Indeks dolara DXY spadł, pomimo niedawnego umocnienia, w oczekiwaniu na porozumienie z Iranem
Wieczorem 25 maja indeks dolara względem koszyka sześciu głównych walut znajdował się w okolicach 98,9 pkt. Rosnąca dynamika dolara osłabła po doniesieniach o postępach w negocjacjach.
Spadek indeksu dolara: geopolityczne wytchnienie czy początek końca rajdu dolara?
„Sedno”: co naprawdę się dzieje
Formalnie wiadomość wygląda jak prosta reakcja na geopolitykę: postępy w negocjacjach USA–Iran zmniejszają popyt na dolara jako „bezpieczną przystań”, a indeks DXY wieczorem 25 maja znajduje się na poziomie 98,9. Przekonująca wersja, która działa w serwisach informacyjnych, ale nie dla tych, którzy patrzą na liczby szerzej.
Nieoczywisty insight, który umyka zwykłym mediom: obecny spadek dolara to nie „przecena na newsach”, ale ilustracja, że cały poprzedni wzrost indeksu powyżej 99 pkt był spekulacyjną nawisą na strachu, a nie na fundamentalnych przyczynach. Indeks rósł na eskalacji konfliktu bliskowschodniego – i tak samo spadł przy pierwszych oznakach deeskalacji. To nie oznaka silnej waluty. To oznaka waluty, którą trzyma się tylko dlatego, że „jest straszno”.
Kluczowy moment: poziom 99 pkt nie został pewnie przebity. DXY obecnie handluje nieco poniżej tego poziomu, a technicznie wygląda to jak nieudana próba utrwalenia się w nowym zakresie. Jeśli 99 nie utrzymało się przy pierwszym osłabieniu presji zewnętrznej, to rozmowa o „nowym cyklu dolara” jest przedwczesna.
Chronologia i kontekst
23 maja Donald Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social ogłosił, że porozumienie z Iranem jest „w dużej mierze uzgodnione”, a strony omawiają ostateczne szczegóły. Rynki, wyczerpane trzymiesięczną eskalacją w Cieśninie Ormuz, odebrały to jako sygnał do kupna ryzyka i sprzedaży dolara. Ropa Brent spadła z 102 do 98 dolarów za baryłkę w ciągu zaledwie kilku dni.
Ale już 24 maja nastąpiło ochłodzenie: Trump napisał, że blokada irańskich statków w Ormuzie „pozostanie w pełnej mocy, dopóki porozumienie nie zostanie osiągnięte, certyfikowane i podpisane”. A oficjalny przedstawiciel MSZ Iranu Esmail Baghai 25 maja oświadczył: „Osiągnęliśmy porozumienie w większości omawianych kwestii, ale nikt nie może twierdzić, że oznacza to rychłe podpisanie umowy”.
Wynik: wieczorem 25 maja indeks DXY wynosił 98,9 pkt przy oficjalnym kursie dolara z Banku Centralnego FR na 26 maja – 71,55 rubla.
Przy tym rynki USA i Wielkiej Brytanii były 25 maja zamknięte z powodu świąt (Memorial Day w USA i bank holiday w Wielkiej Brytanii). Płynność była minimalna, co zwiększyło zmienność nawet przy małych wolumenach. Spadek dolara o 0,2% w takich warunkach to nie „ruch rynku”, a prawie techniczna korekta przy braku kupujących.
Kto zyskuje, a kto traci
Zyskują – importerzy i kraje z zobowiązaniami dłużnymi w dolarach. Dla emerging markets osłabienie dolara to zmniejszenie obciążenia długiem. Turcja, Egipt, Pakistan – wszyscy oni dostają wytchnienie. Zyskuje także złoto: cena spot złota 25 maja wzrosła o ponad 1%, przekraczając 4570 dolarów za uncję, w związku z osłabieniem dolara i spadkiem obaw o wysoką inflację.
Tracą – spekulanci, którzy otwierali długie pozycje na dolarze w oczekiwaniu na eskalację. Ich pozycje były zbudowane na strachu. Gdy tylko pojawił się nawet cień pokoju, ten strach zaczął topnieć. Według szacunków analityków, znaczna część wzrostu DXY z 98,15 do 98,86 w ostatnich tygodniach wynikała właśnie z short-coveringu i popytu na safe-haven, a nie ze zmiany oczekiwań co do stóp Fed. Teraz te pozycje są zamykane.
Czego media nie dopowiadają
Po pierwsze: osłabienie dolara następuje w sytuacji, gdy prawdopodobieństwo podwyżki stóp Fed do końca roku szacuje się na zaledwie 20–25%. Nowy prezes Fed Kevin Warsh, który objął urząd w maju, postrzegany jest przez rynek jako „jastrząb”, ale na razie to tylko rozmowy. Nie ma realnych działań w kierunku zacieśnienia polityki. Dolar nie otrzymuje wsparcia ani od stóp, ani od wzrostu gospodarczego. Wszystko, co ma, to geopolityczny strach. A strach to słaby fundament dla długoterminowego rajdu.
Po drugie: poziom techniczny 98,9 to ostatnia linia obrony byków na dolarze. Jeden z raportów analitycznych z 25 maja wprost wskazywał: „Spadek oczekiwany dopiero po przebiciu poziomu 98,90. Potencjalny cel sprzedaży – 98,86”. Obecnie indeks znajduje się już w okolicach 98,9–99,0. Jeśli w najbliższych dniach pojawią się nowe pozytywne sygnały w sprawie Iranu, przebicie 98,9 stanie się rzeczywistością, a dolar może spaść do 98,0–98,5.
Po trzecie, najbardziej nieoczywiste: spadek dolara i spadek ropy to dwie strony tego samego procesu, ale ich wpływ na inflację jest różnokierunkowy. Osłabienie dolara czyni import droższym dla USA, co teoretycznie może podsycić inflację. Ale jednocześnie ropa tanieje, co zbija główny czynnik napędzający inflację. Fed znajduje się w paradoksalnej sytuacji: dolar słabnie (źle dla inflacji), ale ropa tanieje (dobrze). Jaki będzie efekt netto – nikt nie wie. To właśnie ta niepewność czyni rynek tak nerwowym.
Prognoza: kolejne 30 dni i 90 dni
30 dni. Najbliższe tygodnie będą determinowane przez dwa czynniki: werdykt w sprawie Iranu i dane z rynku pracy USA. Jeśli w czerwcu pojawi się rzeczywisty memorandum of understanding (nawet bez pełnego porozumienia), dolar może spaść do 97,5–98,0. Jeśli negocjacje się załamią lub USA przeprowadzą nowe uderzenia, DXY wróci do 99,5–100,0. Moja bazowa prognoza to zakres 97,8–99,2 z podwyższoną zmiennością przy każdej wiadomości.
90 dni. Do sierpnia–września czynnik geopolityczny najprawdopodobniej ustąpi miejsca makroekonomii. Kluczowe pytanie: czy Warsh i zespół Fed zdołają przekonać rynek o konieczności bardziej restrykcyjnej polityki? Jeśli tak, dolar otrzyma wsparcie i może utrwalić się powyżej 100. Jeśli nie – i jeśli dane o zatrudnieniu zaczną się pogarszać – DXY ryzykuje spadek do 96,0–97,0. Drugi scenariusz wydaje mi się bardziej prawdopodobny.
Prognoza redakcji
Aktyw: indeks dolara DXY.
Kierunek: dalszy spadek w ciągu najbliższych 24–72 godzin. Przebicie poziomu 98,9 jest technicznie nieuniknione przy utrzymaniu obecnego tła informacyjnego. Płynność pozostaje niska po weekendzie, co wzmacnia ruch.
Kluczowe poziomy: najbliższe wsparcie – 98,86, kolejne – 98,0. Opór – 99,2.
Stopień pewności: średni (45% na spadek do 98,5–98,8, 30% na bok, 25% na odbicie).
Główne ryzyko: nagłe oświadczenie Trumpa o zakończeniu negocjacji lub nowe naloty na Iran – w tym przypadku dolar otrzyma silny impuls safe-haven i może przekroczyć 99,5 w ciągu kilku godzin, całkowicie unieważniając prognozę spadku. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza w obliczu sprzecznych sygnałów z Waszyngtonu oceniam na 20–25%.
— Editorial Team