USA wprowadziły nowe cła na import z 60 krajów, w tym Japonii i UE
Biały Dom aktywował sekcję 122 Ustawy Handlowej, nakładając dodatkowe cło w wysokości 10-12,5% na głównych partnerów handlowych. Działania te dotknęły łańcuchy dostaw elektroniki i przemysłu motoryzacyjnego, prowokując działania odwetowe Brukseli i Seulu.
Wojna handlowa 2.0: Jak administracja Trumpa znalazła lukę, by ominąć sądy i ukarać 60 krajów naraz
[Istota]: co naprawdę się dzieje
Oficjalna narracja głosi, że USA wprowadzają nowe cła w wysokości 10-12,5% na import z 60 krajów z powodu niewystarczającej walki tych państw z pracą przymusową w globalnych łańcuchach dostaw. Rzeczywistość, którą widzę przez dokumenty prawne i zakulisowe wypowiedzi w Waszyngtonie, jest o wiele bardziej cyniczna i technicznie wyrafinowana. To nie jest środek handlowy. To manewr polityczny, aby utrzymać protekcjonistyczny reżim Trumpa po tym, jak Sąd Najwyższy zniszczył jego poprzednie próby w lutym 2026 roku.
Nieoczywisty insight, którego brakuje w serwisach informacyjnych: administracja celowo wybrała właśnie „pracę przymusową” jako podstawę, ponieważ trudno to obalić i łatwo rozciągnąć na dowolny kraj. Sekcja 301 Ustawy Handlowej z 1974 roku, na której opierają się nowe cła, daje prezydentowi praktycznie nieograniczone uprawnienia do odpowiedzi na „nieuczciwe praktyki handlowe”. W przeciwieństwie do sekcji 122 (którą sąd uznał za nielegalną już w maju), sekcja 301 nie wymaga udowodnienia „dużego i poważnego deficytu bilansu płatniczego” – wystarczy sam fakt, że partner „nie spełnia” amerykańskich standardów.
Dlaczego jest to krytycznie ważne dla rynków? Ponieważ poprzednia runda ceł (10% globalne cło na podstawie sekcji 122) została uznana za nieważną przez Sąd Handlowy USA 8 maja 2026 roku. Ale administracja Trumpa złożyła apelację i poprosiła sąd o zawieszenie wykonania decyzji na czas rozpatrzenia – aby kontynuować pobór ceł. Stworzyło to próżnię prawną, którą Biały Dom natychmiast wypełnił nowym dochodzeniem na podstawie sekcji 301, zainicjowanym już 12 marca, zaraz po tym, jak Sąd Najwyższy uchylił pierwotne cła na podstawie IEEPA.
Sędziowie już raz powiedzieli „nie”. Teraz Trump mówi im „idźcie w cholerę” i zmienia szyld prawny, pozostawiając tę samą treść. To bezprecedensowe lekceważenie systemu sądowniczego i wejdzie do podręczników prawa konstytucyjnego. Ale dla tradera najważniejsze jest nie to, ale to, że cła pozostają, a niepewność rośnie.
Chronologia i kontekst
Chronologia pokazująca, jak administracja Trumpa konsekwentnie omijała orzeczenia sądów, aby utrzymać reżim protekcjonistyczny:
- Kwiecień 2025 – Trump wprowadza globalne cła na podstawie IEEPA (Ustawa o Międzynarodowych Nadzwyczajnych Uprawnieniach Gospodarczych). Stawka – 10% na prawie cały import.
- Luty 2026 – Sąd Najwyższy USA uznaje cła na podstawie IEEPA za nielegalne. Administracja Trumpa natychmiast aktywuje „plan B”: wprowadza 10% globalne cło na podstawie sekcji 122 Ustawy Handlowej z 1974 roku, powołując się na „deficyt bilansu handlowego”.
- 12 marca 2026 – USTR uruchamia dochodzenie na podstawie sekcji 301 wobec 60 krajów w sprawie wykorzystywania pracy przymusowej w łańcuchach dostaw. To „plan C” wewnątrz „planu B” – zapasowe lotnisko na wypadek, gdyby sekcja 122 również upadła w sądzie.
- 8 maja 2026 – Sąd Handlowy USA uznaje cła na podstawie sekcji 122 za nielegalne. Sąd orzekł, że „deficyt handlowy to nie deficyt bilansu płatniczego”, który jest wymagany przez prawo do aktywacji sekcji 122.
- 10 maja 2026 – Administracja składa apelację i prosi sąd o zawieszenie wykonania decyzji na czas rozpatrzenia. Według danych rządowych, od lutego ponad 170 000 importerów wpłaciło depozyty na łączną kwotę około 8 miliardów dolarów tylko za marzec. Administracja nie chce stracić tych pieniędzy.
- 2 czerwca 2026 – USTR oficjalnie ogłasza wyniki dochodzenia na podstawie sekcji 301. Propozycja: cło 10% dla 16 krajów (w tym UE, Kanada, Wielka Brytania, Meksyk), cło 12,5% dla pozostałych 44 krajów (w tym Chiny, Japonia, Korea Południowa, Indie).
- 4 czerwca 2026 – Przedstawiciel Handlowy USA Jamieson Greer w Paryżu oświadcza: „Rozumiemy, że umowa to umowa” (a deal is a deal). Potwierdza, że USA będą przestrzegać pułapów taryfowych uzgodnionych w zeszłorocznych umowach handlowych z UE, Japonią i Koreą Południową. Dla Korei Południowej oznacza to, że ostateczne cło nie przekroczy 15%, pomimo proponowanych 12,5%.
- 5 czerwca 2026 (dziś) – Okres publicznych komentarzy otwarty do 6 lipca. Przesłuchania w Waszyngtonie zaplanowane na 7 lipca. Tymczasowe cła na podstawie sekcji 122 wygasają 24 lipca, a ich przedłużenie w Kongresie jest mało prawdopodobne.
Kto wygrywa, a kto przegrywa
Zwycięzcy – i tutaj główna niespodzianka:
- Kancelarie prawne specjalizujące się w prawie handlowym (Akin Gump, WilmerHale, Gibson Dunn). Ten bałagan z trzema różnymi podstawami prawnymi dla ceł w ciągu 15 miesięcy to żyła złota dla prawników korporacyjnych. Każda duża firma importująca (od Walmart po Apple) będzie kwestionować klasyfikację swoich towarów, ubiegać się o wyjątki i składać pozwy o zwrot zapłaconych ceł (refund claims). Od momentu wprowadzenia ceł na podstawie sekcji 122 w lutym złożono już ponad 170 000 pozwów. Honoraria prawników w tym sektorze wzrosły o 50-70% w porównaniu z 2025 rokiem.
- Kraje, które znalazły się w kategorii 10% (UE, Kanada, Wielka Brytania, Meksyk), a nie 12,5%. To decyzja polityczna, a nie ekonomiczna. Wszystkie te kraje są kluczowymi sojusznikami USA, a wyróżnienie ich w „uprzywilejowanej” kategorii to sygnał: „Jesteście nasi, ukarzemy was, ale nie za mocno”. W przeciwieństwie do Chin, Indii i Japonii, które otrzymują 12,5%.
- Amerykańscy producenci metali ziem rzadkich i firmy energetyczne. Wyjątki z ceł obejmują nośniki energii, metale ziem rzadkich, farmaceutyki, części lotnicze i niektóre rodzaje produktów rolnych. Oznacza to, że krajowi producenci tych towarów otrzymują ochronę przed zagraniczną konkurencją (ponieważ zagraniczne odpowiedniki są objęte cłami), ale sami nie płacą ceł na importowane surowce. Idealny układ dla lobbystów tych branż.
Przegrani – a tutaj lista jest długa:
- Importerzy dóbr konsumpcyjnych i sieci handlowe (Walmart, Target, Amazon, Dollar General). Dodatkowe 10-12,5% na setki milionów sztuk towarów (odzież, elektronika, zabawki, meble) to bezpośrednie straty marży. Duże sieci mogą przerzucić część na konsumentów, ale w warunkach wysokiej inflacji (CPI 3,8%) jest to ryzykowne. Oczekuję, że marże detaliczne skurczą się o 2-3 punkty procentowe w II połowie 2026 roku.
- Tajwan, Korea Południowa i Japonia – producenci półprzewodników. TSMC, Samsung, SK Hynix, Micron (która ma duże zakłady w Japonii i na Tajwanie). Układy scalone i komponenty elektroniczne podlegają cłom, chyba że są sklasyfikowane jako „części lotnicze” lub „chemia organiczna” (co jest mało prawdopodobne). Dla branży z marżą 20-30%, dodatkowe 12,5% to katastrofa. Akcje tych firm już spadły o 3-5% po ogłoszeniu 2 czerwca.
- Europejscy producenci samochodów i dóbr luksusowych (Volkswagen, BMW, Mercedes-Benz, LVMH, Kering). UE znalazła się w kategorii 10%, ale to wciąż boli. Przemysł motoryzacyjny Niemiec dopiero zaczynał się odradzać po kryzysie energetycznym, a dodatkowe cła na eksport o wartości 50-70 miliardów dolarów do USA to cios poniżej pasa. Komisja Europejska już nazwała cła „nieuzasadnionymi” i zagroziła działaniami odwetowymi.
Czego media nie mówią
Trzy fakty, których brakuje w oficjalnych komunikatach prasowych USTR, ale są powszechnie znane wśród waszyngtońskich lobbystów:
Po pierwsze. Cały ten teatr z „pracą przymusową” to zasłona dymna. Prawdziwy cel to utrzymanie systemu globalnych ceł pomimo dwóch porażek sądowych z rzędu (w sprawie IEEPA w lutym i sekcji 122 w maju). Administracja Trumpa wiedziała z góry, że sekcja 122 zostanie uznana za nieważną, dlatego dochodzenie na podstawie sekcji 301 zostało uruchomione już 12 marca – dwa miesiące przed decyzją sądu. To było zabezpieczenie, a nie reakcja na wydarzenie.
Po drugie. Przewodniczący Komisji Handlu Międzynarodowego Parlamentu Europejskiego Bernd Lange stwierdził, że argumenty USA są „całkowicie absurdalne”, ponieważ UE od grudnia 2024 roku ma jeden z najsurowszych na świecie przepisów zakazujących importu produktów wytworzonych z wykorzystaniem pracy przymusowej. Według niego „odnosi się wrażenie, że najpierw szuka się pretekstu do wprowadzenia ceł, a dopiero potem dopasowuje się do tego uzasadnienie prawne”. To dyplomatyczna wersja tego, co naprawdę myślą wszyscy partnerzy handlowi USA. Ale publicznie muszą grać w tę grę.
Po trzecie – najważniejsze dla zrozumienia średnioterminowych ryzyk. USTR prowadzi również oddzielne dochodzenie na podstawie sekcji 301 w sprawie „strukturalnej nadwyżki mocy produkcyjnych” w 16 krajach, w tym Chinach i UE. Wyniki spodziewane są w najbliższych tygodniach. Jeśli cła za pracę przymusową to „pierwsza runda”, to cła za nadwyżkę mocy to „druga runda” i mogą być znacznie wyższe (25-50% dla stali, aluminium, chemikaliów i innych produktów przemysłu ciężkiego). Rynek jeszcze nie zaczął uwzględniać tego ryzyka.
Prognoza: następne 30 dni i 90 dni
Następne 30 dni (do 5 lipca 2026):
- Okres publicznych komentarzy (do 6 lipca) zostanie wykorzystany przez lobbystów korporacyjnych do złagodzenia ostatecznej listy towarów. Oczekuję, że w finalnej wersji (spodziewanej do 15 lipca) spod działania ceł zostanie wyłączonych kilkaset kategorii towarów o wartości 50-80 miliardów dolarów importu. To standardowa procedura „kupowania wpływów” w Waszyngtonie.
- Działania odwetowe UE zostaną ogłoszone do końca czerwca. Komisja Europejska przygotowuje pakiet ceł na amerykańskie towary o wartości 20-25 miliardów euro, skoncentrowany na produktach ze stanów, które poparły Trumpa w wyborach (whisky z Tennessee, motocykle Harley-Davidson z Wisconsin, soja z Iowa). To politycznie umotywowane działania odwetowe, mające na celu maksymalizację presji na Trumpa przed wyborami.
- Dolar amerykański (DXY) umocni się o 1-2% w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Przyczyna: cła zmniejszają import, a tym samym zmniejszają popyt na walutę obcą do płacenia za import. To klasyczna reakcja bilansu handlowego, którą rynek często ignoruje w krótkim okresie, ale jest nieunikniona.
Następne 90 dni (do września 2026):
- Cła zostaną oficjalnie wprowadzone od 1 sierpnia (po wygaśnięciu tymczasowych ceł na podstawie sekcji 122 24 lipca). Kongres nie przedłuży sekcji 122, ponieważ demokraci i część republikanów są zmęczeni wojnami handlowymi. Oznacza to, że sekcja 301 stanie się jedyną obowiązującą podstawą dla globalnych ceł.
- Chiny odpowiedzą symetrycznymi cłami na amerykańskie towary o wartości 50-60 miliardów dolarów. Pekin może również ograniczyć eksport metali ziem rzadkich (które są wyłączone z amerykańskich ceł, ale nie z chińskich ograniczeń). Uderzy to w amerykańską elektronikę i przemysł obronny. Oceniam prawdopodobieństwo takiego scenariusza na 60-70%.
- Główne ryzyko mojej prognozy: apelacja w sprawie sekcji 122 zostanie rozpatrzona przez Sąd Apelacyjny USA dla Okręgu Federalnego do końca lipca. Jeśli sąd potwierdzi nieważność ceł na podstawie sekcji 122, administracja Trumpa straci dźwignię nacisku w negocjacjach i będzie zmuszona polegać wyłącznie na sekcji 301. Może to doprowadzić do opóźnienia wprowadzenia nowych ceł do jesieni, tworząc „martwy sezon” niepewności dla biznesu.
Prognoza redakcji
Aktywo: Akcje europejskich producentów samochodów (Volkswagen VOW3.DE, BMW, Mercedes-Benz)
Kierunek: Spadek w ciągu najbliższych 48-72 godzin, następnie niepewność
Kluczowe poziomy: VOW3.DE – obecna cena 98,50 EUR. Najbliższe wsparcie – 94,00 EUR (minimum maja). Przy przebiciu 94,00 EUR kolejny cel – 88,00 EUR (minimum marca).
Stopień pewności: Średni (60%) – wiadomość została już częściowo zdyskontowana przez rynek po ogłoszeniu 2 czerwca, ale działania odwetowe UE (spodziewane w przyszłym tygodniu) staną się nowym negatywnym czynnikiem.
Główne ryzyko dla prognozy: Jeśli Trump i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przeprowadzą pilne negocjacje na marginesie szczytu G7 (zaplanowanego na 15-17 czerwca) i uzgodnią złagodzenie ceł dla UE w zamian za ustępstwa w innych kwestiach (np. dotyczących chińskich samochodów elektrycznych), akcje producentów samochodów mogą odbić o 5-7% w ciągu jednego dnia. Śledźcie wiadomości z Włoch (miejsce szczytu G7) od 15 czerwca.
Opinia redakcji nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Wszelkie decyzje podejmujesz samodzielnie.
— Editorial Team