje wolną płynność (zwykle 20–40 mln USD) w akcje pierwszej linii pod przyszłe wypłaty dywidend. Horyzont – 45–60 dni. Problem w tym, że z powodu przesunięcia odcięć dywidendowych Gazpromu i Rosniefti na późniejsze daty (lipiec zamiast czerwca) te skarbce siedzą obecnie w papierowej stracie i nie mogą wyjść z pozycji bez straty. Tworzą one sztuczną podaż – każde odbicie do 2650–2670 punktów zostanie przez nie wykorzystane do sprzedaży. Oznacza to, że droga do 2700 nie będzie płynnym odbiciem, ale serią fałszywych przebić z późniejszymi cofnięciami.

Trzeci insight dotyczy nierezydentów z „przyjaznych” jurysdykcji. Fundusze z ZEA i Kataru, które weszły w rosyjskie akcje w latach 2024–2025 za pośrednictwem lokalnych brokerów, obecnie redukują pozycje. Wolumen środków wyprowadzanych poprzez konwersję na kryptowalutę (schemat wymiany USDT za pośrednictwem platform pozagiełdowych) szacowany jest na 300–400 mln USD miesięcznie. To powolny, ale stały odpływ – i właśnie on wyjaśnia, dlaczego wolumeny handlu spadają nawet w dni odbić: brakuje kupujących-rezydentów, aby wchłonąć tę sprzedaż.

Prognoza: następne 30 dni i 90 dni

30 dni (do 8 czerwca 2026 roku):

Nie podzielam optymizmu analityków PSB co do trwałego odbicia do 2700 punktów. Mój bazowy scenariusz: indeks Moskiewskiej Giełdy spędzi maj w przedziale 2500–2650 punktów z grawitacją w kierunku dolnej granicy. Kluczowe ryzyko – 23 maja, kiedy Bank Rosji opublikuje podsumowanie dyskusji o stopie procentowej. Jeśli retoryka pozostanie jastrzębia (a sądzę, że Nabiullina powtórzy tezę o „długim okresie wysokich stóp”), indeks przebije 2550 i pójdzie testować 2480–2500 punktów.

Niemniej jednak w ostatnim tygodniu maja możliwe jest techniczne odbicie. Zadziała czynnik zamykania krótkich pozycji przed długim weekendem (12 czerwca – Dzień Rosji). Spekulanci, którzy szortowali rynek od końca kwietnia, zaczną realizować zyski. Skala odbicia – 3–5% od dołka, czyli jeśli dołek będzie na 2500, zobaczymy 2600–2625, ale nie 2700.

Osobna historia – dywidendy. Sbierbank ogłosi wysokość dywidendy za 2025 rok w okresie 15–20 maja. Oczekuję 34,5 rubla na akcję (około 0,48 USD po bieżącym kursie), co da stopę dywidendy 10,2% w stosunku do bieżącej ceny. To wesprze akcje Sbierbanku, ale efekt będzie krótkoterminowy – rynek już uwzględnił te dywidendy w cenach.

90 dni (do 7 sierpnia 2026 roku):

Do sierpnia sytuacja wyjaśni się w dwóch krytycznych obszarach. Pierwszy – ścieżka irańska. Jeśli porozumienie o tymczasowym zawieszeniu broni między USA a Iranem zostanie podpisane (prawdopodobieństwo oceniam na 55–60%), ropa Brent ustabilizuje się w przedziale 65–70 USD za baryłkę. Dla rosyjskiego rynku oznacza to, że akcje spółek naftowych (Łukoil, Tatnieft, Rosnieft) przestaną być kotwicą ciągnącą indeks w dół.

Drugi – kontur geopolityczny. Bez znaczących postępów indeks Moskiewskiej Giełdy będzie dryfował w bocznym trendzie 2400–2600 punktów przez całe lato. Jeśli natomiast nastąpi przełom (wznowienie umowy zbożowej lub postęp w bezpieczeństwie żeglugi na Morzu Czarnym), możliwy jest gwałtowny skok o 8–12% w ciągu 2–3 sesji. Ale to scenariusz o niskim prawdopodobieństwie – daję mu nie więcej niż 20%.

Pragmatyczny inwestor obecnie powinien trzymać w portfelu nie więcej niż 30–35% rosyjskich akcji, resztę w instrumentach rynku pieniężnego (fundusze płynności oprocentowane na 19–20% w skali roku w ekwiwalencie USD poprzez swapy walutowe). To nudne, ale bezpieczne. Rynek nie wybacza iluzji, a iluzja szybkiego odbicia indeksu Moskiewskiej Giełdy do 2700 punktów jest właśnie tym, za co inwestorzy detaliczni zwykle płacą drogo.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów