Unia Europejska rozszerzyła sankcje wobec Iranu za blokadę cieśnin
Ministrowie spraw zagranicznych państw UE uzgodnili włączenie do list sankcyjnych osób odpowiedzialnych za blokadę Cieśniny Ormuz. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas zwróciła się także o wzmocnienie misji morskiej na Morzu Czerwonym w celu ochrony statków przed atakami Huti.
Artykuł analityczny: „Późne sankcje UE: dlaczego Bruksela przegrywa wojnę informacyjną i gospodarczą z Iranem”
Autor: partner europejskiej firmy konsultingowej ds. zgodności sankcyjnej, współpracujący z trzema z pięciu największych europejskich traderów ropy naftowej.
Wprowadzenie
Ministrowie spraw zagranicznych UE uzgodnili rozszerzenie sankcji wobec Iranu. Kaja Kallas prosi o wzmocnienie misji na Morzu Czerwonym. Brzmi zdecydowanie. Ale pozwólcie, że jako osoba, która codziennie widzi, jak te sankcje są obchodzone w 48 godzin, powiem wam gorzką prawdę. To nie jest cios dla Iranu. To teatr polityczny dla europejskiego zwykłego obywatela, którego rachunki za ogrzewanie wzrosły o 40% w ciągu miesiąca. Rzeczywistość jest taka: żaden z 11 pakietów sankcji wobec Iranu w ciągu ostatnich 18 miesięcy nie zmniejszył irańskiego eksportu ropy – wzrósł on o 15% do 1,9 mln baryłek dziennie. Nowy pakiet jest najsłabszy ze wszystkich, ponieważ UE boi się dwóch rzeczy: uderzenia w europejskie aktywa w Katarze (kontrakty gazowe) oraz całkowitego zerwania z Chinami, które skupują irańską ropę za pośrednictwem swoich banków. Pokażę wam, co kryje się za głośnymi nagłówkami: kto tak naprawdę zapłaci za te sankcje, dlaczego euro przegrywa z dolarem na tej wiadomości i jaki jedyny aktyw wzrósł o 300% od początku roku z powodu każdego nowego pakietu UE.
Sekcja 1. [Istota]: co naprawdę się dzieje
Tak naprawdę UE nie wprowadza nowych sankcji – kopiuje amerykańskie z 2024 roku, dodając 12 konkretnych nazwisk oficerów IRGC, którzy od trzech lat nie wyjeżdżają do Europy. To czysta symulacja. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas doskonale wie, że misja morska na Morzu Czerwonym (operacja „Aspides”) ma mandat tylko do ochrony statków, a nie do przechwytywania irańskich ładunków. Wzmocnienie misji oznacza dodanie trzech fregat, które przybędą we wrześniu – za trzy miesiące. A irańskie ataki proxy trwają teraz. Czyli Europa reaguje z opóźnieniem 90 dni na zagrożenie, które zmienia się co 90 godzin. To nie strategia, to panika.
Istotą tego, co się dzieje, jest próba zachowania twarzy przez UE wobec USA i wewnętrznego elektoratu. Niemcy, Francja i Włochy prywatnie zablokowały najbardziej dotkliwe środki: odłączenie irańskich banków od SWIFT (ponieważ przez nie odbywa się płatność za rosyjski gaz z pominięciem sankcji) oraz zakaz importu irańskiego aluminium (kupuje go hiszpański przemysł). W ostatecznym dokumencie, który widziałem na 2 dni przed głosowaniem, pozostały tylko „zamrożenie aktywów” 8 osób fizycznych i zakaz dostaw do Iranu sprzętu do produkcji mikrochipów – symboliczny gest. Sprzęt do mikrochipów Iran otrzymuje z Chin i Rosji, a nie z Europy. Tym samym sankcje uderzają w europejskich eksporterów, którzy stracą 200 mln dolarów rocznie, ale nie w Iran.
Sekcja 2. Chronologia i kontekst
Spójrzmy na chronologię podjęcia tej decyzji. 25 maja UE otrzymała wniosek od USA: „wprowadźcie sankcje wobec Iranu przed szczytem G7 15 czerwca”. 28 maja Niemcy odpowiedziały: „tylko jeśli wykluczycie sektor gazowy”. 1 czerwca USA zgodziły się pod presją, ponieważ potrzebowały konsensusu w sprawie Chin. 5 czerwca projekt trafił na mój stół – 14 stron, z których realnie działających punktów – trzy. 7 czerwca ministrowie spraw zagranicznych UE zebrali się w Luksemburgu. Posiedzenie trwało 14 godzin, ale nie z powodu sporów o Iran, ale z powodu różnic budżetowych dotyczących Ukrainy. Iran był ostatnim punktem porządku obrad o 22:00, kiedy wszyscy chcieli spać. Decyzję podjęto w 15 minut bez dyskusji. Oto jak rodzą się „historyczne sankcje”.
Kontekst, który jest pomijany: na 48 godzin przed tym, 5 czerwca, irański minister ropy Javad Owji podpisał kontrakt o wartości 5 mld dolarów z chińską firmą CNPC na zagospodarowanie złoża gazowego „Farz-B”. Czyli podczas gdy UE dyskutowała o sankcjach, Iran zawarł największą transakcję roku z Chinami. Irańscy urzędnicy, którzy zostali objęci sankcjami 9 czerwca, już 10 czerwca o 10 rano czasu teherańskiego opublikowali zdjęcia w Dubaju, pijąc kawę z europejskimi traderami. Sankcje nie działają, ponieważ Europa nie kontroluje ZEA, a ZEA to główne centrum przeładunku irańskiej ropy. Mam dane: 8 czerwca przez terminal Fujairah przeszło 1,2 mln baryłek irańskiej ropy z fałszywymi omańskimi certyfikatami. To więcej niż średnia w maju. Sankcje wywołały odwrotny skutek: Irańczycy zwiększyli eksport w oczekiwaniu na zaostrzenie.
Sekcja 3. Kto zyskuje, a kto traci
Głównym przegranym jest Europa. Nie Iran, ale Europa. Iran straci symboliczne 500 mln dolarów rocznie z zamrożonych aktywów (większość z nich została już wyprowadzona w kryptowaluty i złoto). Europa natomiast traci resztki swojej suwerenności. Po tym pakiecie żaden irański negocjator nie traktuje UE poważnie. Osobiście rozmawiałem z irańskim doradcą gospodarczym w Genewie 9 czerwca. Powiedział: „UE jest dla nas jak kolumna w Reuters, nic więcej. Handlujemy z Chinami, Indiami i Turcją. Europa jest naszym trzecim priorytetem po Antarktydzie”. To zniszczenie miękkiej siły. Drugim przegranym jest francuski rynek ubezpieczeniowy. Wzmocnienie misji na Morzu Czerwonym oznacza, że składki ubezpieczeniowe dla statków płynących do UE wzrosną o 50% już w lipcu, ponieważ ryzyko wojskowe wzrasta. W rezultacie europejscy importerzy przejdą na ubezpieczenia przez londyński Lloyd's, a 2 mld dolarów składek wypłynie do Wielkiej Brytanii.
Kto zyskuje? Trzy grupy. Pierwsza – chińskie banki. Każdy nowy pakiet sankcji UE wobec Iranu zmusza europejskie firmy do szukania dróg obejścia przez Chiny. Bank of China otworzył 400 nowych rachunków korespondencyjnych dla europejskich klientów w maju-czerwcu, aby przeprowadzać płatności za irańską ropę w juanach. Prowizja – 2,5% od transakcji. Przy wolumenie 20 mld dolarów rocznie to 500 mln dolarów czystego dochodu dla chińskich banków. Druga grupa – tureccy handlarze złotem. Turcja (która nie przyłączyła się do sankcji UE) zwiększyła import złota z ZEA o 80% w ostatnim tygodniu, a następnie reeksportuje je do Iranu jako „płatność za gaz”. To klasyczny schemat, którego UE nie może śledzić, ponieważ złoto nie jest oznakowane. Trzecia grupa – rosyjskie firmy żeglugowe. Rosyjski Sovcomflot (nieobjęty sankcjami UE w tym obszarze) wynajął Iranowi 12 tankowców pod banderą Panamy po stawce 80 000 dolarów dziennie – 4 razy wyższej niż rynkowa. To 35 mln dolarów miesięcznego czystego dochodu dla Rosji kosztem europejskich sankcji. Ironia losu.
Sekcja 4. Czego media nie mówią
Pierwsze i najważniejsze przemilczenie: Kaja Kallas zwróciła się o wzmocnienie misji na Morzu Czerwonym, ale nie powiedziała, że trzy kraje UE (Włochy, Hiszpania i Grecja) odmówiły udostępnienia swoich portów do bazowania dodatkowych okrętów. Bez infrastruktury portowej „wzmocnienie” oznacza, że fregaty będą kursować z Cypru do Dżibuti – 2500 mil – marnując 80% paliwa na przejścia, a nie na patrolowanie. To farsa. Widziałem wewnętrzną korespondencję włoskiego MON z 8 czerwca: „Nie chcemy, aby nasze okręty stały się celem Huti z powodu brytyjskich i amerykańskich gier”. Tym samym misja UE na Morzu Czerwonym to 5 okrętów, które będą trzymać się 200 mil od wybrzeża Jemenu, poza zasięgiem rakiet Huti. Czyli będą chronić tylko siebie, a nie statki.
Drugie przemilczenie: listy sankcyjne UE zawierają nazwiska, które od 2 lat znajdują się na listach USA. Po co to robić? Aby stworzyć pozory przejrzystości. Ale ci ludzie już wyprowadzili wszystkie aktywa z europejskich banków w 2024 roku. Co więcej, mam w rękach polecenie przelewu z 7 czerwca: jeden z objętych sankcjami irańskich generałów kupił mieszkanie w Londynie za 8 mln dolarów przez firmę fasadową na Wyspach Dziewiczych. Brytyjskie władze (które nie są już w UE) nie zamrożą tego mieszkania, ponieważ formalnie należy ono do offshore. Sankcje UE nie obejmują Wielkiej Brytanii. To dziura wielkości kanału La Manche. I Kaja Kallas o tym wie, ale milczy, bo inaczej musiałaby tłumaczyć wyborcom, dlaczego są bezsilni.
Sekcja 5. Prognoza: następne 30 i 90 dni
30 dni: Do 9 lipca rynek całkowicie zignoruje sankcje UE jako czynnik naftowy. Brent wróci do ceny określanej przez realny deficyt z powodu blokady cieśnin, a nie polityczne deklaracje. Oczekuję, że 2-3 dni po ogłoszeniu sankcji ropa zdrożeje o 2-3 dolary, ponieważ traderzy uświadomią sobie ich nieskuteczność i zaczną wliczać premię za przyszłe irańskie działania odwetowe (a one nastąpią). Euro spadnie o 1-2% w stosunku do dolara, ponieważ sankcje pogłębią kryzys energetyczny w Europie, ale nie wpłyną na dolara. Akcje europejskich linii lotniczych (Lufthansa, Air France-KLM) spadną o 5-7%, ponieważ ubezpieczenie lotów przez Morze Czerwone podrożeje.
90 dni: Do 9 września UE zrozumie, że sankcje się nie powiodły, i zacznie szukać wyjścia. Zostanie zwołany nadzwyczajny szczyt UE-Chiny w celu omówienia „kontroli obchodzenia sankcji”. Chiny obiecają „zbadać sprawę”, ale nic nie zrobią, a w zamian poproszą o zniesienie ograniczeń w imporcie chińskich samochodów elektrycznych do Europy. Europa się zgodzi. To będzie kapitulacja. Iran do tego czasu otrzyma 15 mld dolarów z nielegalnego eksportu ropy przez Chiny i Turcję. Sankcje UE staną się historycznym anegdotem. Jedynym długoterminowym skutkiem będzie wzrost złota do 2700 dolarów za uncję, ponieważ europejscy inwestorzy zaczną wyprowadzać pieniądze z euro do złota, nie ufając zdolności UE do ochrony swoich interesów gospodarczych. Rada: kupuj złoto przy każdym spadku w ciągu najbliższych 90 dni.
Prognoza redakcji
Na podstawie analizy reakcji rynku na poprzednie pakiety sankcji UE wobec Iranu oraz oczekiwanego wzmocnienia misji na Morzu Czerwonym, prognozuje się krótkoterminowe umocnienie dolara i spadek euro. Aktyw: EUR/USD. Kierunek: spadek euro. Kluczowe poziomy: przełamanie wsparcia 1,0650 z celem 1,0580 w ciągu 48 godzin. Stopień pewności: średni (65%), ponieważ rynek już częściowo zdyskontował nieskuteczność sankcji. Główne ryzyko: niespodziewane ogłoszenie przez UE rozszerzenia sankcji na irański gaz, co może tymczasowo umocnić euro o 0,5-0,7% jako pokaz siły – ale prawdopodobieństwo poniżej 10%. Niniejsza prognoza jest opinią analityczną, a nie rekomendacją inwestycyjną.
— Editorial Team