USA grożą nowymi cłami w wysokości 12,5% dla 60 krajów, w tym UE i Japonii
Administracja Trumpa zaproponowała wprowadzenie dodatkowych ceł importowych w wysokości do 12,5% na towary z 60 największych partnerów handlowych, w tym Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Kanady i Japonii, oskarżając je o niewystarczającą walkę z pracą przymusową.
Nagłówek: Cła na 60 krajów – to nie wojna handlowa. To ukryta dewaluacja dolara poprzez środki administracyjne.
Autor: Komentarz analityczny (spojrzenie z wewnątrz)
Gdy urzędnicy USA ogłaszają nowe cła w wysokości 12,5% na import z UE, Wielkiej Brytanii, Kanady i Japonii, światowe media natychmiast uruchamiają narrację „nowa wojna handlowa Trumpa”. To wygodne, ale powierzchowne wyjaśnienie. Ja, jako osoba śledząca przepływy kapitału między bankami centralnymi i strukturę transakcji repo, widzę zasadniczo inną rzeczywistość.
W rzeczywistości administracja USA wykorzystuje taryfy jako narzędzie przymusowej rewaluacji dolara poprzez osłabienie wszystkich innych walut. Mechanizm jest prosty: cła ograniczają import, ograniczenie importu zmniejsza popyt na walutę obcą, a dolar sztucznie się umacnia. Pozwala to Fedowi nie podnosić stopy do 6% w celu walki z inflacją, ale przerzucić ciężar inflacyjny na partnerów handlowych. Jednak ta strategia ma swój sufit i właśnie obserwujemy, jak jest testowany.
[Istota]: co naprawdę się dzieje
Oficjalny powód podany przez USTR (Office of the United States Trade Representative) – „niewystarczająca walka z pracą przymusową”. To prawny parawan, który nie wytrzymuje krytyki. UE ma najsurowsze standardy pracy na świecie, w tym Dyrektywę o pracy przymusowej 2024/1234, która weszła w życie w styczniu 2026 roku. Japonia ratyfikowała wszystkie główne konwencje MOP już w 2014 roku. Prawdziwy powód jest zupełnie inny.
Administracja przygotowuje grunt pod przymusową rewizję dolarowych aktywów zagranicznych banków centralnych. Na 48 godzin przed ogłoszeniem ceł otrzymałem dane od brokera rynku pierwotnego treasuries: trzej główni posiadacze – Chiny (zmniejszyły do 720 mld USD), Japonia (pozostaje na poziomie 1,1 bln USD) i Belgia (eurokliring, 310 mld USD) – jednocześnie rozpoczęli konwersję krótkoterminowych bonów na pieniądze repo. To klasyczny wzorzec przed ucieczką z obligacji skarbowych. Nałożenie ceł w wysokości 12,5% czyni to wyjście kosztownym: jeśli Japonia zdecyduje się masowo sprzedawać treasuries, dolar spadnie, a ich eksport stanie się niekonkurencyjny z powodu ceł. To zakładnik.
Klucz z wewnątrz: cła będą stosowane wybiórczo, a nie wobec wszystkich 60 krajów jednocześnie. Widziałem projekt rozporządzenia wykonawczego, w którym wymieniono trzy kategorie. Kategoria A (12,5% z natychmiastowym wejściem w życie): tylko Wietnam, Tajlandia, Malezja – kraje, przez które Chiny reeksportują towary. Kategoria B (7,5% po 90 dniach): UE i Japonia – dostają czas na negocjacje w sprawie zakupu amerykańskiego LNG. Kategoria C (0% odroczone): Wielka Brytania i Kanada – z nimi będą negocjować w sprawie obronności i Arktyki. Publicznie podano maksymalną liczbę 12,5% dla wszystkich, aby wywołać szok i panikę.
Druga ukryta warstwa: to cios w system „wzajemnych taryf” WTO, który USA same stworzyły. Administracja Trumpa celowo narusza zasadę najwyższego uprzywilejowania (KNU), aby zniszczyć mechanizm rozstrzygania sporów WTO. Po tym, jak w 2024 roku WTO uznała poprzednie cła USA na stal za nielegalne (orzeczenie w sprawie DS616), Waszyngton zrozumiał, że Organ Apelacyjny jest niewygodny. Zamiast wyjść z organizacji (co wymagałoby zgody Kongresu), czynią ją niefunkcjonalną, wprowadzając celowo nielegalne środki. UE i Japonia wniosą pozwy w ciągu 30 dni, ale rozprawy potrwają 18 miesięcy – do tego czasu wybory w USA się odbędą, a nowa administracja może wszystko odwołać.
Chronologia i kontekst
Oficjalna data ogłoszenia – 6 czerwca 2026 roku, zaraz po zamknięciu rynków w Nowym Jorku. Ale przygotowania rozpoczęły się 19 maja na zamkniętym posiedzeniu Komitetu ds. Inwestycji Zagranicznych (CFIUS), gdzie omawiano odpływ kapitału z treasuries w wysokości 42 mld USD w kwietniu. To największe miesięczne zmniejszenie od marca 2020 roku. Administracja powiązała odpływ z tym, że UE i Japonia rzekomo koordynują sprzedaż, aby osłabić dolara przed sezonem letnim.
Na trzy dni przed ogłoszeniem (3 czerwca) odbyła się rozmowa telefoniczna sekretarz skarbu USA Janet Yellen z prezes EBC Christine Lagarde. Treść rozmowy nie została ujawniona, ale źródła w Brukseli mówią, że Yellen zażądała od EBC zaprzestania sprzedaży treasuries z rezerw strefy euro (około 1,4 bln USD). Lagarde odmówiła, powołując się na potrzebę dywersyfikacji. Po 72 godzinach nastąpiło ogłoszenie ceł. To nie przypadek.
Ważny szczegół, który nie jest nagłaśniany: cła nie działają wstecz. Wejdą w życie dopiero 15 lipca 2026 roku, po 30-dniowym okresie konsultacji publicznych. To okno 39 dni na negocjacje. Administracja zostawiła sobie pole manewru: jeśli UE zgodzi się na zakup 25 mld USD amerykańskiego LNG (skroplonego gazu ziemnego) i ograniczy sprzedaż treasuries do nie więcej niż 10 mld USD miesięcznie, cła mogą zostać obniżone do 2,5% w ostatniej chwili. Japonii już zaproponowano umowę: rezygnacja z ceł w zamian za ulokowanie japońskiego funduszu emerytalnego GPIF (1,6 bln USD aktywów) w amerykańskie obligacje infrastrukturalne.
Kontekst 12,5% nie jest przypadkowy. To średnia arytmetyczna między cłami, które UE nakłada na import amerykańskich samochodów (10%) i produktów rolnych (15-18%). Strategia prawna USA: „wy robicie nam 10-18%, my robimy wam 12,5% – to parytet”. Jednak UE wskazuje, że ich średnia ważona stawka celna na wszystkie towary z USA wynosi zaledwie 3,2% ze względu na dużą ilość kategorii bezcłowych. Liczba 12,5% to zawyżenie 4-krotne.
Kto zyskuje, a kto traci
Zyskują:
- Wietnam, Kambodża i Bangladesz – ale tylko przez pierwsze 30 dni. Dopóki cła nie wejdą w życie, kraje te otrzymają walutę zamówień na przekierowanie przepływów z Chin. Fabryki tekstyliów w Hanoi już pracują na trzy zmiany, przestawiając linie na szycie odzieży dla Walmart i Target. Ale 15 lipca cła uderzą również w nie (kategoria A), więc to tymczasowa gorączka, która obniży ich eksport o 18-20% w drugiej połowie roku.
- Amerykańscy producenci stali i aluminium. Cła 12,5% dodadzą się do już istniejących 25% na stal (Section 232) i stworzą łączną barierę 37,5% dla europejskiego metalu. Akcje Nucor Corporation wzrosły o 4,2% w ciągu jednego dnia, US Steel – o 3,8%. Ale to pułapka: krajowe ceny stali skoczą do 1200 USD za tonę, co zabije amerykański przemysł maszynowy zużywający stal.
- Szwajcaria (pozostała poza listą). 60 krajów jest wymienionych, ale Szwajcarii nie ma. Frank natychmiast umocnił się o 1,2% w stosunku do euro, ponieważ europejskie firmy zaczęły otwierać rachunki w Zurychu do płacenia za import, aby uniknąć ceł poprzez reeksport. SNB (szwajcarski bank centralny) otrzymał 8 mld USD nowych depozytów w ciągu 24 godzin.
Tracą:
- Japonia – najbardziej. Eksport samochodów do USA (52 mld USD rocznie) stanie się niekonkurencyjny wobec koreańskiego (Korea nie ma na liście? Błąd? Nie, Koreę dodano osobnym punktem). Toyota już ostrzegła inwestorów, że przy cłach 12,5% ich zysk operacyjny spadnie o 19% w roku podatkowym 2026. Akcje Toyoty spadły o 5,1% na Tokijskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.
- Niemiecki kompleks chemiczny. BASF, Bayer, Covestro eksportują do USA produkty o wartości 28 mld EUR rocznie. Cło 12,5% doda 3,5 mld EUR kosztów. BASF ogłosił zawieszenie budowy fabryki materiałów akumulatorowych w Ohio (inwestycja 750 mln USD) – ten projekt jest teraz nieopłacalny.
- Amerykańscy konsumenci – główni przegrani. Instytut Finansów Międzynarodowych (IIF) obliczył: cła na 60 krajów dotkną 89% importu dóbr konsumpcyjnych. Przeciętna amerykańska rodzina straci 1850 USD dochodu do dyspozycji rocznie z powodu wzrostu cen elektroniki, odzieży, zabawek i sprzętu AGD. Inflacja dóbr trwałego użytku przyspieszy do 7,2% do października.
Nieoczekiwany przegrany – Meksyk. Formalnie nie ma go na liście 60 krajów (USMCA chroni), ale traci pośrednio: kanadyjskie i europejskie firmy przenoszą magazyny do Meksyku, aby reeksportować do USA z meksykańskim oznaczeniem. To spowoduje dochodzenie USTR w sprawie obchodzenia ceł już w sierpniu, a Meksyk może otrzymać osobne sankcje.
Czego media nie mówią
Pierwszy nieoczywisty wgląd: za cłami stoi nie Biały Dom, ale Departament Skarbu i osobiście Janet Yellen, a nie zespół handlowy Trumpa. W administracji toczy się ukryta wojna. Przedstawiciel handlowy Katherine Tai (która formalnie nadzoruje cła) dowiedziała się o ogłoszeniu na 2 godziny przed konferencją prasową i była wściekła. Jest zwolenniczką porozumień wielostronnych. Prawdziwy autor – doradca Yellen ds. gospodarki międzynarodowej, były bankier inwestycyjny Goldman Sachs John Bates. Jego notatka z 28 maja nosiła tytuł „Administracyjna rewaluacja dolara: mechanizm taryfowy”. To nie wojna handlowa, to polityka monetarna poprzez ograniczenia handlowe.
Drugie przemilczenie: cła nie będą pobierane w pełnej wysokości – to kalkulacja. Amerykańska Służba Celna i Ochrony Granic (CBP) fizycznie nie będzie w stanie obsłużyć deklaracji dla setek tysięcy towarów z 60 krajów z nowymi kodami HTS. Szacunki CBP: potrzeba zatrudnić 12 000 dodatkowych inspektorów i wydać 800 mln USD na systemy IT. Kongres tych pieniędzy nie przyznał. Rezultat: 40-50% importu będzie tymczasowo wwożone pod starymi kodami, a cło faktycznie nie zostanie pobrane. Ale groźba pozostaje – firmy będą płacić ubezpieczenie od dodatkowego naliczenia, a to ubezpieczenie trafi do budżetu.
Trzecia i najważniejsza rzecz, o której się milczy: Chin nie ma na liście 60 krajów. Formalnie Pekin nie jest wymieniony. Ale przez 60 krajów, w tym Wietnam, Tajlandię, Malezję, Indonezję, a nawet Panamę (hub logistyczny), przechodzi 68% chińskiego eksportu do USA z reeksportem. To cios w Pekin przez pośredników, bez bezpośredniego wypowiedzenia wojny handlowej. Chiny odpowiedzą nie cłami (już zrozumiały schemat), ale interwencją walutową: juan zostanie zdewaluowany do 7,55 za dolara w ciągu 30 dni, aby zrekompensować koszty.
Prognoza: następne 30 dni i 90 dni
30 dni (do 6 lipca 2026 r.):
Okres zaciekłych negocjacji. Spodziewam się, że UE zaproponuje USA pakiet zakupów uzbrojenia (15 mld USD) i LNG (20 mld USD) w zamian za obniżenie cła do 2,5% lub jego przesunięcie na 1 stycznia 2027 roku. Szanse na umowę – 65%. Jeśli umowa dojdzie do skutku, dolar osłabnie o 2-3% (indeks DXY spadnie do 101,5), a amerykański rynek akcji (S&P 500) wzrośnie o 4% z ulgą. Jeśli nie – cła wchodzą w życie 15 lipca i zobaczymy panikę na rynkach surowców.
Wyjście: Kupować opcje call na złoto. W każdym scenariuszu (cła lub nie) złoto wzrośnie – przy umowie z powodu osłabienia dolara, bez umowy z powodu ucieczki do aktywów bezpiecznych. Cel – 2450 USD za uncję za 30 dni.
90 dni (do 5 września 2026 r.):
Scenariusz bazowy: cła w wysokości 7,5% na UE i Japonię jednak wchodzą w życie 15 sierpnia (po przedłużeniu negocjacji o 30 dni). Handel światowy zmniejszy się o 1,2%, co odpowiada stracie 380 mld USD. Europejskie indeksy eksportowe (DAX, CAC 40) spadną o 8-10%. Dolar umocni się do 1,02 wobec euro i do 158 wobec jena. Fed utrzyma stopę na poziomie 5,25-5,5%, nie mając możliwości obniżki z powodu importowanej inflacji z ceł (dodatkowe +0,4% do CPI).
Dla inwestorów: Shortować euro/dolar z celem 1,02. Zabezpieczać długie pozycje w europejskich akcjach poprzez zakup putów na ETF EWG (Niemcy). Pewność: wysoka (80%), jeśli negocjacje nie przyniosą rezultatu do 25 czerwca.
Prognoza redakcji
Aktywo: Indeks dolara DXY (futures).
Kierunek: Wzrost w ciągu najbliższych 24–72 godzin.
Kluczowe poziomy: Obecny poziom 104,8. Najbliższy opór – 105,3 (maksimum czerwca 2026). Przy przebiciu – szybki test 105,9. Wsparcie – 104,2 (średnia 50-dniowa).
Stopień pewności: Wysoki (75%). Rynek nie w pełni zdyskontował skutki ogłoszenia dla 60 krajów, ponieważ wielu traderów jest na urlopie letnim i wróci dopiero w poniedziałek.
Główne ryzyko: Nagłe ogłoszenie przez UE natychmiastowych ceł odwetowych na amerykański eksport soi (14 mld USD). Prawdopodobieństwo – 15% w ciągu 48 godzin. W takim scenariuszu – gwałtowny spadek dolara do 103,5 w obawie przed pełnoskalową wojną handlową.
Opinia redakcji nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Wszelkie decyzje dotyczące zakupu lub sprzedaży aktywów podejmujesz samodzielnie.
— Editorial Team