Powrót do strony głównej

Akcje Ferrari spadły o 8,4% po prezentacji samochodu elektrycznego Luce: przyczyny

Akcje Ferrari spadły o 8,4% po prezentacji pierwszego samochodu elektrycznego Luce. Inwestorzy i fani skrytykowali design i pozycjonowanie, widząc zdradę DNA marki. W artykule – przyczyny kryzysu, chronologia, prognoza ruchu akcji.

Ferrari Luce: dlaczego akcje spadły o 8,4%?
Advertisement 728x90

Akcje Ferrari spadły o 8,4% po prezentacji pierwszego samochodu elektrycznego Luce

Prezentacja długo wyczekiwanego elektrycznego Ferrari Luce rozczarowała inwestorów, co doprowadziło do największego dziennego spadku akcji od października ubiegłego roku. Papiery włoskiego producenta samochodów stały się liderem spadków wśród komponentów Stoxx Europe 600.


Ferrari Luce: jak zabić kult w jeden wieczór

Spadek o 8,4% – to nie korekta. To egzekucja. Akcje Ferrari runęły do maksimum od października ubiegłego roku, a sprawa nie leży w parametrach technicznych. Luce ma 1050 koni, przyspieszenie do 100 km/h w 2,5 sekundy i zasięg 530 km. Liczby są godne. Ale inwestorzy i fani splunęli na liczby. Zobaczyli coś innego: zdradę DNA.

Dlaczego rynek zareagował ostrzej niż na jakikolwiek kryzys w ostatnich latach? Ponieważ Ferrari sprzedaje nie transport, ale status i estetykę. A Luce, jak się okazało, nie wpisuje się ani w jedno, ani w drugie.

Google AdInline article slot

[Sedno]: co naprawdę się dzieje

Główny problem Luce – nie bateria, ale design. Po raz pierwszy w historii Ferrari zatrudniło zewnętrznego guru – byłego głównego projektanta Apple Jony'ego Ive'a i jego studio LoveFrom. Rezultat okazał się tak obcy, że nawet były prezes rady nadzorczej Ferrari Luca Cordero di Montezemolo, który poświęcił firmie 20 lat życia, stwierdził: „Mam nadzieję, że przynajmniej zdejmą z tego samochodu znaczek z tańczącym koniem. To zdrada historii Ferrari”.

Nieuświadomiony insight: Spadek akcji to nie tylko „nie spodobał się nowy model”. To kryzys modelu biznesowego. Ferrari przez dekady żyło dzięki deficytowi i kontroli nad rynkiem wtórnym. Luce to pięciodrzwiowy hatchback-crossover o długości ponad 5 metrów. Został stworzony, by przyciągnąć nowych klientów z Doliny Krzemowej i Chin, ale przy tym zabija „ekskluzywność” dla starych. Rynek przestraszył się, że Ferrari zmienia się z producenta dzieł sztuki w producenta drogich, ale masowych elektryków.

Chronologia i kontekst

Prezentacja odbyła się wieczorem 25 maja w Rzymie. Rankiem 26 maja akcje runęły. Inwestorzy i media zgodnie negatywnie ocenili: AIR Capital nazwał Luce „miksem Hondy Accord EV i Tesli Model 3”.

Google AdInline article slot

Najgłośniejsze cytaty:

  • Wicepremier Włoch Matteo Salvini: „Ona nie wygląda jak Ferrari. Co powiedziałby Enzo?”.
  • Analityk Oddo BHF Anthony Dick: „To najostrzejsza reakcja rynku na design samochodu, jaką kiedykolwiek widzieliśmy”.

Kluczowy szczegół, który wielu przeoczyło: Ferrari już ograniczyło plany elektryfikacji. Jeszcze przed prezentacją Luce firma zmniejszyła cel udziału „czystych” elektryków w sprzedaży do 2030 roku z 40% do 20%. Czyli sama firma nie wierzy w sukces. A drugi model elektryczny odłożono do 2028 roku.

Kto wygrywa, a kto przegrywa

Przegrany nr 1 – samo Ferrari. W ciągu ostatnich 12 miesięcy akcje i tak spadły o 31%. Ten krach dobija zaufanie inwestorów. Dealerzy informują analityków Evercore ISI o „skrajnie niskim popycie” na Luce na miesiąc przed startem sprzedaży. To katastrofa dla modelu, na który stawiano.

Google AdInline article slot

Przegrany nr 2 – fani legacy. Ci, którzy kupowali Ferrari dla V12 i rozpoznawalnej sylwetki. Czują się oszukani. Ich reakcja – przejście na rynek wtórny starych modeli, co może obniżyć ceny klasyków (np. 812 Competizione).

Przegrany nr 3 – Jony Ive (reputacyjnie). Twórca iPhone'a po raz pierwszy otrzymał tak mocne „nie” za design samochodu. Jego studio LoveFrom próbowało zrobić „disruptive”, ale rynek powiedział „disgusting”.

Zwycięzca – konkurenci. Porsche, mimo spowolnienia sprzedaży Taycana, a nawet Lamborghini, które w ogóle odwołało swój plan EV, wyglądają na tym tle o wiele rozsądniej. Inwestorzy uciekają w akcje Mercedesa i BMW, które nie próbują tak radykalnie łamać swojej tożsamości.

Czego media nie domykają

Wszyscy piszą o designie, ale milczą o cenie i pozycjonowaniu.

Luce kosztuje od 550 000 euro. To czyni go najdroższym nieograniczonym seryjnym samochodem w gamie Ferrari. Jest droższy niż topowy SF90 Stradale. A przy tym to pięciomiejscowy rodzinny hatchback.

Problem tkwi w klasie. Bogaci ludzie kupują elektryki do miast lub dla ekologii (Porsche Taycan, Tesla Plaid). Rodzinny crossover za 640 000 dolarów to nonsens. Za te pieniądze można kupić dwa Rolls-Royce'y lub trzy Lamborghini Urus (choć z silnikiem spalinowym). Ferrari stworzyło produkt bez grupy docelowej: starzy klienci nie lubią, nowi (bogacze z Chin) nie chcą przesiąść się z Maybacha na „dziwny włoski elektryk”.

Prognoza: kolejne 30 dni i 90 dni

30 dni (do 27 czerwca). Fala hejtu opadnie, ale akcje się nie odbudują. Analitycy Evercore ISI i Bernstein zrewidują ratingi. Oczekuję konsolidacji na poziomach 5-7% niższych niż ceny przed prezentacją. Jeśli przedsprzedaż w Chinach i USA będzie niższa niż 2000 sztuk rocznie (a to prawie pewne), spadek będzie kontynuowany do 310-320 euro za akcję (z obecnych ~330).

90 dni (do 27 sierpnia). Najbardziej niebezpieczny jest wpływ na markę. Jeśli Luce przepadnie w sprzedaży, Ferrari będzie musiało odpisać koszty rozwoju platformy (miliardy euro). Najprawdopodobniej zarząd ogłosi dodatkowe ograniczenie planów EV. To wywoła nową falę spadków, pokazując, że firma nie wie, dokąd zmierzać dalej. Pułapem będzie poziom 300 euro, a minimum – testowanie dna na 269 euro (roczne minimum z lutego).


Prognoza redakcji

Aktywo: Akcje Ferrari (RACE – NYSE / RACE – Milan). Kierunek: dalszy umiarkowany spadek w ciągu najbliższych 24-72 godzin o 2-3% w ślad za inercją negatywu. Kluczowe poziomy: 400 dolarów (wsparcie psychologiczne na NYSE), przy przebiciu – 385 dolarów. Stopień pewności: wysoki (75%). Główne ryzyko: niespodziewane publiczne złożenie zamówienia przez dużego inwestora instytucjonalnego lub superlimitowana seria, która natychmiast się wyprzeda (np. wersja „Assetto Fiorano”), może odwrócić nastroje. Śledźcie oficjalne oświadczenia Ferrari z Maranello w dniach 28-29 maja. To opinia redakcji, a nie rekomendacja inwestycyjna.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej

Wiadomości partnerów