Powrót do strony głównej

Szojgu wezwał ONZ do interwencji w kryzysie w Zatoce Perskiej

Oświadczenie Siergieja Szojgu o konieczności interwencji ONZ w kryzysie Zatoki Perskiej jest postrzegane jako przemyślany geogospodarczy ruch. Artykuł analizuje, jak blokada Cieśniny Ormuz i rosyjskie kwoty eksportowe przepisują światowy rynek nawozów. Prognozowane są scenariusze wzrostu cen i globalnych zagrożeń bezpieczeństwa żywnościowego.

Kryzys w Zatoce Perskiej: Szojgu, nawozy i 45 mln głodujących
Advertisement 728x90

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Szojgu wezwał Światowy Program Żywnościowy ONZ do interwencji w kryzysie w Zatoce Perskiej

Siergiej Szojgu oświadczył, że konflikt w regionie grozi głodem 45 milionom ludzi z powodu zakłócenia dostaw nawozów i żywności, i nalega na konieczność aktywnej interwencji WFP ONZ.


Wystąpienie Siergieja Szojgu o konieczności interwencji Światowego Programu Żywnościowego ONZ to nie tylko kolejny apel o świadomość humanitarną. To precyzyjnie wyliczony geogospodarczy ruch, w którym zbiegły się logistyka wojskowa, rosyjskie interesy eksportowe i próba przechwycenia globalnej agendy od Waszyngtonu.

Istota: co naprawdę się dzieje

Szojgu, przemawiając na posiedzeniu sekretarzy rad bezpieczeństwa Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Biszkeku, podał liczbę 45 milionów ludzi, którym grozi głód z powodu blokady dostaw nawozów i żywności przez Zatokę Perską. Wezwał WFP ONZ, aby „jako pierwsza stanęła z plakatami z napisem «Zatrzymajcie to»”.

Google AdInline article slot

Na pierwszy rzut oka – standardowa retoryka humanitarna. Ale jeśli zrozumieć kontekst, staje się jasne: Rosja, drugi co do wielkości producent nawozów na świecie z udziałem około 20% w globalnym handlu, znalazła się w wyjątkowej sytuacji. Konflikt zablokował Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa około jedna trzecia światowego eksportu nawozów – około 16 milionów ton rocznie. Jednocześnie Rosja przedłużyła kwoty na eksport nawozów do grudnia 2026 roku, ograniczając dostawy do 20 milionów ton w okresie od czerwca do listopada. Faktycznie, Moskwa jednocześnie ogranicza eksport i pozycjonuje się jako wybawiciel światowego bezpieczeństwa żywnościowego. To klasyczny podwójny gambit.

Chronologia i kontekst

Łańcuch wydarzeń rozwinął się gwałtownie. Po uderzeniach USA i Izraela na Iran 28 lutego Cieśnina Ormuz została faktycznie zablokowana. W połowie marca ceny nawozów, zwłaszcza azotowych, zaczęły gwałtownie rosnąć. Według danych Banku Światowego, indeks cen nawozów w pierwszym kwartale 2026 roku wzrósł o ponad 12%, a w maju osiągnął poziomy niespotykane od 2022 roku.

Mocznik – najpowszechniejszy rodzaj nawozów azotowych – podrożał z 474 USD za tonę w lutym do 726 USD w marcu i 857 USD w kwietniu. To ponad dwukrotny wzrost w ciągu dwóch miesięcy. Katarska instalacja skraplania gazu ziemnego w Ras Laffan, uszkodzona w wyniku irańskich uderzeń, wstrzymała dostawy surowca do produkcji mocznika. Arabia Saudyjska i ZEA, najwięksi eksporterzy siarki i fosforanów, fizycznie nie mogą wywieźć produktów przez zablokowaną cieśninę.

Google AdInline article slot

Pod koniec kwietnia Rosja przedłużyła kwoty eksportowe do grudnia. Na początku maja Bank Światowy opublikował prognozę, według której ceny nawozów w 2026 roku wzrosną o 31%, a mocznika – o 60%. 13 maja Szojgu wystąpił z apelem do ONZ. Wszystkie te wydarzenia to ogniwa jednego łańcucha, a nie odosobnione wiadomości.

Kto zyskuje, a kto traci

Rosja – główny sytuacyjny beneficjent. Przy zablokowanym Ormuzie i własnych ograniczeniach eksportowych rosyjscy producenci mogą sprzedawać nawozy po cenach dwukrotnie wyższych niż przedwojenne. Dla rosyjskiego budżetu, odczuwającego presję sankcji i wydatków wojskowych, każdy dodatkowy dolar na tonie mocznika oznacza miliardy dodatkowych wpływów. Jednocześnie Moskwa zachowuje przykrywkę reputacyjną: kwoty tłumaczone są troską o rynek wewnętrzny, a apel do ONZ – troską o głodujących.

Chiny również zyskują, ale bardziej ukrycie. Pekin rozpoczął wcześniejsze uwalnianie państwowych rezerw nawozów na rynek wewnętrzny już w marcu. Jako kraj z największym rolnictwem i ogromnymi zapasami, Chiny mogą przetrwać kryzys lepiej niż inni.

Google AdInline article slot

Tracą wszystkie bez wyjątku kraje importujące żywność. Indie, Bangladesz, Brazylia, państwa Afryki Subsaharyjskiej – wszystkie one doświadczą podwójnego ciosu: wzrostu cen nawozów i spadku dostępności żywności. Bank Światowy prognozuje, że inflacja w gospodarkach rozwijających się osiągnie 5,1% w 2026 roku, a jeśli ceny ropy utrzymają się powyżej 100 USD za baryłkę – wzrośnie do 5,8%.

Tracą także kraje Zatoki Perskiej – nie tylko z powodu bezpośrednich szkód od konfliktu, ale także z powodu utraty udziału w rynku, którego prawdopodobnie już nie odzyskają. Kupujący, którzy znaleźli alternatywnych dostawców teraz, niekoniecznie wrócą do poprzednich sprzedawców po zakończeniu wojny.

Czego media nie dopowiadają

Pierwszy nieoczywisty wgląd dotyczy prawdziwej roli rosyjskich kwot. Media przedstawiają je jako środek ochrony rynku wewnętrznego. W rzeczywistości jest to narzędzie zarządzania cenami. Rosja eksportuje 20 milionów ton przy wewnętrznym zużyciu około 5-6 milionów ton. Kwoty prawie nie ograniczają eksportu – stwarzają jedynie pozór deficytu, który utrzymuje wysokie ceny światowe. Gdyby Rosja chciała ustabilizować rynek, mogłaby zwiększyć kwotę – ale tego nie robi.

Drugi punkt: wystąpienie Szojgu jest skierowane nie do ONZ. Jest skierowane do krajów Globalnego Południa, które w panice szukają alternatywnych dostawców. Rosja sygnalizuje: „Jesteśmy tutaj, mamy nawozy i jesteśmy gotowi omawiać dostawy humanitarne”. Ale dostawy humanitarne, zgodnie z sformułowaniem rosyjskiego rządu, nie podlegają kwotom. Oznacza to, że Moskwa może selektywnie dostarczać nawozy przyjaznym krajom, omijając własne ograniczenia i wzmacniając wpływy polityczne.

Trzeci i najgłębszy wgląd – matematyka energetyczna. Produkcja amoniaku, podstawy nawozów azotowych, w 80-90% zależy od gazu ziemnego. Europejscy producenci nawozów zamykają się nie z powodu wojny w Zatoce Perskiej, ale z powodu wysokich cen gazu, które czynią ich produkty niekonkurencyjnymi. Gdy konflikt w Zatoce się zakończy i Ormuz zostanie otwarty, europejskie fabryki już nie zostaną ponownie uruchomione – koszty są zbyt wysokie. Oznacza to, że nawet po zakończeniu wojny rynek nawozów pozostanie strukturalnie przekrzywiony na korzyść producentów z tanim gazem – Rosji, Iranu, Kataru. Kryzys jedynie przyspieszył ten tektoniczny przesunięcie.

Prognoza: następne 30 i 90 dni

Najbliższe 30 dni (do 16 czerwca). Ceny mocznika będą nadal rosnąć, testując poziom 900-950 USD za tonę. Rosja i Chiny utrzymają ograniczenia eksportowe. WFP ONZ najprawdopodobniej rozpocznie awaryjne zakupy nawozów dla krajów Afryki, ale napotka ostrą konkurencję ze strony komercyjnych nabywców. Szojgu i inni rosyjscy urzędnicy będą kontynuować retorykę o kryzysie humanitarnym, jednocześnie zwiększając przychody z eksportu. Kluczowa liczba – 700 USD za tonę mocznika, poziom z 2022 roku, została już przebita i najprawdopodobniej stanie się nowym „dolnym pułapem”.

Następne 90 dni (do 16 sierpnia). Tutaj rozwidlenie zależy od dwóch czynników: czy Cieśnina Ormuz zostanie otwarta i jakie będą zbiory na półkuli północnej. Scenariusz bazowy (prawdopodobieństwo 55%): cieśnina pozostaje częściowo lub całkowicie zablokowana, ceny nawozów utrzymują się powyżej 800 USD za tonę. Rolnicy w Azji i Afryce ograniczają stosowanie nawozów o 20-30%, co doprowadzi do spadku plonów ozimych o 10-15% w sezonie 2026-2027. Światowe ceny żywności zaczną rosnąć z opóźnieniem 6-9 miesięcy.

Scenariusz negatywny (30%): konflikt rozszerza się, uszkodzone zostają moce produkcyjne w Katarze i Arabii Saudyjskiej. Światowe moce produkcyjne nawozów zmniejszają się o 10-12% na okres do trzech lat. Mocznik osiąga 1 200 USD za tonę. Głód zagraża już nie 45 milionom, ale 80-90 milionom ludzi. Zamieszki żywnościowe wybuchają w najbardziej narażonych krajach.

Scenariusz katastroficzny (15%): Rosja wprowadza całkowity zakaz eksportu nawozów, powołując się na konieczność zapewnienia wewnętrznego bezpieczeństwa żywnościowego. To prowokuje globalną panikę na rynku nawozów. Światowy deficyt nawozów azotowych osiąga 25-30 milionów ton, co doprowadzi do spadku światowej produkcji zbóż o 5-7% w następnym roku rolniczym. Czegoś takiego świat nie widział od 1974 roku, kiedy ceny nawozów osiągnęły historyczne maksimum w ujęciu realnym.

Paradoks sytuacji polega na tym, że apel Szojgu do WFP ONZ jest absolutnie racjonalny. Kryzys jest realny, zagrożenie głodem jest realne, liczba 45 milionów nie jest wzięta z sufitu – potwierdzają ją zarówno Bank Światowy, jak i wyspecjalizowane agencje ONZ. Ale jednocześnie ten apel służy jako przykrywka dla największej w najnowszej historii operacji redystrybucji globalnego rynku nawozów. Gdy konflikt się zakończy, rosyjskie i chińskie firmy będą kontrolować udział w rynku, który producenci z Zatoki Perskiej stracili, być może na zawsze. Kryzys humanitarny i geogospodarcza redystrybucja idą ręka w rękę – i właśnie tego większość mediów nie dopowiada.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów