Powrót do strony głównej

Rystad Energy: rynek ropy potrzebuje 2 miesięcy na odbudowę dostaw

Rystad Energy prognozuje dwumiesięczne opóźnienie odbudowy dostaw ropy po blokadzie Cieśniny Ormuz. Analitycy ostrzegają o deficycie, spadku zapasów i wzroście cen do $130-140 za baryłkę.

Rystad Energy: dwa miesiące do odbudowy dostaw ropy
Advertisement 728x90

Rystad Energy: rynek ropy potrzebuje dwóch miesięcy na odbudowę dostaw

Nawet w przypadku zawarcia umowy między USA a Iranem natychmiastowy wzrost podaży ropy nie nastąpi ze względu na logistykę i konieczność wznowienia dostaw przez Cieśninę Ormuz.


Rystad Energy ostrzega: dlaczego dwumiesięczne opóźnienie dostaw to scenariusz załamania rynku ropy, a nie tylko logistyka

Sedno: co naprawdę się dzieje

Rystad Energy wydała otrzeźwiające oświadczenie: nawet jeśli USA i Iran podpiszą porozumienie pokojowe, fizyczne dostawy ropy nie zostaną przywrócone natychmiast, a znaczące odbicie wolumenów nastąpi nie wcześniej niż w czerwcu, z dostawą ładunków do portów rafineryjnych dopiero po kolejnych 4-6 tygodniach. Główny analityk ds. ropy w Rystad, Paola Rodriguez-Masiu, podkreśla: to nie jest konserwatywna ocena, ale strukturalna cecha funkcjonowania rynków żeglugowych. Jednak to, co rynek postrzega jako „powolne odbudowywanie”, w rzeczywistości jest bombą z opóźnionym zapłonem. Świat traci około 600 milionów baryłek ropy od początku konfliktu, a łączne straty mogą osiągnąć 2 miliardy baryłek przed pełną normalizacją przepływów. Globalne zapasy zmniejszyły się co najmniej o 500 milionów baryłek. Strategic Petroleum Reserve USA spadł do najniższego poziomu od 1982 roku. Kluczowe pytanie nie brzmi już, kiedy cieśnina zostanie otwarta, ale czy fizyczna ropa dotrze do rafinerii, zanim wyczerpią się bufory maskujące skalę katastrofy.

Google AdInline article slot

Chronologia i kontekst

Od końca lutego 2026 roku, gdy działania wojenne w regionie doprowadziły do blokady Cieśniny Ormuz, świat zmaga się z największym zakłóceniem dostaw w historii rynku ropy. Cieśnina Ormuz to nie tylko punkt na mapie, ale arteria, przez którą przepływa około 20% światowej morskiej ropy i 20% globalnych wolumenów LNG. Ruch tankowców spadł o ponad 90%, zakłócając dostawy około 10 milionów baryłek dziennie. Globalny morski transport ropy naftowej zmniejszył się o około 16% – to około 7,6 miliona baryłek dziennie.

Pierwsze tygodnie kryzysu udało się przetrwać dzięki trzem „poduszkom bezpieczeństwa”: rezerwom strategicznym (IEA koordynowało uwolnienie 400 milionów baryłek), zapasom komercyjnym oraz ropie znajdującej się na tankowcach, które zdążyły opuścić cieśninę. Ale, jak zauważają analitycy, problem zaczyna się właśnie teraz. Wolne moce produkcyjne OPEC+ spadły do rekordowo niskiego poziomu 320 000 baryłek dziennie. Zapasy się wyczerpują, a od maja zakłócenia dostaw materializują się w pełni. Nawet jeśli jutro nastąpi cud i strzelanina ucichnie, bezwładność fizycznego rynku gwarantuje, że deficyt będzie narastał jeszcze przez tygodnie.

Kto zyskuje, a kto traci

Zyskują właściciele tankowców. W ciągu ostatnich 2 miesięcy stawki frachtowe wystrzeliły w kosmos: przed blokadą tankowiec można było czarterować za 50 000 USD dziennie, teraz za 420 000 USD, co oznacza wzrost o 740%. Koszt frachtu wzrósł 11-12 razy. Dla armatorów gotowych podjąć ryzyko to żyła złota. Biorąc pod uwagę, że niektóre firmy żeglugowe podobno płacą od 1 do 2 milionów dolarów za statek za „bezpieczny przejazd”, cena ryzyka jest wliczona w taryfę.

Google AdInline article slot

Zyskują spekulanci na kontraktach terminowych na ropę. Zmienność jest ekstremalna: WTI handluje się w przedziale od 80 do 97 dolarów za baryłkę, reagując na każdą plotkę o rozejmie lub jego zerwaniu. Dla traderów z dostępem do informacji poufnych, którzy otwierają krótkie pozycje na godzinę przed pokojowymi wiadomościami i długie przed eskalacją, to idealny rynek.

Zyskują firmy ubezpieczeniowe. Stawki ryzyka wojennego wzrosły z 0,2-0,25% do 1-3% wartości statku, a dla niektórych ekstremalnych rejsów sięgają 7,5-10% – wzrost 30-krotny. Ubezpieczenie jednego dużego tankowca o wartości 138 milionów dolarów może teraz kosztować do 14 milionów dolarów zamiast 345 000 dolarów.

Tracą rafinerie i końcowi konsumenci. Rafinerie na całym świecie, zwłaszcza w Azji, zależne od bliskowschodniej ropy, staną w obliczu fizycznego niedoboru surowca. To wywoła „wojnę zakupową” o pozostałą na rynku ropę, co – jak prognozuje analityk Korea Investment & Securities Lee Chun Jae – podniesie ceny co najmniej o kolejne 20-30 dolarów za baryłkę.

Google AdInline article slot

Tracą globalne koncerny i handlowcy ropą fizyczną. Ci, którzy zawarli kontrakty na dostawy ropy po starych cenach. Jak zauważono w przeglądach prawnych, kryzys w Cieśninie Ormuz testuje wytrzymałość kontraktów firm usług naftowych. Opóźnienia terminów, opóźnienia dostaw, wzrost kosztów ubezpieczenia podkładają bombę pod modele finansowe dostawców. Exxon Mobil ostrzega, że usunięcie zatorów i odbudowa łańcuchów dostaw zajmie jeden-dwa miesiące.

Czego media nie mówią

Pierwszy insight: bufory się skończyły i teraz zacznie się „efekt domina”. Główna narracja mediów skupia się na cenie Brent lub negocjacjach USA-Iran. Ale insiderzy rynku ropy patrzą na wykres spadku zapasów. Świat spalił 500-600 milionów baryłek z magazynów. SPR USA „balansuje na krawędzi najniższego poziomu od 1982 roku”. Wolne moce OPEC+ to marne 320 000 baryłek dziennie. Oznacza to, że jeśli w najbliższych tygodniach fizyczny przepływ nie zostanie przywrócony, zacznie się panika: rafinerie będą oferować każdą cenę, by zdobyć jakąkolwiek ropę. Rynek obstawia pokój, ale nie obstawia wyczerpania „poduszki bezpieczeństwa” przed nadejściem pokoju.

Drugi insight: przechwytywanie tankowców w Cieśninie Ormuz to nie tylko incydent, to nowe „cło” i broń. Incydent z 5-6 maja z kontenerowcem CMA CGM Everglade, który został ostrzelany w cieśninie, mimo że Iran ogłosił ją otwartą, pokazał prawdziwą cenę „pokoju”. Doniesienia, że firmy żeglugowe płacą 1-2 mln dolarów za statek za „bezpieczny przejazd” bezpośrednio irańskim strukturom, oznaczają, że nawet po hipotetycznym rozejmie każdy statek będzie celem wymuszeń. Rynek ubezpieczeń jest sparaliżowany nie tylko z powodu ryzyka trafienia rakietą, ale także z powodu nieprzewidywalności ryzyka politycznego.

Trzeci insight: uruchomienie dostaw zajmie w rzeczywistości znacznie więcej niż dwa miesiące. Oświadczenie Rystad Energy o dwóch miesiącach to optymistyczny scenariusz z „30-dniowym stopniowym otwieraniem”. Ale co się stanie, jeśli otwarcie nie będzie stopniowe? Jeśli po kilku rejsach znów dojdzie do ostrzału, ubezpieczyciele znów zamkną stawki, a ruch znów stanie. To błędne koło. Rynek przestaje wierzyć w długoterminowe bezpieczeństwo, a „zaufanie handlowe nie może zostać przywrócone z dnia na dzień”. Możemy zobaczyć sytuację, w której cieśnina jest formalnie otwarta, ale tankowce nie wchodzą bez eskorty wojskowej i płacenia „daniny” Teheranowi.

Prognoza: następne 30 dni i 90 dni

30 dni (maj – połowa czerwca 2026):

Presja osiągnie szczyt. Zapasy spadną do poziomu około 98 dni konsumpcji. Rozpocznie się ostra konkurencja o pozostałe wolne baryłki. Cena Brent może z łatwością przetestować poziomy 130-140 dolarów za baryłkę, prognozowane przez analityków. Jeśli do połowy czerwca nie rozpocznie się fizyczny ruch tankowców przez cieśninę, będziemy świadkami pierwszej fali zamknięć rafinerii w Azji. Rynek kontraktów terminowych będzie próbował to ignorować w obliczu pokojowych wiadomości, ale rynek fizyczny zmusi go do przebudzenia.

90 dni (do sierpnia 2026):

Do tego czasu nadejdzie moment prawdy. Jeśli umowa zostanie zawarta wkrótce, pierwsze znaczące wolumeny fizycznej ropy trafią na rynek właśnie w sierpniu. To zbije ceny z szczytów. Ale tu kryje się główne niebezpieczeństwo: do tego czasu światowe zapasy będą wyczerpane. Ich uzupełnienie zajmie miesiące i lata. TotalEnergies i Goldman Sachs już biją na alarm: „nawet jeśli konflikt zakończy się w maju, świat pozostanie z bardzo niskimi zapasami”. To stworzy strukturalny deficyt na lata.

Główny wniosek: rynek przypomina teraz kierowcę, który widzi przed sobą betonową ścianę i cieszy się, że pedał gazu nie jest wciśnięty do oporu. To, że Rystad Energy prognozuje „opóźnienie”, maskuje rzeczywistość – to opóźnienie gwarantuje, że kryzys na fizycznym rynku ropy potrwa do jesieni, a jego cenowe konsekwencje będziemy odczuwać przez cały następny rok. Obecne „niskie” ceny ropy to iluzja, podarowana rynkowi przez spekulantów na rozmowach pokojowych, która rozwieję się, gdy tylko rafinerie zaczną walczyć o każdą pozostałą baryłkę.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów