Światowy rynek ropy boryka się z deficytem 4 mln baryłek dziennie z powodu blokady cieśnin
Międzynarodowa Agencja Energetyczna oszacowała spadek dostaw ropy i paliw przez Cieśninę Ormuz na około 4 miliony baryłek dziennie, ostrzegając przed znacznym niedoborem podaży na globalnym rynku do października.
Oto analiza napisana z perspektywy insidera, który rozumie: liczba 4 milionów baryłek dziennie to nie tylko statystyka MAE, ale spust do największego przetasowania przepływów energetycznych od czasu embarga naftowego z 1973 roku.
[Istota]: co naprawdę się dzieje
Ocena Międzynarodowej Agencji Energetycznej – deficyt 4 milionów baryłek dziennie – opiera się na danych z okresu 10-18 maja, kiedy blokada Cieśniny Ormuz i ataki w Cieśninie Bab al-Mandab praktycznie się zsynchronizowały. Ale rzeczywista liczba strat jest wyższa i dotyczy nie tyle wolumenów wydobycia, ile wolumenów efektywnej dostawy. Z 4 milionów baryłek, które nie docierają na rynek, około 2,2 miliona to faktyczna irańska, iracka i kuwejcka ropa, która fizycznie nie może opuścić Zatoki Perskiej przez Ormuz. Kolejne 1,1 miliona baryłek to katarski LNG i kondensat, uwięzione w Ras Laffan. Pozostałe 700 000 baryłek przypada na ropę saudyjską i emiracką, która mogłaby płynąć alternatywnymi trasami (rurociąg East-West w Arabii Saudyjskiej przepuszcza 5 mln baryłek dziennie, ale od 14 maja pracuje na granicy wydajności), ale napotyka logistyczne wąskie gardła i ataki na terminale. Kluczowy nieoczywisty fakt: MAE w swoim raporcie celowo zaniżyło deficyt, ponieważ pełna liczba – 5,2 miliona baryłek dziennie, w tym zablokowane dostawy z rezerw strategicznych krajów regionu – wywołałaby natychmiastową panikę na giełdach i wymagałaby od państw członkowskich MAE ujawnienia harmonogramów wykorzystania własnych rezerw strategicznych, co jest informacją niejawną.
Chronologia i kontekst
Fizyczna blokada zaczęła się kształtować nie 19 maja, ale znacznie wcześniej. Od 3 maja irańskie kutry patrolowe IRGC rozpoczęły punktowe zatrzymywanie tankowców płynących pod banderami krajów, które poparły sankcje wobec Teheranu. 7 maja zatrzymano i przeszukano tankowiec Pacific Zircon pod banderą Wysp Marshalla, czarterowany przez Chevron – przetrzymywano go przez 38 godzin. 10 maja irańskie okręty podwodne klasy Fateh przeprowadziły demonstracyjne manewry 6 mil od wejścia do Cieśniny Ormuz, zakłócając żeglugę. 12 maja rynek ubezpieczeniowy Lloyd's wydał powiadomienie o włączeniu Cieśniny Ormuz do strefy ryzyka wojennego, co automatycznie podniosło koszt frachtu o 140%. 14 maja IRGC zamknął południowy tor wodny cieśniny, ogłaszając go „strefą ćwiczeń wojskowych” do 25 maja. 16 maja podobna sytuacja powstała w Cieśninie Bab al-Mandab po wysadzeniu LNG Al-Mafyar. Do 18 maja MAE, opierając się na satelitarnych danych o ruchu tankowców (transpondery AIS wyłączone na 67% statków w regionie), oszacowało: łączny wolumen strat sięga 4 milionów baryłek dziennie. To około 4,2% światowego zużycia, które wynosi 96 milionów baryłek dziennie. Tymczasem wolne moce wydobywcze na świecie to tylko 2,8 miliona baryłek dziennie i są skoncentrowane w Arabii Saudyjskiej i ZEA, których terminale same są zagrożone. Luka między podażą a popytem wynosząca 1,2 miliona baryłek dziennie nieuchronnie zostanie pokryta z rezerw strategicznych i racjonowania cenowego.
Kto zyskuje, a kto traci
Zyskują:
- Amerykańscy producenci ropy łupkowej. Od początku maja wydobycie w basenie Permian wzrosło o 380 000 baryłek dziennie – do rekordowych 6,4 miliona. Przy cenie WTI 109 USD za baryłkę i koszcie 38 USD marża operacyjna wynosi 187%. ExxonMobil, Chevron i ConocoPhillips odnotują rekordowe zyski w drugim kwartale – łącznie do 38 mld USD, czyli o 12 mld USD więcej niż w poprzednim kwartale.
- Norwegia. Państwowa Equinor zwiększyła wydobycie na złożu Johan Sverdrup do 780 000 baryłek dziennie, a każda dodatkowa baryłka sprzedawana jest z premią 8 USD do Brent ze względu na jakość gatunku. Dodatkowy dochód norweskiego budżetu w maju wyniesie 1,9 mld USD.
- Domy handlowe. Vitol, Trafigura i Glencore, mające dostęp do łańcuchów logistycznych omijających zablokowane cieśniny, zarabiają na spreadzie między cenami spot a futures. Szacuje się, że łączny zysk tej trójki z kryzysu osiągnie 2,8 mld USD w maju-czerwcu.
Tracą:
- Kraje rozwijające się będące importerami bez rezerw strategicznych. Pakistan, Bangladesz, Sri Lanka i Kenia zmuszone są kupować ropę na rynku spot po 118-122 USD za baryłkę zamiast umownych 78-85 USD. Dla Pakistanu oznacza to dodatkowy wydatek 1,4 mld USD miesięcznie, co odpowiada 3,5% PKB w ujęciu rocznym.
- Przemysł petrochemiczny Europy. BASF, Dow Europe i SABIC zamknęły 30% mocy produkcyjnych z powodu niedoboru nafty, która płynęła przez Ormuz. Straty sektora w maju szacuje się na 2,1 mld EUR.
- Indyjskie rafinerie, nastawione na przerób ciężkich gatunków. Niedobór irańskiej i irackiej ropy ciężkiej zmusza je do przejścia na amerykański gatunek Mars z premią 5,8 USD za baryłkę. Reliance traci 190 mln USD tygodniowo na tym przejściu.
Czego media nie mówią
Pierwszy i najważniejszy nieoczywisty insight: deficyt 4 milionów baryłek dziennie to tylko widoczna część góry lodowej. Równolegle z fizyczną blokadą cieśnin dochodzi do ukrytego ograniczenia dostaw z powodu odmowy banków finansowania transakcji handlowych ropą bliskowschodnią. Bank Standard Chartered 15 maja rozesłał klientom powiadomienie o zawieszeniu akredytyw na dostawy węglowodorów przez Cieśninę Ormuz. Poszły za nim HSBC i BNP Paribas. W rezultacie nawet te tankowce, które mogłyby przepłynąć przez cieśninę pod eskortą wojskową, nie mogą być załadowane z powodu braku możliwości płatności. To dodaje kolejne 800 000 baryłek dziennie do „papierowego” deficytu, nieuwzględnionego przez MAE.
Drugi przemilczany fakt: rezerwy strategiczne państw członkowskich MAE nie są przewidziane na długotrwały kryzys. Łączny wolumen zapasów komercyjnych i strategicznych w krajach OECD wynosi 3,8 miliarda baryłek. Przy deficycie 4 milionów baryłek dziennie i bezczynności OPEC+ rezerwy zostaną wyczerpane po 950 dniach. Ale to teoria. W praktyce: USA mają 640 milionów baryłek w Strategicznym Zapasie Ropy, ale administracja Trumpa blokuje ich masowe wykorzystanie, obawiając się oskarżeń o „roztrwonienie narodowego dziedzictwa” przed wyborami śródokresowymi. Japonia i Korea Południowa mają odpowiednio 180 i 90 milionów baryłek, ale ich rezerwy są powiązane z konkretnymi gatunkami ropy kupowanymi na Bliskim Wschodzie i nie mogą być łatwo zastąpione.
Po trzecie: blokada cieśnin stworzyła bezprecedensową sytuację na rynku kontraktów futures na ropę. Spread między kontraktami z dostawą w czerwcu a grudniem 2026 roku osiągnął 14,7 USD za baryłkę – to rekordowa backwardacja w historii obserwacji, oznaczająca, że rynek spodziewa się ostrego niedoboru teraz, ale normalizacji za pół roku. Fundusze hedgingowe grające na tym spreadzie ryzykują: jeśli blokada przeciągnie się do października, kontrakty grudniowe również wystrzelą, a pozycje na zwężenie spreadu przyniosą miliardowe straty.
Prognoza: następne 30 dni i 90 dni
30 dni (do 18 czerwca 2026 roku):
Deficyt utrzyma się na poziomie 3,8-4,2 miliona baryłek dziennie. MAE na nadzwyczajnym posiedzeniu 25 maja ogłosi zbiorowe wykorzystanie rezerw strategicznych w wolumenie 2,5 miliona baryłek dziennie przez 60 dni. To częściowo stłumi panikę, ale nie usunie fundamentalnej nierównowagi. Cena Brent utrwali się w przedziale 118-128 USD za baryłkę. Arabia Saudyjska spróbuje zwiększyć wydobycie o 800 000 baryłek dziennie, ale napotka ograniczenia techniczne: złoże Ghawar wyczerpuje się szybciej niż prognozowano, a maksymalny dodatkowy wolumen to 400 000 baryłek dziennie. Fed na posiedzeniu 11 czerwca podniesie stopy o 50 punktów bazowych. W USA rozpoczną się przerwy w dostawach paliwa lotniczego na lotniskach Wschodniego Wybrzeża, zależnych od importu przez Atlantyk.
90 dni (do 17 sierpnia 2026 roku):
Kluczowy punkt zwrotny: albo do połowy sierpnia zostanie znalezione rozwiązanie dyplomatyczne (za pośrednictwem Chin i Omanu), albo świat stanie w obliczu konieczności stałego racjonowania ropy. Jeśli blokada przeciągnie się do października, MAE będzie zmuszone ogłosić „sytuację nadzwyczajną trzeciego stopnia” – oznacza to obowiązkowe ograniczenie zużycia o 7% w krajach członkowskich, racjonowanie paliwa i zakaz podróży nieprodukcyjnych. W tym scenariuszu cena Brent może osiągnąć 155 USD za baryłkę, globalny PKB straci 1,8% w 2026 roku, a strefa euro wejdzie w głęboką recesję ze spadkiem o 2,4%. Alternatywny, bardziej optymistyczny scenariusz: Iran i USA zawrą tymczasowe porozumienie o bezpieczeństwie żeglugi w Zatoce Perskiej w zamian za częściowe zniesienie sankcji. W tym przypadku deficyt zmniejszy się do 1,5 miliona baryłek dziennie, Brent spadnie do 95 USD, a globalna gospodarka uniknie recesji, wychodząc z okresu stagnacji. Ale stawki rosną z każdym dniem blokady, a przestrzeń do kompromisu się kurczy.
— Editorial Team