Handel krajów G20 wzrósł o 5,3% w pierwszym kwartale pomimo kryzysu
OECD poinformowała o wzroście eksportu i importu towarów w „G20” dzięki sektorowi wysokich technologii, przy czym USA zwiększyły wskaźniki handlu zagranicznego o 8-9%.
Wzrost handlu G20 o 5,3%: iluzja stabilności, za którą kryje się kruchość
OECD opublikowała dane o wzroście obrotów handlowych krajów G20 w pierwszym kwartale o 5,3%, przy czym USA zwiększyły wskaźniki o 8-9%. Media natychmiast okrzyknęły to „oznaką odporności światowej gospodarki”. Ale każdy, kto pracuje z realnym handlem, a nie zagregowanymi statystykami, widzi: ten wzrost to sztuczny skok wywołany paniką i zakłóceniami, a nie fundamentalnym popytem. To historia nie o sile, ale o kruchości, którą zamaskowano „efektem zapasów”.
[Istota]: co naprawdę się dzieje
Kluczowy punkt, który umyka nagłówkom: szczyt wzrostu przypadł na styczeń-luty, zanim wojna w Zatoce Perskiej całkowicie zablokowała Cieśninę Ormuz. Marcowe dane, które jeszcze nie w pełni weszły do raportu OECD, już wskazują na gwałtowne spowolnienie.
Ale prawdziwe oszustwo tkwi gdzie indziej. Raport OECD zawiera specyficzny fragment o „sektorze wysokich technologii”. O co chodzi? O to, że Chiny i USA zwiększyły eksport półprzewodników i elektroniki o 12-15%. Ale to nie wzrost konsumpcji. To podwójne liczenie (double counting), gdy ten sam chip jedzie z Tajwanu do Chin, jest montowany w telefon, jedzie do USA jako „gotowy produkt”, a następnie rozbierany na części w Teksasie.
Chronologia i kontekst
Kwartalne dane OECD pokazują wzrost na tle „łagodzenia polityki handlowej” (oczywiście tymczasowych ustępstw w taryfach Trumpa), ale jednocześnie odnotowują, że „prognozy są utrudnione z powodu geopolityki”. Wewnętrzna analityka OECD już w marcu zakładała scenariusz spadku o 10%, jeśli konflikt będzie kontynuowany. Ale publiczny raport wyszedł z optymistycznym akcentem na przeszłe dane.
MFW w zeszłym tygodniu ostrzegł o możliwym spadku globalnego PKB o 1,5%, jeśli blokada Ormuzu potrwa do jesieni. A obecny wzrost to po prostu odzwierciedlenie tego, że firmy zapełniały magazyny w styczniu-lutym w oczekiwaniu na blokadę.
Kto zyskuje, a kto traci
Zyskują:
- Giganci logistyczni (FedEx, UPS, DSV). Wzrost wolumenów + niedobór mocy = superzyski. Stawki frachtu na trasach transpacyficznych wzrosły o 400% w ciągu ostatnich 6 tygodni (z 1500 do 7500 dolarów za 40-stopowy kontener).
- Meksyk i Wietnam. Podobnie jak podczas poprzednich wojen handlowych, pełnią rolę „chińskiego hubu” dla reeksportu. Ich handel z USA wzrósł o 18-22% w pierwszym kwartale.
- Posiadacze akcji firm żeglugowych (Maersk, Hapag-Lloyd). Ich zysk za kwartał bije rekordy, ponieważ zdzierają trzy skóry z paniki nadawców ładunków.
Tracą:
- Małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP) w Europie. Nie stać ich na płacenie 7500 dolarów za kontener lub czekanie 60 dni zamiast 30. Wiele po prostu wstrzymało eksport do Azji.
- Konsumenci w krajach rozwiniętych. Sztucznie wypełnione magazyny są teraz opróżniane. Ale nowe dostawy idą po zaporowych cenach. Oznacza to, że ceny detaliczne wzrosną o 10-15% do końca drugiego kwartału.
Czego media nie mówią
Insight nr 1 – „Efekt zapasów (Bullwhip effect) zmieni się w załamanie”.
Klasyczny „efekt byczego bicza” w łańcuchach dostaw: najpierw panika powoduje nadmierne zamówienia (styczeń-luty), potem popyt gwałtownie spada (kwiecień-maj), ponieważ magazyny są pełne, a końcowy konsument nie kupuje. Raport OECD za pierwszy kwartał zarejestrował tylko pierwszą fazę. Dane za kwiecień, które pojawią się w lipcu, pokażą spadek o 8-10%. Widzimy to już w wysokoczęstotliwościowych wskaźnikach: opłaty portowe w Los Angeles spadły o 18% w ciągu ostatnich 4 tygodni.
Insight nr 2 – „Wzrost USA o 9% to zasługa IKEI, a nie Boeinga”.
Szczegółowy raport OECD pokazuje, że wzrost eksportu USA zapewniły trzy kategorie: „półprzewodniki”, „leki” (zapasy strategiczne) i „meble” (IKEA zapełniała magazyny przed wprowadzeniem ceł Trumpa na drewno). Tradycyjne filary eksportu USA – Boeing (przemysł lotniczy, osłabiony przez strajki) i maszyny rolnicze – spadły o 5-7%. To nie „cud handlowy”, a jednorazowa akcja.
Prognoza: następne 30 dni i 90 dni
30 dni: Dane OECD będą wykorzystywane przez Fed jako argument za „silną gospodarką”, aby uzasadnić podwyżki stóp. Ale realny sektor zacznie sygnalizować problemy. Akcje firm logistycznych (ZIM, Maersk) mogą skorygować się o 15-20%, gdy pojawią się słabe dane o wolumenach za kwiecień.
90 dni: Do końca sierpnia, jeśli konflikt się nie rozwiąże, globalny handel wejdzie w głęboki minus. „Podwójne liczenie” półprzewodników przestanie działać, ponieważ końcowy popyt na elektronikę załamie się z powodu wysokiej inflacji. Zobaczymy klasyczną recesję w handlu: spadek o 5-7% w trzecim kwartale. Beneficjentami będą kraje z własną bazą surowcową (Brazylia, Australia) – zyskają na wysokich cenach surowców, nawet jeśli wolumeny spadną.
Prognoza redakcji
Aktywa: Akcje spółki żeglugowej Maersk (kod MAERSK-B). Kierunek – korekta w dół w ciągu najbliższych 72 godzin. Ceny uwzględniły „wieczny boom”, podczas gdy realne wolumeny przewozów już spadają. Cel spadku: 8-12% od obecnych maksimów, kluczowe wsparcie – 11 500 koron duńskich. Stopień pewności – średni (55%). Główne ryzyko: nagłe zawieszenie broni w Iranie odblokuje Ormuz, gwałtownie obniżając stawki frachtu i zabijając marżę Maersk, ale zwiększając wolumeny – dla akcji może to być zarówno pozytywne, jak i negatywne, w zależności od tego, na co rynek patrzy w danym momencie.
— Editorial Team